Metamorfoza wąskiego balkonu o powierzchni 6 m kw

Edyta Jabłońska

Zamiast od razu wyrzucać niepotrzebne przedmioty, można spróbować raz jeszcze je wykorzystać - dać im nowe życie.

Oparcie balkonowej ławy zostało namalowane na drewnianym ekranie. Na pierwszym planie pomalowany na niebiesko wiekowy kociołek w roli donicy.
Oparcie balkonowej ławy zostało namalowane na drewnianym ekranie. Na pierwszym planie pomalowany na niebiesko wiekowy kociołek w roli donicy.
fot. Edyta Jabłońska

Balkon ma powierzchnię zaledwie 6 m2, a przy tym jest długi i wąski (o szerokości około metra). W dodatku południowo-zachodnia ekspozycja i brak zadaszenia sprawia, że jest słoneczny od południa do zmierzchu. To jednak nie zniechęciło mnie do urządzenia na nim wygodnego miejsca do relaksu dla rodziny i domowych zwierzaków: kocurów i psa znajdy.

Urządzając jakiekolwiek wnętrze, staram się wyrzucać jak najmniej rzeczy. Uwielbiam majsterkować, przerabiać stare sprzęty, tworząc z nich nowe według własnego projektu. A potem meblować nimi wnętrza. Wiele takich pomysłów zastosowałam na balkonie (patrz ramka na następnej stronie).

Strefa cienia

Wprowadziliśmy się tu już osiem lat temu, jednak przez kilka sezonów nie udało nam się zaaranżować i ukwiecić balkonu - głównie ze względu na silne nasłonecznienie i brak osłon. Zmarniał nawet kaktus wystawiony na kilka dni na zewnątrz. Woleliśmy więc poczekać, aż posadzona przed domem młoda brzoza osiągnie taką wielkość, że będzie dawać trochę cienia. Szybko się jednak okazało, że jedno drzewo to za mało - przy krótszych bokach balkonu ustawiliśmy zatem drewniane ekrany, chroniące nie tylko przed promieniami słońca, lecz także przed wzrokiem sąsiadów. A podczas upałów rozstawiamy parasole.

Tak się szczęśliwie stało, że zanim zaczęliśmy urządzać nasz balkon, wspólnota mieszkaniowa wpadła na podobny pomysł i zdecydowała się na remont wszystkich balkonów. W ramach ogólnej akcji wymieniliśmy wówczas posadzkę z terakoty na płytki imitujące bielone drewno (z uwagi na brak zadaszenia naturalne deski byłyby trudne w utrzymaniu). Celowo wybraliśmy jasne płytki, żeby nie nagrzewały się na słońcu.
Natomiast drewniane ekrany pomalowaliśmy lakierobejcą w kolorze palisandru, żeby kolorystycznie wpisały się w architekturę osiedla.

Ogródek za oknem

Zawsze marzyłam o ogrodzie, w którym mogłabym wypoczywać, uprawiać kwiaty, zioła, warzywa i owoce. Balkon, choć mały, miał zrekompensować jego brak. Rosną tu więc rośliny zimozielone, kwiaty, zioła, poziomki i truskawki, pomidorki i papryczki chili. Najpierw pojawiły się dwie tuje, latem dające nieco cienia, a zimą, kiedy brzoza traci liście, zapewniające odrobinę zieleni. Jest też mały świerk, nazywany przez mojego syna Sosnkiem. To jego ulubieniec - zdobył go na pikniku ekologicznym za 20 plastikowych butelek, a potem sam posadził w donicy.

Z kolei moimi ulubionymi roślinami są zioła, które kocham za urodę, zapach i oczywiście za smak. Poza tym wabią owady, zapylające m.in. moje truskawki. Oprócz nich owocują tu także poziomki, krzak malin oraz miniaturowa jabłonka Ballerina. W donicach rosną też kwiaty - zawsze wybieram jednoroczne. Dzięki nim balkon co sezon wygląda inaczej. A ja bardzo lubię zmiany!

Okiem projektantki

Edyta Jabłońska - redaktorka, stylistka i blogerka, jabloniee.pl

Uwielbiamy nasz balkon, właściwie nie ma dnia, abyśmy nie spędzili na nim choć chwili. Szczególnie ja, gdyż ciągle coś na nim zmieniam, np. maluję doniczki, zbijam drewniane stelaże na skrzynie, regały z palet, stoliki. Rezultatami często chwalę się na swoim blogu. Pomysłów i inspiracji szukam także w internecie. Natomiast wiedzę na temat wymagań roślin oraz ekologicznej walki ze szkodnikami (ze względu na chętnie odwiedzające balkon pszczoły i inne owady nie używam na balkonie żadnych chemicznych preparatów) często czerpię z "Magnolii".

Skomentuj:

Metamorfoza wąskiego balkonu o powierzchni 6 m kw