Kwiaty doniczkowe - jak zapewnić im opiekę podczas urlopu

Alicja Gawryś

Wyjeżdżamy na urlop. Pozostaje stary problem, jak zapewnić opiekę roślinom w skrzynkach. Nie zawsze przecież możemy liczyć na sąsiadów.

Podczas dłuższej, np. kilkudniowej, nieobecności w domu, nie powinniśmy pozostawić roślin bez podlewania. Sprawy nie załatwi jednorazowe obfite podlanie, bo ziemia i tak wyschnie w ciągu kilku dni. Duży zapas wody na podstawce też nie jest dobrym wyjściem, gdyż korzenie mogą zacząć gnić. Trzeba znaleźć inne rozwiązania.

Domowym sposobem

Hydrożel Kto przed posadzeniem roślin zmieszał podłoże z hydrożelem, magazynującym wodę, ma ułatwione zadanie. Taka mieszanka - dobrze nawodniona przed wyjazdem - powinna zapewnić kwiatom zapas wilgoci mniej więcej na tydzień.

Ceramiczne poidełka W górnej części są one pokryte szkliwem i mają zbiorniczek z otworem do wlewania wody. Dolna część, którą wbijamy w ziemię, ma porowate ścianki. Woda przesącza się powoli przez pory z poidełka do ziemi.

Butelka z wodą Butelki napełniamy wodą i wbijamy do góry dnem do ziemi (sprawdzamy, czy całośc jest stabilna). Woda wysącza się powoli, dzięki temu, że w butelkach tworzy się podciśnienie.

System sączków W sklepach ogrodniczych można kupić zestaw do podlewania składający się z rurek oraz sączków. Każdy z elementów napełniamy wodą, po czym łączymy sączki z rurkami. Te pierwsze wbijamy do skrzynek z roślinami, a wolne końcówki rurek zanurzamy w naczyniu z wodą. Sączki ciągną ją rurkami do podłoża.

Zmniejszamy parowanie Aby ograniczyć straty wody przez parowanie, warto wysypać powierzchnię podłoża przefermentowana korą albo drobnymi kamykami. Na czas krótkiego wyjazdu ziemię można przykryć folią.

Woda będzie mniej parowała, jeśli zestawimy pojemniki z roślinami w miejsce cieniste.

Automatycznie

Przy dłuższych wyjazdach domowe sposoby nawadniania roślin w skrzynkach mogą być zawodne. W takich wypadkach warto zainstalować "automatyczną konewkę", zapewniającą samoczynne podlewanie. Urządzenie to składa się z systemu rurek, które doprowadzają wodę do skrzynek, gdzie jest ona dawkowana przez kroplowniki lub minizraszacze. Wszystkim steruje programator. Dzięki niemu określamy ilość wody, którą automat dostarczy do każdej rośliny, a także porę, w której to nastąpi. W skład zestawu wchodzi jeszcze transformator, regulator ciśnienia wraz z filtrem, złączki, zaworki i zaślepki. Akcesoria do automatycznego nawadniania można kupić w zestawie albo skompletować samemu wszystkie elementy. Woda - zależnie od typu urządzenia - może być pobierana prosto z kranu (wtedy sterownik mocuje się do kranu) albo z pojemnika za pomocą pompki.

Montując system w skrzynkach, rurki możemy zamaskować ziemią, natomiast kroplowniki i zraszacze muszą się znajdować ponad jej powierzchnią. Trzeba też uważać, żeby się nie zatkały.

Kilka dni przed wyjazdem warto sprawdzić, czy systemy automatycznego nawadniania bądź domowe rozwiązania dobrze działają i jak są wydajne.

Burza i inne zagrożenia

Gwałtowna ulewa może spowodować, że w pojemnikach zgromadzi się za dużo wody, a korzenie zostaną zalane. Dlatego donice znajdujące się na podłodze balkonu najlepiej ustawić na niewielkim podwyższeniu w taki sposób, aby z otworów

w dnie mogła swobodnie wypływać woda.

Ostry wiatr może połamać łodygi kwiatów. Dlatego warto przed wyjazdem przyciąć nieco pędy, by rośliny stały się bardziej zwarte. Silne podmuchy przewracają doniczki z wysokimi okazami. Przywiązujemy więc łodygi do balustrady albo pojemnik obciążamy sporym kamieniem.

Przed wyjazdem sprawdzamy, czy na kwiatach nie pojawiły się szkodniki bądź choroby. Zwalczmy je już teraz, zanim się rozmnożą. Najlepiej zastosować preparaty o długotrwałym działaniu, jak pałeczki przeciwko szkodnikom i chorobom lub preparaty do opryskiwania, które wnikają do wnętrza komórek roślinnych.



Skomentuj:

Kwiaty doniczkowe - jak zapewnić im opiekę podczas urlopu