A tu będzie trawnik...

Tekst Małgorzata Dyrska Rysunki Jerzy Kozień

Początkujący ogrodnicy mają często przekonanie, że założenie trawnika jest dziecinną igraszką - wystarczy posiać trawę szerokim gestem i poczekać aż urośnie. Ale prawda jest nieco inna...



Może byłoby to proste, gdybyśmy mieszkali tam, gdzie wciąż padają delikatne deszcze, a w powietrzu jest dużo wilgoci. Niestety, nasz klimat ostatnio zmienia się na niekorzyść. Długotrwałe susze przerywają gwałtowne ulewne opady, co nie sprzyja trawnikom, a szczególnie nowo zakładanym.

Na świeżo rozsypane nasionka czyhają też ptaki. To dla nich smaczny i podany niemalże na tacy kąsek. Kolejny wróg naszego trawnika to chwasty. Ich nasiona są silniejsze, ponieważ musiały wypracować sobie taktykę przetrwania w najbardziej niesprzyjających warunkach. Chwasty, których nasiona padną na dobrze przygotowaną, urodzajną glebę, kiełkują i rosną błyskawicznie zgodnie z zasadą "kto pierwszy ten lepszy".

Jak widać, zanim trawnik zmieni się w gęstą murawę, trzeba na niego chuchać i dmuchać.

Jak się pozbyć chwastów?

Przede wszystkim trzeba uzbroić się w cierpliwość. Z góry załóżmy, że odchwaszczanie nie jest zabiegiem jednorazowym. Samo ścięcie lasu chwastów nic nie da. Trzeba się pozbyć ich korzeni, a te niekiedy zakotwiczone są w ziemi bardzo mocno. Podłoże musimy przekopać, wybierając przy tym starannie korzenie chwastów wieloletnich, np. mniszka, babki, skrzypu. Jeśli na działce rośnie perz, to koniecznie przetrząśnijmy ziemię widłami amerykańskimi, by nie pociąć jego rozłogów, bowiem z takich kawałków rozwijać się będą kolejne młode rośliny. Zabieg najlepiej powtórzyć po kilku dniach - wtedy będzie widać, czy nie kiełkują jakieś przeoczone przez nas niedobitki. Po środki chemiczne sięgajmy w ostateczności, bowiem działają one nie tylko na chwasty. Przy okazji niszczą wszystko, co zamieszkuje powierzchniową warstwę gleby. To jak atak bronią chemiczną, tylko na mniejszą skalę.

Grunt to podłoże

Od tego, jak przygotujemy podłoże, zależy stan naszego trawnika przez wiele następnych lat. Jeśli zrobimy to dobrze, będzie ładniejszy i łatwiejszy w pielęgnacji. Zasada jest podobna jak w przypadku lokaty bankowej: dzisiejsza inwestycja zaprocentuje w przyszłości.

Podłoże pod nowo zakładany trawnik musi być przygotowane na dwa tygodnie przed wysiewem nasion lub rozłożeniem trawy z rolki. Trzeba o tym pamiętać, ponieważ ziemia poddawana różnym zabiegom (będzie o nich mowa poniżej) musi mieć czas, aby dobrze osiąść. Trawniki najlepiej zakładać wiosną (w kwietniu, maju), zanim zaczną się letnie susze i upały, lub jesienią (we wrześniu), aby trawa zdążyła się dobrze ukorzenić przed nadejściem mrozów.

Trawy korzenią się na głębokość 5-10 cm, podłoże powinno być jednak przekopane i oczyszczone na głębokość około 30 cm. Usuwamy z niego kamienie, korzenie i pniaki, resztki gruzu i betonu pozostałe po budowie domu. Jeśli zalega na działce woda, to warto wcześniej teren zdrenować, a także rozłożyć linie systemu nawadniającego.

Trawy najlepiej rosną na glebach lekkich, przepuszczalnych i próchnicznych, o odczynie lekko kwaśnym (pH 5,5-6,5). Gdy gleba jest ciężka i gliniasta, dodajemy do niej piasku, a tam gdzie jest zbyt piaszczysta - kompostu. Jeśli podłoże jest zbyt kwaśne, posypujemy je kredą lub wapnem.

Kolejny krok to rozsypanie nawozu mineralnego (w sklepach dostępne są specjalne nawozy do trawników) w ilości około 1 kg na 10 m2 podłoża. Mieszamy go płytko z ziemią i zagrabiamy. Aby gleba lepiej utrzymywała wilgoć (to istotne dla zapracowanych posiadaczy ogrodów!) warto też dodać torfu lub hydrożelu. Tak przygotowana "podbudowa" pod nasz trawnik musi następnie osiąść. Można ten proces przyspieszyć, ugniatając powierzchnię specjalnym wałem i podlewając rozproszonym strumieniem wody.

Z siewu, czy z rolki?

Ręczne wysiewanie trawy potraktujmy jako przeżytek. Nie łudźmy się, że przy zastosowaniu metody Boryny źdźbła wzejdą równo. Taką gwarancję da nam natomiast użycie siewnika. Możemy go kupić lub wypożyczyć. Cena jednego kilograma nasion traw waha się od kilkunastu do dwudziestu kilku złotych. Taka ilość wystarcza na obsianie około 40 m2 gruntu. Warto zrobić zapas tych samych nasion (około 10 proc.), na wypadek gdyby trawa nie wszędzie wzeszła. Użycie nasion z innego opakowania może sprawić, że nasz trawnik będzie łaciaty.

Kiełkujące źdźbła są bardzo wrażliwe. Póki nie urosną i nie okrzepną, zraszać je można tylko delikatnym strumieniem wody. Zbyt mocny strumień podobnie jak ulewny deszcz może je wypłukać. Jeśli zakładamy trawnik przez wysiew nasion, puszysty, zielony dywan uzyskamy po kilku tygodniach.

Trawnik z rolki to metoda dająca szybszy efekt, ale i droższa. Rolka darni o wymiarach 40 x 200 cm (lub 45 x 220 cm), grubości 2 cm i wadze 12-20 kg kosztuje 5-8 zł. Darń uprawiana na cienkiej folii cięta jest w pasy o wymiarach 50 x 200 cm, grubości 3 cm i wadze 15 kg. Za jeden taki pas zapłacimy 8-12 zł.

Darni powinniśmy kupić około 5 proc. więcej, zawsze bowiem może się zdarzyć, że coś trzeba będzie obciąć lub dosztukować. Do ceny darni doliczmy transport i robociznę. Oczywiście możemy spróbować ułożyć ją sami, ale taką operację trzeba wykonać fachowo i bardzo sprawnie, by podczas transportu i prac korzenie nie uległy przesuszeniu.

Układając trawnik z rolki trzeba koniecznie zwrócić uwagę na odpowiednie dociśnięcie darni do podłoża, staranne połączenie brzegów kolejnych płatów i rozwijanie rolek tak, by blaszki liściowe skierowane były w tę samą stronę (z włosem lub pod włos). Wówczas trawnik będzie jednolity, a nie pasiasty.

Świeżo założony trawnik z rolki również trzeba systematycznie podlewać. Ale uwaga, zbyt duża wilgotność jest dla darni równie zabójcza jak przesuszenie. Utrudnia bowiem dostęp powietrza do korzeni i ogranicza ich rozwój. Trawnik z rolki najlepiej zakładać jesienią (we wrześniu, październiku), gdy temperatura jest już niższa i częściej pada deszcz, co sprzyja ukorzenianiu się płatów.

Trawnik w cieniu

Trawa do rozwoju potrzebuje dużo światła! Jesteśmy z góry skazani na porażkę, jeśli planujemy założenie trawnika w cieniu, np. na leśnej działce. A poza tym, czy kto widział trawę w lesie? Oszczędźmy sobie syzyfowej pracy i w cienistym miejscu zaplanujmy jakąś piękną kamienną lub żwirową nawierzchnię albo posadźmy rośliny okrywowe. Do takich warunków świetnie nadawać się będą m.in. kopytnik pospolity, dąbrówka rozłogowa 'Atropurpurea' oraz 'Burgundy Glow', bluszcz pospolity, a z krzewów cis pospolity 'Repandens', irga Dammera 'Major' czy mikrobiota syberyjska.

Zamiast trawnika

Wiele gatunków okrywowych wytrzymuje deptanie. Niektóre można sadzić w miejscach cienistych lub w półcieniu.

  • acena drobnolistna (Acaena microphylla),

  • barwinek pospolity (Vinca minor) - nadaje się do miejsc cienistych

  • bluszcz pospolity (Hedera helix) - nadaje się do miejsc cienistych

  • dąbrówka rozłogowa (Ajuga reptans) - nadaje się do miejsc cienistych

  • gajowiec żółty (Lamiastrum galeobdolon) - nadaje się do miejsc cienistych

  • gęsiówka kaukaska (Arabis caucasica)

  • głodek mrzygłód (Draba aizoides)

  • irga Dammera (Cotoneaster dammeri) - może rosnąć w miejscach półcienistych

  • jałowiec łuskowaty (Junipersus squamata)

  • jasnota plamista (Lamium maculatum) - może rosnąć w miejscach półcienistych

  • jastrzębiec kosmaczek (Hieracium pilosella)

  • karmnik ościsty (Sagina subulata)

  • kopytnik pospolity (Asarum europaeum) - nadaje się do miejsc cienistych

  • macierzanka piaskowa (Thymus serphyllum)

  • rogownica omszona (Cerastium tomentosum)

  • szczodrzeniec położony (Cytisus decumbens)

  • płomyk szydlasty (Phlox subulata)

  • poziomkówka indyjska (Duchesnea indica)

  • pragnia syberyjska (Waldsteinia ternata) - może rosnąć w miejscach półcienistych

  • tojeść rozesłana (Lysimachia nummularia) - może rosnąć w miejscach półcienistych

  • ukwap bobkolistny (Antenaria plantaginifolia)

  • zawciąg nadmorski (Armeria maritima)

    Trawnik dla leniwych

    Tak można nazwać modne ostatnio łąki kwietne. To rozwiązanie daje malowniczy efekt i nie wymaga wielu zabiegów pielęgnacyjnych. Łąki kwietne kosi się zaledwie raz lub dwa razy w roku. Ich wielką zaletą jest także to, że mogą istnieć tam, gdzie trawnik nie ma szans: na piaszczystej czy kamienistej glebie lub na podłożu gliniastym i podmokłym. Wyjątkowo łatwo je założyć - wystarczy zaniechać koszenia trawy i dosiać (np. z nasion zebranych w naturze) lub dosadzić wybrane gatunki ozdobne, także wiosenne cebule. Wybierając je, warto podpatrzeć co rośnie w okolicy, bo wtedy są większe szanse, że rośliny na naszej łące się zadomowią.

    Mankamentem łąki kwietnej jest jednak to, że nie znosi częstego deptania. Powinna być traktowana jak rabata bylinowa - przestrzeń ozdobna, a nie użytkowa.

  • Skomentuj:

    A tu będzie trawnik...