Ogród na warszawskim osiedlu na Ursynowie

Wielość gatunków nadwodnych roślin sprawia, że ten miniogród ma swobodny, wręcz wakacyjny charakter.

Wielość gatunków nadwodnych roślin sprawia, że ten miniogród ma swobodny, wręcz wakacyjny charakter. (Fot. Wojciech Surdziel/AG)

Mieszkańcy tej uroczej enklawy na warszawskim Ursynowie nie muszą bać się smogu - sporo drzew i imponujące pnącza to świetni dawcy tlenu. Oby tak wyglądały osiedla w całej Polsce!

Projektowanie ogrodów osiedlowych to prawdziwa łamigłówka. Zielona przestrzeń ma radować mieszkańców, być użyteczna i bezpieczna, lecz cichym marzeniem każdego projektanta jest i to, by jego dzieło miało tak zwany autorski sznyt.
Projektant stara się urządzić przestrzeń jak najbardziej logicznie. Wyznacza ciągi komunikacyjne, rozmieszcza ławki, punkty świetlne i place zabaw. Lecz nade wszystko dobiera rośliny. Buduje żywy, zmieniający się w czasie obraz. Obraz w konkretnym stylu.
Taki właśnie jest powstały w latach 90. ogród na warszawskim Ursynowie projektu Ireny Gudowskiej. Projektantka nazywa go „ogrodem japońskim po polsku”. Ona też przez pierwsze lata, zatrudniona przez spółdzielnię, osobiście doglądała jego pielęgnacji.
Otoczona budynkami, mocno wydłużona, otwarta z jednego końca przestrzeń ma ok. 1500 m². W centrum znajdują się dwa zbiorniki wodne połączone wstążką zarośniętego szuwarami strumyka. Biegnąca skosem ścieżka przekracza go, prowadząc przez mały drewniany mostek. Ze względów bezpieczeństwa jeziorka są bardzo płytkie. Jedynie na samym środku akwenu pozostawiono głębsze miejsce – zimowisko dla ryb. Woda krąży tu w obiegu zamkniętym, przesączając się z jednego zbiornika do drugiego. Ruch ten wspomagany jest działaniem pompy, która podziemną rurą cofa wodę na wyższy poziom. Zamieszkujące wodę ryby likwidują larwy komarów. Wszystkie trakty piesze oferują podróż po ogrodzie i oglądanie miniaturowych krajobrazów.
– W ogrodzie japońskim z zasady nie ma trawników – mówi Irena Gudowska. – Ich miejsce zajmują rośliny okrywowe i paprocie. Tu słoneczne polanki opanowały macierzanki i tojeść rozesłana. W cieniu sprawdziły się barwinki i paprocie: narecznica samcza i żebrowiec. Nad wodą – mięta, niezapominajki, kosaćce i pałki wodne a w akwenie – grążele i grzybienie. Efektownie wyglądają też wysokie miskanty posadzone w pobliżu wody. Na koniec drzewa i krzewy – w osiedlach to podstawa. Charakter ogrodu podkreśla alejka japońskich śliw (czas ich kwitnienia to tutaj prawdziwe święto). Jest magnolia kobus, jabłonie, grujeczniki, brzozy i sosny, zarośla puszczonych swobodnie żylistków szorstkich i różaneczników.
No i pnącza. Elewacje ozdobione winobluszczem japońskim (jest samoczepny i cudownie przebarwia się jesienią, wspinając się naprawdę wysoko), wyglądają po prostu fenomenalnie.
Mieszkańcy zdążyli już pokochać swój ogród. A największym komplementem dla projektantki była opinia Japończyków, wynajmujących tu mieszkanie. Ponoć czują się tutaj jak w domu....

e-ogrody na wideo

Zobacz także
  • PÓŹNA JESIEŃ PRZYNOSI NIEOCZEKIWANE RADOŚCI - przekwitłe rośliny pokryte szronem nabierają tajemniczego wdzięku, co pozwala cieszyć się chwilą pełną ulotnego piękna. Ogród przytulony do puszczy
  • Działka na parkingu - St. Louis, Missouri Zieleń w mieście. Jakie rośliny można uprawiać w mieście
  • Ule na dachu warszawskiej redakcji "Gazety Wyborczej". Ule na dachu Agory
Skomentuj:
Ogród na warszawskim osiedlu na Ursynowie
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze artykuły