Rośliny do małej wody

Piotr Syga

Wiele osób marzy o najmniejszym choćby ogródku wodnym. Jakie gatunki posadzić w oczkach o niewielkich rozmiarach? Co zrobić, żeby rośliny nie zajęły całej powierzchni, i jak je pielęgnować?

Tojeść bukietowa (Lysimachia thyrsiflora)
Tojeść bukietowa (Lysimachia thyrsiflora)
Fot. Paweł Słomczyński / AG
Dzięki roślinom nawet najmniejsze jeziorko odwiedzą ważki, motyle i inne owady. Wśród podwodnych zarośli rybki znajdą miejsca lęgu i schronienie. Na liściach zanurzonych w wodzie podczas słonecznej pogody zobaczyć można liczne pęcherzyki tlenu. Podczas letnich upałów oraz zimą, gdy oczko pokrywa tafla lodu, rośliny są jedynymi dostarczycielami tlenu niezbędnego dla żyjących w wodzie zwierząt. Rozkładają szkodliwe substancje, stanowią też konkurencję dla glonów - poprawiają tym samym jakość wody i utrzymują równowagę biologiczną sadzawki.

Nie tylko lilie wodne

Wybierając rośliny do małego oczka wodnego, starajmy się, aby w zestawie znalazły się zarówno gatunki podwodne, jak np. wywłócznik kłosowy, rzęśl bagienna, rogatek; jak i o pływających liściach, np. grzybienie, grzybieńczyk wodny, żabiściek pływający; oraz tzw. rośliny błotne rosnące w najpłytszych zakątkach zbiornika, jak np. mięta wodna, tojeść bukietowa, tatarak. Wszystkie te rośliny spełniają w oczku określoną funkcję. Te o pływających liściach niczym parasol chronią wodę przed promieniami słońca - zapobiegają jej nagrzewaniu się; podwodne dostarczają tlen; gatunki strefy błotnej pochłaniają szkodliwe związki azotu, tak skutecznie, że nawet najnowsze filtry mechaniczne nie są w stanie im dorównać. W małych oczkach, gdzie zachowanie równowagi biologicznej jest szczególnie trudne, wprowadzenie roślin błotnych jest wręcz konieczne - nie sadźmy więc w nich tylko lilii wodnych. Sztuczne oczka wykonane z folii lub laminatu nie mają wokół naturalnej strefy wilgotnej, z powodu braku naturalnego podsiąkania wody jest tam zupełnie sucho. Jednak dlatego, że w małych oczkach zwykle brakuje wilgotnej strefy, nie rezygnujmy z gatunków rosnących w naturze tuż nad wodą. Wiele z nich, np. jaskier wielki czy przęstka pospolita, znakomicie radzi sobie w najróżniejszych warunkach. Posadźmy je więc na brzegu, a nawet w głębokiej wodzie wśród grzybieni.

Ograniczyć ich rozrastanie

Ostatnio w sklepach ogrodniczych można kupić sporo nowych (nierodzimych) gatunków i odmian roślin o ograniczonym wzroście, np. strzałkę szerokolistną, tatarak dwubarwną odmianę 'Variegatus' czy szereg miniaturowych grzybieni - te możemy sadzić bez obaw. Jednak większość roślin szybko rośnie i jeśli tylko im na to pozwolimy, w krótkim czasie opanują cały zbiornik. Błyskawiczne tempo wzrostu zawdzięczają swym kłączom lub rozłogom, które w odpowiednim podłożu łatwo się ukorzeniają. Żeby temu zapobiec, na dnie oczka powinna znajdować się cienka warstwa żwiru (około 5 cm), reszta zależy od techniki sadzenia. W małych zbiornikach rośliny koniecznie trzeba umieszczać w plastikowych koszykach, które ograniczają wzrost pałki wodnej czy jaskra wielkiego, gatunkom słynącym ze swej ekspansywności. Najlepszym podłożem do sadzenia roślin wodnych jest mieszanka (w równych proporcjach) piasku, gliny i dobrze rozłożonego kompostu. Żeby przygotowany przez nas tzw. substrat nie był wypłukiwany do wody, kosz trzeba wyłożyć jutą lub agrowłókniną. Po posadzeniu roślin (w koszyku powinien znajdować się tylko jeden okaz) podłoże dodatkowo przykrywamy 3-5-cm warstwą drobnego żwirku i kamieni, co zabezpiecza przed rybami rozgrzebującymi podłoże w poszukiwaniu pokarmu. Kosze z roślinami umieszczamy na dnie zbiornika lub na półkach. Pamiętajmy, że głębokość sadzenia mierzymy od górnej krawędzi pojemnika, nie zaś od dna sadzawki. Tak na przykład niezapominajkę błotną w koszyku wysokości 10 cm umieszczamy w miejscu o głębokości najwyżej 20 cm. Kosze wyglądają niezbyt naturalnie, zwłaszcza w małych zbiornikach, i dlatego starajmy się je maskować żwirem lub kamieniami.

Zabiegi pielęgnacyjne

Małe sadzawki wymagają znacznie staranniejszej pielęgnacji niż duże stawy - w większych zbiornikach łatwiej zachować równowagę biologiczną. Przede wszystkim koniecznie trzeba ograniczyć zagęszczenie roślin, wycinając ich wszelkie rozłogi sekatorem - najwygodniej na teleskopowym wysięgniku. Jeśli liście roślin zakorzenionych w dnie i okazy pływające zajmują ponad 1/3 powierzchni lustra wody, ich nadmiar musimy usunąć. Liście grzybieni odcinamy tuż nad kłączem (wszystkie fragmenty wyławiamy z wody), a gatunki pływające, np. piscje, hiacynty, azollę, salwinię czy rzęsę, odławiamy i wyrzucamy na kompost. Podobnie postępujemy z nadmiarem gatunków podwodnych oraz częściami roślin które żółkną i zaczynają gnić - nie wolno dopuścić, aby opadły na dno zbiornika i uległy rozkładowi. Z końcem lata zabieg ten wykonujemy coraz częściej. W listopadzie w oczku powinny zostać tylko rośliny zimozielone. Żeby w zimie miały dostęp do światła, z powierzchni lodu trzeba zgarniać śnieg.

Oczka wodne, w których ścianki są pionowe, trzeba opróżniać z wody na zimę, w przeciwnym razie mógłby uszkodzić je lód. Wtedy kosze z roślinami przenosimy do garażu lub piwnicy o temperaturze 5-10oC i umieszczamy w pojemnikach z wodą - gatunki o zimozielonych liściach oświetlamy jarzeniówką. Rośliny możemy też pozostawić w pustym zbiorniku, przetrwają tam, jeśli dobrze zwilżymy podłoże, w którym rosną, a ich korzenie i kłącza przykryjemy grubą warstwą (30-40 cm) liści lub sieczki słomianej. Okazy egzotyczne najlepiej zimować w szklarni, lecz udaje się to także w domu w akwarium lub pojemnikach z wilgotnym podłożem - trzeba zapewnić im temperaturę 15-18 i dobry dostęp do światła.

Skomentuj:

Rośliny do małej wody