Rośliny zimozielone

Magda Narkiewicz

Jeśli chcemy mieć prawdziwy miniogródek na balkonie, w skrzynkach nie może zabraknąć roślin zimozielonych. Szczególnie miło na nie spoglądać, gdy wokół brakuje zieleni.

Fot. Ewa Narkiewicz
Opustoszały zimowy balkon wygląda smutno i budzi dotkliwą tęsknotę za wiosną. Niektórzy, broniąc się przed tym, wypełniają opustoszałe po kwiatach miejsca gałązkami iglaków lub pozostawiają w skrzynkach rośliny, które po przymrozkach zakończyły swój żywot. Inni sadzą w pojemnikach miniaturowe albo też całkiem spore iglaki, odporne na mrozy i niekłopotliwe w pielęgnacji. Rośliny te prezentują się nader atrakcyjnie, niestety - niemal tak samo przez cały rok i to jest ich wadą. Ciekawsze aranżacje uzyskamy z zimozielonych bylin i krzewów. Wyraźniej zmieniają się wraz z porami roku, często kwitną i owocują, co ożywia balkon i upodabnia go do małego ogrodu. Co więcej, zimą i na przedwiośniu takie pojemnikowe aranżacje sprawiają więcej przyjemności niż zwykłe rabaty. Mamy je przecież blisko, tuż przed oczami. Nie trzeba się schylać ani spacerować po błotnistych ścieżkach, by zauważyć ich zieleń, czasem jeszcze bardzo skromną, ale intrygującą rozmaitością kształtów. Na pewno nie przeoczymy także najdrobniejszej zmiany sygnalizującej nadchodzącą wiosnę - nabrzmiewających pąków i emanujących świeżością pierwszych liści.

Nie tylko zielone

Jeśli doskwiera nam widok pustych skrzynek, już na przedwiośniu możemy zasiedlić je zimotrwałymi gatunkami. Sprzedaż bylin i krzewów rozpoczyna się bowiem bardzo wcześnie. Ponieważ rośliny te w szkółkach zimują zazwyczaj pod gołym niebem, nie ma obawy, by zniszczyły je kilkustopniowe przymrozki. Ale uwaga: niektóre z nich są podpędzane, aby wcześniej zakwitły i bardziej zachęcały do kupna. Te stają się bardziej wrażliwe na kaprysy pogody.

Właściwie wszystkie zimozielone byliny i niskie krzewy, które rosną w ogrodach, nadają się do skrzynek, ale im są mniejsze, tym lepiej, bo mikrusom łatwiej zapewnić wygodne lokum. Starajmy się dobierać rośliny zróżnicowane pod względem barwy liści. Srebrzystą lawendę można łączyć np. z purpurową dąbrówką i turzycą w miedzianym odcieniu, a zielony bluszcz z trzmieliną Fortune'a w jasne wzorki, która ładnie czerwienieje przed zimą.

Balkonowe strategie

Raczej nie warto całego balkonu obsadzać roślinami zimozielonymi. Będzie on bardziej kolorowy, jeżeli pozostawimy trochę miejsca dla obficie kwitnących roślin sezonowych, które dosadzimy w maju. Takie mieszane aranżacje wyłamują się z szablonu i wyglądają znakomicie. Ponieważ większość zimozielonych gatunków źle się czuje w pełnym świetle, można przeznaczyć dla nich miejsca osłonięte balustradami lub w głębi balkonu. Wyjątki to odporne na skwar i mróz rojniki i rozchodniki; te cienia nie lubią. Silne słońce znosi także lawenda lekarska i "skalniaczki", na przykład goździki, macierzanki, ubiorek oraz wiele traw.

Problemy do pokonania

W sezonie byliny i krzewy wymagają mniej troski niż żarłoczne i nieustannie spragnione surfinie, pelargonie czy inne typowo balkonowe kwiaty. Dużą wagę powinniśmy natomiast przykładać do zabiegów ułatwiających roślinom zimozielonym przeżycie zimy. Zagrożeniem jest przede wszystkim mróz poniżej -7°C (szczególnie dla korzeni; pędy wykazują większą wytrzymałość). Drugie niebezpieczeństwo to zamrożona bryła ziemi. Liście przez cały czas tracą sporo wilgoci, a ponieważ korzenie nie mogą pobierać zamienionej w lód wody, rośliny zasychają. W dodatku zlodowaciała bryła lodu zatyka otwory odpływowe, więc gdy powierzchnia ziemi zaczyna rozmarzać, woda zatrzymuje się w donicy i korzenie gniją. Niebezpieczne jest także przedwiośnie z często występującą wówczas huśtawką temperatury. Na balkonach lutowe i marcowe słońce grzeje niemal jak w maju, dlatego rośliny rozhartowują się i wcześniej rozwijają niż na ogrodowych rabatach, a potem często przypłacają życiem powrót zimy.

Odpowiednie lokum

Opisanego wyżej smutnego scenariusza można uniknąć. Dla roślin zimozielonych należy przeznaczyć duże pojemniki z dobrym odpływem wody. Mogą to być np. niezbyt szczelne drewniane skrzynie. Przed sadzeniem warto ocieplić je wewnątrz styropianem. Jesienią wilgotną ziemię trzeba osłonić grubą warstwą kory, torfu lub suchych liści. Roślinę najlepiej ustawić w ocienionym miejscu i pod częściowym zadaszeniem. Gdy spodziewane są ostre mrozy, pędy opatulamy białą agrowłókniną - gdy się ociepli, można je odsłonić. Jej cienka warstwa może też posłużyć do cieniowania stojących na słońcu roślin, gdyż zapobiega to ich przedwczesnemu rozhartowaniu. Ciepłolubne gatunki, np. laurowiśnię, na czas mrozów warto przenieść do jasnego zimnego pomieszczenia. Ale jeśli zaczną rozwijać się na nich pąki, trzeba je tam pozostawić do wiosny. Gdy temperatura podniesie się powyżej zera (także zimą!), od czasu do czasu sprawdzamy, czy w podłożu nie brakuje wilgoci i w razie potrzeby podlewamy rośliny. Tak postępując, w dużych pojemnikach możemy uprawiać zimozielone rośliny latami. W małych balkonowych skrzynkach z dobrym drenażem mogą rosnąć jedynie najbardziej wytrzymałe gatunki górskie. Co jednak zrobić, jeśli cenny okaz zimuje w skrzynce balkonowej i podłoże jest bardzo mokre? Można go wykopać i obejrzeć korzenie. Jeśli są zdrowe, przesadzamy roślinę do doniczki ze świeżą ziemią i zabezpieczamy przed zalewaniem.

Skomentuj:

Rośliny zimozielone