Tarasy: pomiędzy domem a ogrodem

Taras to miejsce, gdzie dom zaczyna być ogrodem, dodatkowy salon letni i wymarzone miejsce na relaks
Co skłania ludzi do podejmowania trudów budowy domu, na której zwykle się nie znają? Do wożenia dzieci do szkoły, rezygnowania z wielu miejskich atrakcji? Wreszcie: do zajmowania się uciążliwą konserwacją domu?

Często tym niezwykłym powodem jest ogród.

Wrośnięty w kulturę

Choć słowo "ogród" w najprostszym rozumieniu oznacza tyle co ogrodzony kawałek terenu obsadzony roślinami, w rzeczywistości niesie ze sobą ogromną dawkę pozytywnych skojarzeń. Weźmy choćby "wiszące ogrody Semiramidy". Nie jest nam znany pałac Semiramidy ani jej stroje, w zapomnienie odeszła również jej rodzina, pozostały jedynie te ogrody... Albo "rajski ogród" (a nie komnata, czy pałac), gdzie można będzie doznać doskonałego szczęścia, które wynagrodzi nam całe nasze znojne życie. Jest też sielski i bukoliczny ogród Zosieńki w "Panu Tadeuszu", pełen przyjaznych i pożytecznych roślin i zwierząt, czy też "Tajemniczy Ogród" z baśni... Nie przypadkiem też Jonasz Kofta upominał nas: "Pamiętajcie o ogrodach", przeciwstawiając piękno i spokój ogrodów pośpiechowi i deformacjom natury we współczesnym życiu.

Ogród - przedmiot najwyższego pożądania, kojarzący się ze spokojem, pięknem i szczęściem. O takim ogrodzie marzy prawie każdy, kto podejmuje budowę domu.

Na styku trzech obszarów

Żeby móc cieszyć się ogrodem, współczesny człowiek dąży do jak najdoskonalszego połączenia z nim przestrzeni domu. Najbardziej czułym punktem tego połączenia - miejscem, gdzie w sposób dosłowny mury łączą się i z wnętrzami, i z ogrodem, jest właśnie taras.

Związany z architekturą i bryłą budynku, po części należy do wnętrz, a po części do ogrodu. Można by powiedzieć, że ma trzech ojców: architekta domu, architekta wnętrz i architekta zieleni. Kontynuując tę myśl - można się zaniepokoić, czy ktoś, kto ma zbyt wielu ojców, nie jest tak naprawdę sierotą? Istota problemu polega na tym, że nie wiadomo do końca, kto ma ten istotny element zaprojektować i kto jest ostatecznie zań odpowiedzialny.

W rękach architekta. W każdym projekcie domu jednorodzinnego znajdują się mniej lub bardziej precyzyjne decyzje albo przynajmniej sugestie dotyczące tarasu. Jego kształt i charakter w największym stopniu zależy więc od projektanta budynku, który proponuje jego położenie, kształt, określa miejsce wejścia z budynku oraz definiuje sposób zadaszenia i położenie wobec poziomu ogrodu. Jeśli jednak wznosimy dom według kupionego "na odległość" projektu powtarzalnego, to wiedzmy też, że architekt budynku, podejmując decyzje dotyczące tarasu, nie miał pojęcia o naszej działce, bo nigdy jej nie widział.

Szansą zindywidualizowania naszego projektu i dostosowania go do konkretnej sytuacji jest tzw. adaptacja takiego projektu. Jeśli stanowi jedynie formalność (a tak dzieje się nader często), cała rzecz staje się po trosze dziełem przypadku. Rozważmy zatem jeszcze dwa inne warianty urządzania tarasu.

Uzależniony od wnętrz. Osobą, która może mieć istotny wpływ na kształt tarasu, jest architekt wnętrz. To on powinien zabrać głos w dyskusji na temat materiałów wykończeniowych, stałych elementów takich jak balustrady, meble i oświetlenie, a również na temat samego wyjścia z budynku, jego usytuowania, kształtu i poziomu progu. Problem w tym, że przeciętnych zjadaczy chleba rzadko stać na zatrudnienie kolejnego fachowca, więc znów nie ma kto zająć się tarasem i wszystko spada na głowy inwestorów.

Projektowany razem z ogrodem. Ostatnią szansą na pomoc fachowca przy aranżacji tarasu jest zatrudnienie architekta zieleni. To wariant w Polsce najrzadszy, a jeśli już ktoś zdecyduje się zwrócić do fachowca od ogrodu, to taras zazwyczaj jest już lepiej lub gorzej wykończony i architekt zieleni może najwyżej go obsadzić jakimiś atrakcyjnymi roślinami.

Jak widać, kształtowanie tarasu jest u nas po trosze dziełem przypadku, a czasem - owocem twórczej kreacji inwestorów i rozmaitych doradzających im osób. A skoro tak się dzieje, tym bardziej nie warto lekceważyć tarasu, jego wyglądu i sposobu aranżacji. Jeśli właściciele chcą, by dom, jego wnętrza i ogród tworzyły atrakcyjną całość, muszą wziąć sprawy we własne ręce. I to zarówno na etapie podejmowania decyzji o położeniu czy wielkości tarasu, jak i potem - kiedy trzeba wybrać rozwiązania estetyczne związane z jego wykończeniem.

Taras łączy czy dzieli?

Taras jest miejscem, gdzie możemy korzystać z technicznych zalet domu, takich jak gładka i równa podłoga, ochrona przed deszczem, wiatrem i słońcem czy oświetlenie elektryczne. Jednocześnie daje on szansę podziwiania ogrodu i korzystania z jego uroków. To tu, siedząc na wygodnym fotelu, poczujemy powiew ciepłego wiatru, muśnięcie łodygą kwiatu czy dotknięcie opadającego kolorowego liścia, tu zachwycimy się zapachem roślin, ptasim śpiewem i widokami, których nie ograniczają ramy okien.

Ważne jest, by taras integrował przestrzeń domu i ogrodu. Dlatego powinien być oddzielony od domu jedynie niewielkim progiem, przeciwdziałającym napływaniu do domu wody z topniejącego śniegu czy też wody używanej do mycia posadzki. Podobnie jest z przejściem z tarasu do ogrodu - i tu nie powinno być wielu stromych schodów, które odsuwają dom od tarasu i taras do ogrodu...

Zwykle taras jest położony powyżej poziomu ogrodu. Należy jednak dążyć do tego, by nie była to zbyt wielka różnica. Niekorzystnym rozwiązaniem są rozpowszechnione przed laty, a i obecnie budowane, wysokie piwnice, wynoszące partery (a z nimi tarasy) na wysokość 1,5 do 2,0 metrów nad poziom trawnika. Powodują one, że taras zmienia się w niezbyt wygodny balkon, połączony z ogrodem jedynie stromymi schodami. Taki taras w istocie dzieli, a nie łączy. Ostatnio wiele się mówi o przyjaznej przestrzeni i likwidacji barier architektonicznych przy wejściach do budynków użyteczności publicznej, sklepów etc. Nie twórzmy więc podobnych barier we własnym domu i za własne pieniądze! Wystarczy, by podłoga tarasu znajdowała się nie więcej niż 1 metr ponad ogrodem.

Schody łączące obie przestrzenie muszą być szczególnie wygodne: tzw. parkowe - o niskich, szerokich stopniach (ok. 35 cm szerokości), trzeba też pomyśleć o zapewnieniu bezpieczeństwa użytkownikom przez stworzenie choćby niskiego murku na granicy z ogrodem. Osobiście najbardziej lubię, gdy różnica poziomów wynosi nie więcej niż 0,5 m, a taras jest podsypany ziemią, tworzącą łagodną skarpę. Taka skarpa obsiana trawą i obsadzona roślinami zaciera granicę między domem i ogrodem.

Z dachem czy bez

Wygodnie jest mieć nad tarasem szeroki dach, który chroni przed nadmiernym słońcem i przed deszczem. Ma on jednak istotną wadę, bo zacienia okna i drzwi balkonowe na ścianie, do której przylega. Dlatego decyzję, czy budować dach nad tarasem czy też nie, trzeba podejmować ze szczególną rozwagą, uwzględniając konkretną sytuację przestrzenną.

Dach niepożądany. Jeżeli wszystkie okna pokoju dziennego mają znaleźć się pod dachem tarasu, to czasem lepiej z niego zrezygnować. Weźmy pod uwagę, że z tarasu korzystamy przez kilkanaście dni w roku, a z pokoju dziennego - przez ponad trzysta.

Zadaszenie częściowe. Niekiedy można wybrać rozwiązanie pośrednie, planując dach nad tarasem w takim miejscu, by zadaszony fragment był w zasięgu kilku kroków od wyjścia z pokoju dziennego, a jednocześnie, by zadaszenie nie wisiało bezpośrednio nad oknami doświetlającymi wnętrza.

Altana zamiast tarasu. Czasem najlepszym wyjściem jest rezygnacja z tarasu i - na przykład - ustawienie w zamian, w pewnym oddaleniu od domu, altany, w której znajdą się grill, duży stół do spożywania posiłków i ewentualnie stojaki do suszenia drewna kominkowego.

Dach "bezkonfliktowy". Gdy w pokoju dziennym są okna wychodzące na różne strony świata, nie ma przeszkód, by taras osłonić dachem. Nawet gdy zacieni on część okien, przez pozostałe będą mogły docierać do wnętrza promienie słoneczne.

Taras od południa czy może wręcz przeciwnie?

Klasyczne reguły sytuowania pomieszczeń mówią, że okna pokoju dziennego powinny wychodzić na południe lub zachód. W architekturze reguły są od tego, by je łamać, a i potrzeby czy preferencje inwestorów też nie są u wszystkich jednakie. W mojej pracy architekta-projektanta coraz częściej słyszę od klientów prośbę, by okna i wyjścia do ogrodu skierować na wschód lub północ. Coraz więcej osób świadomie unika słońca; tak modna do niedawna ciemna opalenizna już dawno okazała się niezdrowa, więc do łask wraca naturalna mleczna cera. Poza tym nagrzany palącym słońcem taras nie dla każdego jest miejscem przyjaznym; w lecie, zmęczeni upałem, często zamiast słońca szukamy przecież cienia i chłodu. I wtedy ocieniony murem domu taras może okazać się miejscem szczególnie atrakcyjnym.

Taras od północy lub wschodu to dobre rozwiązanie zwłaszcza na działkach z wjazdem od południa lub zachodu. Zanim więc uparcie będziemy forsować utarte schematy, zastanówmy się, jakie usytuowanie domu i tarasu będzie dla nas najkorzystniejsze. Tym bardziej, że usytuowanie od południa nie zawsze daje się pogodzić z kształtem i orientacją działki. Inna, mniej konwencjonalna lokalizacja tarasu może okazać się lepsza i atrakcyjniejsza.

Integracja przestrzeni

Skoro ideałem jest przenikanie elementów domu i ogrodu, dobrze jest zacierać granice między nimi za pomocą małych form ogrodowych i detali architektonicznych. Po to, by zgubić granice tarasu, warto zrezygnować z prostych linii i nadać jego obrysowi miękki, urozmaicony kształt. Dzięki temu prostemu zabiegowi posadzone przy tarasie rośliny będą wnikały w jego przestrzeń. Temu samemu celowi można podporządkować takie elementy tarasu jak stacjonarny grill czy rozmaitej wysokości murki oraz formę i sposób rozmieszczenia siedzisk.

Wokół tarasu warto zgrupować rozmaite atrakcje naszego ogródka, takie jak choćby pięknie kwitnące krzewy i byliny czy też oczko wodne, w którym pływają kolorowe ryby. Dzięki temu będziemy mogli nimi cieszyć oko na co dzień, bez konieczności szukania ich gdzieś za domem czy za gęstwiną krzewów. Dzisiejsze tempo życia sprawia, że brak nam czasu na długie spacery, dobrze więc móc korzystać z ogrodowych atrakcji w postaci skondensowanej - to w pobliżu tarasu, a nie na końcu ogrodu w pełni docenimy szmer małej fontanny czy zapach kwiatów. Takie doznania - dzięki tarasowi dostępne na co dzień, nawet przy porannej kawie - będą nas cieszyły najbardziej. Bo kto ma dzisiaj czas na codzienne powolne spacery po ogrodzie?

Ważne jest, by taras dawał poczucie bezpieczeństwa i intymności, by było na nim zacisznie i przytulnie. Unikajmy pustych, nieotoczonych zielenią podestów, które kojarzą się raczej z małym lotniskiem czy sceną niż z miejscem odpoczynku.

Planując taras, warto stworzyć jakieś oparcie dla otwartej przestrzeni. Najlepiej w takiej roli sprawdza się wysokie drzewo. Trudno jednak z roku na rok dochować się wiekowej lipy jak z wiersza Jana Kochanowskiego. Pomyślmy więc o czymś mniejszym: o grupie średnich lub wysokich krzewów, o murkach czy też trejażach obsadzonych pnączami, które rozrastają się znacznie szybciej niż drzewa.

Jednocześnie nie zapominajmy o otworzeniu widoku na dalsze części ogrodowego trawnika. Taka różnorodność i urozmaicenie spowodują, że nasz taras nie będzie nudny, a korzystanie z niego stanie się prawdziwą przyjemnością.

Więcej o: