Wiecznie zielone bluszcze

Tekst Anna Mulewska, Małgorzata Kacperska

Ozdobne walory bluszczu doceniali już starożytni. Dzisiaj te wytrzymałe rośliny o wytwornych liściach są niezastąpione w cienistych zakątkach ogrodu.

Grecki Dionizos i rzymski Bachus przedstawiani byli w bluszczowym wieńcu na głowie, z tyrsem (laską) oplecionym tym pnączem. Sercowate liście na wijącej się łodydze to wyjątkowo wdzięczny motyw dekoracyjny, po który chętnie sięgają kolejne epoki w historii sztuki - od

starożytności po secesję. Bluszcz stał się także symbolem nieśmiertelności. Przyczyniły się do tego zapewne zimozielone liście i niewiarygodnie długie życie rośliny (nawet 400 lat!).

Wytworne liście, niepozorne kwiaty

Błyszczące liście bluszczu osadzone są na długich ogonkach. Na młodych, nieowocujących gałązkach są one klapowane (mają po trzy, pięć klap). Starsze pędy mają blaszki nieklapowane o kształcie jajowatym lub romboidalnym. Łatwo je odróżnić - odstają od podpór, gdyż nie mają korzonków przybyszowych.

Na to, by bluszcz zakwitł, trzeba się naczekać. Drobne, żółtozielone kwiaty wydają dopiero kilkunastoletnie okazy. Są zebrane w kuliste baldachy, pojawiają się we wrześniu i w październiku. Owoce dojrzewają wiosną następnego roku. Drobne kuleczki (o średnicy około 0,5 cm) stają się wówczas czarne lub granatowoczarne. Uwaga, podobnie jak wszystkie pozostałe części rośliny są one trujące.

Miejsce dla bluszczu

W polskich ogrodach najczęściej sadzimy krajowy gatunek - bluszcz pospolity (Hedera helix), który znosi spadki temperatur do -20°C. W szkółkach i centrach ogrodniczych kupimy też bluszcz irlandzki (Hedera hibernica) oraz kolchidzki (Hedera colchica). Ten ostatni można uprawiać tylko w cieplejszych rejonach Polski, gdyż jest wrażliwy na mrozy.

Bluszcze nie lubią słońca ani wiatru. Preferują miejsca zaciszne, w cieniu lub półcieniu. W całkiem zacienionych zakątkach dobrze będą się czuły odmiany o zielonych liściach. Nieco więcej słońca potrzebują te o liściach z białą lub żółtą obwódką czy plamami oraz bluszcz pospolity 'Arborescens'.

Po ścianie i po murze

Dzięki czepnym korzonkom przybyszowym bluszcz potrafi się wspiąć na wysokość sześciopiętrowej kamienicy (20-25 m!). Rocznie pędom przybywa średnio 1 m długości (odmiany o barwnych liściach rosną trochę wolniej).

Bluszcz nie wymaga podpór. Sam przyczepia się nawet do pionowych ścian i murów (najlepiej do chropowatej, nierównej powierzchni). Może odmówić wędrówki po zbyt gładkich, jasnych i nagrzanych ścianach. Nie toleruje powierzchni kruszących się, o dużej zawartości wapnia, a także źle wypalonych cegieł i świeżego betonu. Wbrew rozpowszechnionym opiniom nie uszkadza ścian, po których się wspina. Pod wpływem ciężaru rośliny mogą odpadać jedynie słabe, źle położone tynki.

Wysokie ściany znakomicie osłoni dorastający do wysokości 20 m bluszcz pospolity 'Thorndale' o liściach w odcieniu ciemnej zieleni. Uważany jest za najbardziej odporny na mróz. Niskie temperatury znosi dobrze również odmiana 'Baltica', której liście mają wyraźnie widoczne unerwienie. Na

strzeliste mury w cieniu i półcieniu świetnie będzie się wspinał także bluszcz irlandzki.

Przy niskich ścianach warto sadzić odmiany o barwnych liściach. Trójklapowe, ciemnozielone blaszki ze złocistym środkiem ma bluszcz pospolity 'Goldheart', zaś żółtawo-zielone bluszcz kolchidzki 'Sulphur Heart'. Obie odmiany dorastają do wysokości 5-6 m.

Na podporach

Altany, pergole czy kraty, przy których zazwyczaj sadzi się powojniki lub winorośl, można urozmaicić bluszczem. Jeśli konstrukcja ma duże oczka, pędy trzeba będzie przymocować do podpory, ale w kolejnym sezonie roślina zacznie się wspinać samodzielnie. Żeby zagęścić ją i pobudzić do szybszego wzrostu, co dwa, trzy miesiące lekko przycinamy gałązki.

Dobrą podporą dla bluszczu są także chropowate pnie drzew (pięknie prezentuje się na jabłoniach, dębach, lipach i sosnach). Najbezpieczniej sadzić go przy dużych, 30-, 50-letnich okazach o silnym systemie korzeniowym (młode drzewka mógłby zagłuszyć). Kora nie może się łuszczyć ani odpadać. Przy jednym pniu umieszczamy najwyżej dwie sadzonki.

Gęsta okrywa liści znakomicie przesłoni nieatrakcyjne miejsca w ogrodzie (szpetny mur, śmietnik, domek na narzędzia). O bluszczu powinni też pamiętać właściciele małych ogrodów - dzięki niemu zyskają zielone przegrody tam, gdzie nie ma miejsca na żywopłot.

Zamiast murawy

W cieniu trawa słabo rośnie, dlatego warto ją zastąpić roślinami okrywowymi. Bluszcz doskonale osłoni glebę, zamaskuje nierówności terenu i będzie atrakcyjny przez cały rok. Wspaniale wygląda taki zielony kożuch zimą. Trzeba tylko pamiętać, że nie można po nim chodzić.

Rolę zielonej okrywy może spełniać bluszcz pospolity. Jego pędy po kilku latach osłonią sporą powierzchnię. Jeśli mamy do obsadzenia niewielką rabatę, warto wybrać odmianę mniej ekspansywną, np. wolno rosnącą 'Little Diamond' o srebrzystych liściach. Na wyjątkowo trudnych stanowiskach pod drzewami świetnie poradzi sobie bluszcz kolchidzki 'Dentata Variegata'. Jego pędy dorastają do długości 5 m, a liście są na brzegach kremowe.

Ozdoby rabat

Z roślinami na rabatach dobrze komponują się także odmiany, które zachowują krzewiastą sylwetkę. W półcieniu można sadzić bluszcz pospolity 'Arborescens'. Jego pędy w ogóle nie wytwarzają korzonków czepnych. Z czasem rozrasta się w kulisty krzew o wysokości 30-50 cm. Sztywne, wyprostowane pędy mają też 'Erecta' o trójkątnych, ostro zakończonych liściach i ciemnozielona 'Conglomerata', której blaszki są pofałdowane na brzegach.

Co lubią bluszcze

  • Nie znoszą podłoża zbyt kwaśnego, bardzo suchego lub nadmiernie mokrego. Zbyt sucha ziemia może powodować zamieranie korzeni przybyszowych. Najlepiej rosną na glebach próchnicznych, wilgotnych i lekko kwaśnych. Nie szkodzą im warunki miejskie.

  • Podczas srogich zim bluszcze mogą przemarzać, dlatego rośliny wspinające się po podporach należy sadzić w miejscach osłoniętych od wiatru. W regionach o surowszym klimacie łatwiej utrzymać formy okrywowe niż pnące (jesienią warto je obsypać suchymi liśćmi lub korą).

  • Zimą na skutek suszy fizjologicznej bluszcz może tracić liś-cie. Pamiętajmy więc o dobrym podlaniu roślin jesienią i podczas dłuższych odwilży.

  • W marcu lub kwietniu warto zasilić rośliny wolno działającym nawozem wieloskładnikowym. Preparat wsypujemy pod liście.

  • Przy murach i pergolach rośliny umieszczamy w odstępach 0,8-1 m. Jeśli chcemy stworzyć zielony dywan, na 1 m2 będziemy potrzebować czterech, pięciu sadzonek.



  • Skomentuj:

    Wiecznie zielone bluszcze