Jaką kosiarkę wybrać?

tekst: Aldona Zakrzewska

Im częściej strzyżemy trawę, tym staje się ona piękniejsza. Pracę ułatwi nam wybór odpowiedniego sprzętu.

Kompaktowa kosiarka akumulatorowa do pielęgnacji niewielkich trawników, z automatyczną regulacją prędkości obrotowej i wysokości uchwytu. Cena ok. 1500 zł, Stihl
Kompaktowa kosiarka akumulatorowa do pielęgnacji niewielkich trawników, z automatyczną regulacją prędkości obrotowej i wysokości uchwytu. Cena ok. 1500 zł, Stihl
Fot. materiały prasowe

Tradycyjnie za najpiękniejsze uchodzą trawniki angielskie – i nie bez przyczyny. Sprzyja im nie tylko wilgotna aura Wysp Brytyjskich, lecz przede wszystkim częste przycinanie. W naszym, mniej korzystnym klimacie tym bardziej trzeba regularnie chwytać za kosiarkę, najlepiej co 7-14 dni.
Sprawą o zasadniczym znaczeniu jest wybór sprzętu do cięcia, dobranego odpowiednio do naszych potrzeb – głównie wielkości i kształtu trawnika, ukształtowania powierzchni, dostępności źródła zasilania i oczywiście zasobności portfela. Na przykład kupno drogiej kosiarki spalinowej do małego trawnika przydomowego o powierzchni poniżej 100 m² nie ma sensu. Okaże się ona bardzo kłopotliwa i droga w eksploatacji, a sąsiedzi będą narzekali na duży hałas i zapach spalin. Zdecydowanie lepiej spisze się w takich warunkach tańsza i ciszej pracującą kosiarka bębnowa lub elektryczna.
Od dobrej kosiarki wymagamy, by równo przycinała murawę i nie kaleczyła źdźbeł, bo wskutek tego żółkną. Poza tym powinna pracować jak najciszej i wydzielać jak najmniej spalin. Ważne też, by była lekka i łatwa w manewrowaniu na zakrętach. Oferta handlowa jest duża, a rozpiętość cen ogromna – od kilkuset złotych za podkaszarkę elektryczną do ponad dziesięciu tysięcy za samobieżną kosiarkę automatyczną. Pomożemy ci dokonać wyboru!

Do małych trawników

Do koszenia murawy o powierzchni kilkudziesięciu metrów wystarczy kosiarka ręczna, a do takich w wersji mini – podkaszarka elektryczna (można nią też wygodnie przycinać brzegi). Ale właściciele większych trawników (do 1000 m2) powinni wybrać niewielką i lekką kosiarkę elektryczną, która pracuje cicho i łatwo nią sterować. Do tego nie wydziela spalin, jest więc przyjazna dla środowiska. Pracując nią, trzeba tylko uważać, by nie przeciąć kabla, bo to grozi porażeniem prądem. Czasem jednak przewód jest za krótki, by kosiarka mogła sięgnąć do dalszych zakątków ogrodu. Wymaga to używania przedłużaczy, a złącze trzeba zabezpieczać przed wilgocią. Dlatego zamiast elektrycznej może lepiej wówczas wybrać kosiarkę akumulatorową? Ma wszelkie zalety tej pierwszej, wymaga tylko ładowania. Nowoczesne kosiarki z akumulatorami litowo--jonowymi raz naładowane mogą pracować przez wiele godzin.

Do większych powierzchni

Do średnich i dużych trawników (o powierzchni ponad 1000 m2) najlepsze są kosiarki spalinowe, a do tych największych – koszące traktorki lub kosiarki platformowe (z podestem, na którym operator maszyny może stać w czasie pracy). Zwykle wyposażone są też w pojemnik na skoszoną trawę, a  niektóre mają funkcję mulczowania – rozdrabniania trawy i rozsypywania jej po murawie. Ważne, by model był możliwie najcichszy i najbardziej wydajny (zużywający mało paliwa). Warto też zwrócić uwagę na inne czynniki: rodzaj napędu na koła, zwrotność i wielostopniową regulację wysokości koszenia.

Do trudnych miejsc

Jeśli w ogrodzie jest sporo tzw. trudnych miejsc, do których nie dotrzemy zwykłą kosiarką, lepiej zdecydować się na podkaszarkę (w małym ogrodzie elektryczną, w większym – spalinową). Sprawdzi się ona także w sytuacjach, gdy trawnik bezpośrednio sąsiaduje z murkiem, są na nim założone rabaty albo rosną drzewa.
Ale i wśród tradycyjnych kosiarek nie brak szczególnie zwrotnych modeli elektrycznych, spalinowych, a nawet automatycznych (np. z wąskim przodem, jednym przednim kółkiem) przeznaczonych do koszenia trawy w takich kłopotliwych miejscach.

Koszące roboty

Samojezdne kosiarki automatyczne mogą nas całkowicie wyręczyć w koszeniu, gdyż prawie nie wymagają obsługi – mogą wręcz skosić trawnik pod naszą nieobecność. Zasilane są przez akumulatory, które ładuje się prądem (niektóre modele same podjeżdżają do stacji ładowania) bądź działają na baterie słoneczne. Są też maszyny zaopatrzone w oba systemy zasilania.
Te inteligentne kosiarki „same wiedzą”, co mają kosić, dzięki temu, że poruszają się po obszarze wyznaczonym przez system czujników, umieszczonych na obrzeżach trawnika. Pracują cicho, nie zużywając zbyt wiele energii (większość może pracować również w nocy). Niektóre z nich radzą sobie na murawie o powierzchni nawet 30 tys. m2. Oczywiście będą przydatne i w małym ogrodzie, tyle tylko, że... nie są tanie. Co ważne, te koszące roboty zaopatrzone są w specjalny system zabezpieczający przed kradzieżą.

Skomentuj:

Jaką kosiarkę wybrać?