Metamorfoza wąskiego balkonu o powierzchni 6 m kw

Edyta Jabłońska

Zamiast od razu wyrzucać niepotrzebne przedmioty, można spróbować raz jeszcze je wykorzystać - dać im nowe życie.

1 z 14Oparcie balkonowej ławy zostało namalowane na drewnianym ekranie. Na pierwszym planie pomalowany na niebiesko wiekowy kociołek w roli donicy.
fot. Edyta Jabłońska
2 z 14Poprzedni właściciele wyłożyli posadzkę balkonu płytkami, których układ optycznie zwężał przestrzeń. Panował tu nieład, balkon służył raczej za schowek na niepotrzebne rzeczy niż za miejsce do relaksu.
fot. Edyta Jabłońska
3 z 14Aby nie zabierać cennego miejsca, rośliny zgromadziłam na obu końcach balkonu, w cieniu drewnianych ekranów. Z uwagi na pochyłość dachu jeden z nich jest skośny. W jego najniższej części ustawiłam więc regał dla roślin zrobiony ze skrzyń na owoce.
fot. Edyta Jabłońska
4 z 14Podnóżek fotela z płyty wiórowej (z dokręconymi nóżkami) i gąbki obszytej tkaniną służy kotom za legowisko.
fot. Edyta Jabłońska
5 z 14Skrzynia z podnoszonym wiekiem to sprzęt typu "2 w 1", służący za siedzisko i schowek na zapasowe donice, ziemię, narzędzia itp. To teraz ulubione miejsce kotów. "Oparcie" wymalowałam na drewnianym ekranie.
fot. Edyta Jabłońska
6 z 14Ten stolik zrobiłam z kawałka płyty wiórowej. Pokryłam ją masą imitującą beton i dokręciłam nóżki.
fot. Edyta Jabłońska
7 z 14Aby zwabić owady na trzecie piętro naszego bloku, powiesiłam dla nich na balkonowej kratce mały domek.
fot. Edyta Jabłońska
8 z 14Balkon jest wąski, trudno ustawić na nim parasol, stolik i leżak. Aby oszczędzić miejsce, w stoliku ze śniadaniowej tacy wycięłam otwór na nogę parasola, a następnie pomalowałam blat w romby.
fot. Edyta Jabłońska
9 z 14Ten "Morski" lampion jest zrobiony ze słoja, a jego rączka - ze sznurka. Piasek na dnie stabilizuje świecę.
fot. Edyta Jabłońska
10 z 14Gdy potrzebne jest dodatkowe siedzisko, np. dla dzieci, na balkon wędruje mała drewniana skrzynka. Wyścielona poduchą staje się całkiem wygodnym fotelem.
fot. Edyta Jabłońska
11 z 14Regał ze skrzyń na owoce mieści aż pięć pojemników do uprawy kwiatów i truskawek.
fot. Edyta Jabłońska
12 z 14Kieszeń na drobiazgi pełni funkcję mobilnego schowka, nie zajmując przy tym wiele miejsca.
fot. Edyta Jabłońska
13 z 14Ogródek ziołowy urządziłam na parapecie kuchennego okna. Starą skrzynkę, w której posadziłam zioła, zamaskowałam pomalowanym na biało "płotkiem" z rollbordera.
fot. Edyta Jabłońska
14 z 14a13.03.2014 , Edyta Jablonska , Wsppracownik , Agora , Cztery Katy , Fot. Maciej Zienkiewicz
fot. Maciej Zienkiewicz

Balkon ma powierzchnię zaledwie 6 m2, a przy tym jest długi i wąski (o szerokości około metra). W dodatku południowo-zachodnia ekspozycja i brak zadaszenia sprawia, że jest słoneczny od południa do zmierzchu. To jednak nie zniechęciło mnie do urządzenia na nim wygodnego miejsca do relaksu dla rodziny i domowych zwierzaków: kocurów i psa znajdy.

Urządzając jakiekolwiek wnętrze, staram się wyrzucać jak najmniej rzeczy. Uwielbiam majsterkować, przerabiać stare sprzęty, tworząc z nich nowe według własnego projektu. A potem meblować nimi wnętrza. Wiele takich pomysłów zastosowałam na balkonie (patrz ramka na następnej stronie).

Strefa cienia

Wprowadziliśmy się tu już osiem lat temu, jednak przez kilka sezonów nie udało nam się zaaranżować i ukwiecić balkonu - głównie ze względu na silne nasłonecznienie i brak osłon. Zmarniał nawet kaktus wystawiony na kilka dni na zewnątrz. Woleliśmy więc poczekać, aż posadzona przed domem młoda brzoza osiągnie taką wielkość, że będzie dawać trochę cienia. Szybko się jednak okazało, że jedno drzewo to za mało - przy krótszych bokach balkonu ustawiliśmy zatem drewniane ekrany, chroniące nie tylko przed promieniami słońca, lecz także przed wzrokiem sąsiadów. A podczas upałów rozstawiamy parasole.

Tak się szczęśliwie stało, że zanim zaczęliśmy urządzać nasz balkon, wspólnota mieszkaniowa wpadła na podobny pomysł i zdecydowała się na remont wszystkich balkonów. W ramach ogólnej akcji wymieniliśmy wówczas posadzkę z terakoty na płytki imitujące bielone drewno (z uwagi na brak zadaszenia naturalne deski byłyby trudne w utrzymaniu). Celowo wybraliśmy jasne płytki, żeby nie nagrzewały się na słońcu.
Natomiast drewniane ekrany pomalowaliśmy lakierobejcą w kolorze palisandru, żeby kolorystycznie wpisały się w architekturę osiedla.

Ogródek za oknem

Zawsze marzyłam o ogrodzie, w którym mogłabym wypoczywać, uprawiać kwiaty, zioła, warzywa i owoce. Balkon, choć mały, miał zrekompensować jego brak. Rosną tu więc rośliny zimozielone, kwiaty, zioła, poziomki i truskawki, pomidorki i papryczki chili. Najpierw pojawiły się dwie tuje, latem dające nieco cienia, a zimą, kiedy brzoza traci liście, zapewniające odrobinę zieleni. Jest też mały świerk, nazywany przez mojego syna Sosnkiem. To jego ulubieniec - zdobył go na pikniku ekologicznym za 20 plastikowych butelek, a potem sam posadził w donicy.

Z kolei moimi ulubionymi roślinami są zioła, które kocham za urodę, zapach i oczywiście za smak. Poza tym wabią owady, zapylające m.in. moje truskawki. Oprócz nich owocują tu także poziomki, krzak malin oraz miniaturowa jabłonka Ballerina. W donicach rosną też kwiaty - zawsze wybieram jednoroczne. Dzięki nim balkon co sezon wygląda inaczej. A ja bardzo lubię zmiany!

Okiem projektantki

Edyta Jabłońska - redaktorka, stylistka i blogerka, jabloniee.pl

Uwielbiamy nasz balkon, właściwie nie ma dnia, abyśmy nie spędzili na nim choć chwili. Szczególnie ja, gdyż ciągle coś na nim zmieniam, np. maluję doniczki, zbijam drewniane stelaże na skrzynie, regały z palet, stoliki. Rezultatami często chwalę się na swoim blogu. Pomysłów i inspiracji szukam także w internecie. Natomiast wiedzę na temat wymagań roślin oraz ekologicznej walki ze szkodnikami (ze względu na chętnie odwiedzające balkon pszczoły i inne owady nie używam na balkonie żadnych chemicznych preparatów) często czerpię z "Magnolii".

Skomentuj:

Metamorfoza wąskiego balkonu o powierzchni 6 m kw