Jeden salon urządzony na trzy różne sposoby

Pustawy salon, tylko z podstawowymi meblami, to ogromne pole do popisu dla stylistki. Ileż możliwości w sobie kryje... Można mu nadać dowolny styl, wyczarować dowolny klimat. Na przykład przywołujący letnie wspomnienia.
Salon - stan wyjściowy Salon - stan wyjściowy Fot. East News/Seasons

Salon - punkt wyjścia

Tak wyglądał salon w stanie wyjściowym. Mamy tu sporą przestrzeń i białe puste ściany. W pokoju znajduje się tylko kilka sprzętów, które zostały wykorzystane w każdej z kolejnych aranżacji. Są to:

- Kanapa, obicie z tkaniny, nóżki z drewna dębowego, dł. 200 cm, 2699 zł, Beliani
- Stolik, bambus, płyta MDF, 115 zł, Jysk
- Dywan, wiskoza, 160 x 230 cm, 339 zł, Komfort
- Fotel bujany, drewno klonowe, obicie ze skóry, 2780 zł, drewnostyle.pl

Wersja 1: Prosto z ogrodu

Bez większego trudu da się przywołać w salonie wspomnienie wielobarwnych pachnących ogrodów. Kwiaty mogą się pojawić zarówno na tkaninach czy obrazach, jak i w wazonach - o tej porze roku ogródki i łąki są jeszcze pełne kwitnących roślin (a w odwodzie mamy również kwiaciarnie). Ale nie przesadźmy z liczbą kwiatowych motywów, bo ich nadmiar może sprawić, że salon będzie zbyt "słodki". A żeby dodać mu nieco szyku, zawieśmy elegancki żyrandol. Na przykład z kryształkami, w których będzie się odbijało słońce.

Wersja 2: Morza szum

Najlepiej się go słucha, relaksując się na piaszczystej, rozgrzanej słońcem plaży. Stwórzmy więc jej namiastkę we własnym salonie, który służy przecież właśnie do wypoczynku. Nie, nie namawiamy do wysypania podłogi piaskiem, wystarczy odpowiednio dobrać barwy i dodatki. Z kolorów najlepsze będą spokojne beże i jasne brązy przełamane szarością i kropelkami błękitu. Z dekoracji - na przykład lampka z podstawą przypominającą wyrzeźbiony przez morze kawałek drewna czy ławica rybek jako ozdoba na ścianę albo komodę. I już można powrócić myślami nad Bałtyk i Adriatyk...

Wersja 3: Lawendowe pole

Fioletowe łany ciągnące się aż po horyzont... Kto raz zobaczył na żywo taki pejzaż, już na zawsze zatrzyma go w pamięci. A przypominać go będą akcenty w tym kolorze zastosowane w naszym salonie. Również w tym przypadku nie potrzeba ich wiele: pomalowany na lawendowy odcień (najlepiej rozbielony) fragment ściany, poduszki na kanapie, lampka, puf. A że o tej porze roku trudno już o lawendę, zastąpmy ją innymi kwiatami. Niekoniecznie fioletowymi.

Więcej o: