Sadzimy drzewa i krzewy z gołym korzeniem

Trochę już za późno na umieszczanie w gruncie iglaków i innych krzewów zimozielonych. Za to nadeszła odpowiednia pora na gatunki liściaste, które teraz, jesienią możemy sadzić z gołym korzeniem.
Dlaczego sadzimy jesienią

Opadły już liście (lub specjalnie oberwano je w szkółce), soki zgromadziły się w korzeniach, krzewy i drzewa liściaste zapadły w stan spoczynku. Nie ma już więc tak dużego niebezpieczeństwa utraty wody podczas transportu roślin do ogrodu. Musimy się jednak starać, by po wykopaniu przebywały jak najkrócej z odkrytymi korzeniami. Jeśli nie mamy czasu posadzić ich zaraz po przywiezieniu do domu, przysypmy ich korzenie ziemią lub okryjmy tymczasowo folią.

Co teraz sadzimy

W grę wchodzą drzewka owocowe (jabłonie, grusze, śliwy, orzechy itp.), a także krzewy: porzeczki, agrest, maliny, jeżyny, leszczyny.

O tej porze roku zakładamy także żywopłoty. Kupujemy sadzonki ligustrów, berberysów, tawuł. Zwykle są powiązane w pęczki (np. po 10 sztuk). Sadzi się je łatwo i szybko. Dwu-trzyletnie siewki grabów, klonów, czy buków na żywopłot można często kupić w szkółkach leśnych.

Na żywopłot z takich młodych roślin wydamy o wiele mniej, niż na żywopłot np. z odmianowych żywotników, kupowanych w doniczkach.

Z odkrytymi korzeniami kupujemy jesienią róże, śnieguliczki, forsycje, jaśminowce, a więc rośliny, które mnoży się przez sadzonki.

Jednak uwaga: jeśli ktoś nam oferuje np. magnolie z odkrytym korzeniem, to są to najprawdopodobniej siewki. Nie dajmy się skusić niską ceną, bo magnolie otrzymane z nasion zakwitną dopiero po 5-7 latach od posadzenia. Te rośliny kupujmy w pojemnikach. Również inne szlachetne odmiany w formie szczepionej, lepiej kupować w pojemnikach.

Ważna jest technika

Przed sadzeniem dobrze jest zanurzyć korzenie na kilka godzin w wiadrze z wodą, by trochę się "napiły".

Dla żywopłotu wyznaczamy linię sadzenia i kopiemy rowek na tyle głęboki, by korzenie roślin zmieściły się bez zawijania. Jeśli są bardzo długie, możemy je trochę przyciąć.

Dla pojedynczych drzew, czy krzewów kopiemy osobne dołki, dostosowane wielkością do długości i szerokości korzeni. Ziemię warto zaprawić kompostem, a jeśli jest zbyt zwięzła - wymieszać ją z piaskiem lub włóknistym torfem.

Rośliny w rowku lub dołku ustawiamy w taki sposób, by nie przechylały się na żadną stronę. Korzenie przysypujemy ziemią - tak głęboko, jak rosły dotychczas w szkółce. Świeżo wsypaną glebę lekko udeptujemy, uważając, by nie uszkodzić korzeni. Wokół pnia lub pędów krzewu tworzymy małe zagłębienie, aby woda, którą podlewamy roślinę, nie rozlewała się na boki.

Jeśli jesień jest sucha, drzewka podlewamy jeszcze kilka razy. Dzięki temu jest szansa, że korzenie trochę się rozrosną i rośliny będą miały lepszy start na wiosnę.

Uwaga: ani teraz, ani wczesną wiosną nie nawozimy świeżo posadzonych drzew i krzewów nawozami mineralnymi. Dajmy im szansę, by najpierw się przyjęły.



Więcej o: