Aloes, agawa, sansewieria, grubosz. Kwiaty doniczkowe - zielonoskóre afrykanki

Nie do wiary, jak wiele naszych doniczkowych roślin wywodzi się z Czarnego Lądu. Zdobią europejskie mieszkania od dawna i - choć są emigrantami - czują się u nas jak w domu...
Roślinność kontynentu afrykańskiego zadziwia różnorodnością. Nic więc dziwnego, że tamtejsze gatunki tworzą znaczącą grupę roślin doniczkowych. Niektóre stały się tak popularne, że zupełnie zapomnieliśmy o ich rodowodzie. Wyglądają egzotycznie i takiej wymagają oprawy. Pasują idealnie do modnego obecnie w dekoracji wnętrz stylu kolonialnego.

Z obszarów pustynnych i półpustynnych, w które obfituje kontynent afrykański, wywodzi się trzon najbardziej odpornych roślin domowych, które popularnie nazywa się "żelaznymi". W walce o przetrwanie zaprawione są szczególnie aloesy, sansewierie, grubosze, wilczomlecze i eonia (podobne do nich kaktusy, agawy i eszewerie są charakterystyczne dla flory amerykańskiej). Potrafią długo przetrwać bez podlewania, nie wymagają obfitego nawożenia, dobrze znoszą suchy klimat ogrzewanych mieszkań, prawie nie chorują. Choć lubią słońce, znoszą także zacienienie. Można więc zazielenić nimi zarówno nasłoneczniony parapet, jak i mroczny kąt. Jednak stojąc w cieniu zbyt długo, słabną i wyciągają się nadmiernie. Największym zagrożeniem dla wywodzących się z suchych terenów gatunków jest nadmiar wilgoci. Należy podlewać je z umiarem i dopiero wtedy, gdy powierzchnia ziemi przeschnie. Są to idealne rośliny dla osób zapracowanych i często wyjeżdżających.

Na kontynencie afrykańskim nie brakuje też obszarów o klimacie bardziej wilgotnym. Z nich wywodzi się na przykład fiołek afrykański, zielistka, stefanotis i asparagusy. Rodowitą afrykanką jest również kawa arabska, która ostatnio zasiliła, i tak bogatą już, ofertę gatunków doniczkowych. Rośliny te w mieszkaniach dobrze sobie radzą, choć nie są w stanie przeżyć tak trudnych warunków jak poprzednia grupa.



Więcej o: