Wiosna w oczku wodnym

Piotr Syga

Na brzegu oczka nieśmiało zakwitają kaczeńce. To znak, że nadchodzi wiosna. Warto go do niej przygotować i zrobić wiosenne porządki



Nad oczkiem wodnym panuje spokój i jest w miarę pusto. Mimo tej ciszy eksplozja zieleni jest tuż, tuż. Jak wszędzie po zimie, również tutaj jest sporo do zrobienia. Dlatego zakasajmy rękawy i od razu weźmy się do roboty, a przede wszystkim do porządków. Jeśli zamierzamy wyposażyć brzeg w instalację elektryczną, ozdobić go rzeźbą czy źródełkiem, wiosna jest idealną do tego porą. Nie zapomnijmy też o rybach w stawie, one też wymagają troski. Później, kiedy brzeg pokryje bujna zieleń, wykonanie czegokolwiek będzie bardzo trudne.

Sprzątanie brzegu

Po zimie brzeg stawu nie jest taki, jaki zapamiętaliśmy z jesieni. Kiedy odtaje lód często zastajemy na nim bałagan. Tu i ówdzie wystaje folia, kamienie nie znajdują się na swoim miejscu. Przyczyną jest zamarzanie wody i powstawanie grubej warstwy lodu, który przeważnie wypełza na brzegi, przemieszczając utkwione w nim przedmioty. Naszym zadaniem jest tu po prostu posprzątać - sprawdzić przegrodę kapilarną czy jest szczelna (czyli czy krawędź zbiornika nie jest uszkodzona ani zdeformowana i czy skutecznie oddziela zbiornik od otaczającego go gruntu i roślin "lądowych"), zakopać wydobyte na powierzchnię kable elektryczne, poprawić kompozycje z kamieni, a odkrytą folię lub inny materiał uszczelniający zamaskować żwirem.

Aby mieć do wszystkiego lepszy dostęp, warto z oczka usunąć część wody, wtedy brzegi bardziej się odsłonią. Ułatwi to również inne prace wykonywane w tej strefie zbiornika.

Roślinne porządki

Pałki wodne i trzcinę, które zdobiły ogród w zimie koniecznie trzeba pościnać i to jak najbliżej ziemi. Jeśli mamy wokół oczka miskanty, czy trawy pampasowe również skracamy je - na wysokość 20 cm. Podczas tych prac warto sprawdzić czy rośliny zbyt mocno się nie porozrastały. Często bywa, że ich korzenie, kłącza czy rozłogi sięgają ze stawu poza uszczelnienie, lub odwrotnie z ogrodu do stawu (zostaje przerwana przegroda kapilarna, w wyniku czego szybko ubywa wody ze zbiornika). Kępy roślin przycinamy sekatorem lub nożem, a puste po nich miejsca wypełniamy drobnym żwirem - zwłaszcza przy uszczelnieniu w strefie pomiędzy oczkiem, a ogrodem.

Rośliny zimujące poza zbiornikiem (w piwnicy) przenosimy do stawu. Należy wybrać porę kiedy temperatura na zewnątrz nie będzie spadała poniżej 10 oC. Na początku kosze wstawiamy na płyciznę, a potem w miarę ogrzewania się wody stopniowo przemieszczamy je głębiej - hartujemy w ten sposób niektóre delikatniejsze odmiany grzybieni.

Filtry w ruch

Filtrowanie wody w oczkach w okresie zimowym nie miało sensu, ponieważ woda była zbyt zimna aby mogły w niej rozwijać się bakterie nitryfikacyjne. Kiedy wiosną temperatura wody wzrasta powyżej 6oC śmiało można wznowić jej filtrowanie.

Temperaturę wody w oczku można zmierzyć zwykłym termometrem akwarystycznym. W termometry wyposażone są też, niektóre filtry, co znacznie ułatwia monitorowanie procesów chemicznych jakie zachodzą w urządzeniu. Przypominam, że temperatura zbyt wysoka tzn. powyżej 26oC nie jest korzystna dla ekosystemów wodnych. Dlatego podczas instalowania filtrów zewnętrznych (przepływowych czy kubełkowych) na brzegu zbiornika znajdźmy dla nich miejsce w cieniu, aby nie nagrzewały się w słońcu i nie były źródłem ciepłej wody dla oczka. Podczas pierwszego uruchomienia filtra w sezonie warto zasilić jego media filtracyjne szczepem bakterii (są do kupienia w sklepach z wyposażeniem do oczek wodnych). Spowoduje to szybszy rozwój kolonii tych pożytecznych bakterii (rozkładają szkodliwe dla środowiska wodnego związki chemiczne - zwłaszcza azotu - na obojętne) i wzrost efektywności oczyszczania wody.

Atak glonów

Na wiosnę woda dość silnie zanieczyszczona jest produktami z rozkładu substancji organicznych. Kiedy na płyciznach ogrzewa się w słońcu, szybko pojawiają się glony. O tej porze roku nie mają jeszcze konkurencji w pobieraniu pokarmu, dlatego jest ich bardzo dużo. Zwykle plaga mija kiedy w stawie zaczyna tętnić życie - zazieleni się od roślin, rozwinie się plankton. Do tego czasu glony nitkowate można wyławiać ręcznie. Jeśli mamy odmulacz (odkurzacz do szlamu) warto oczyścić nim strefę przybrzeżną z różnych osadów, a odessaną podczas zabiegu wodę uzupełnić świeżą. Glonom można też utrudnić rozwój innymi sposobami. Łatwo to zrobić przez zakwaszenie wody, zanurzając w niej torf . Istnieje też szereg różnych preparatów do wiosennego zaprawiania wody w oczkach. Nie są to jednak środki glonobójcze, lecz eliminujące przyczyny powstawania zielonej plagi.

W walce z glonami dość dobre rezultaty daje częściowa wymiana wody. Ma to jednak sens w przypadku małych zbiorników, trzeba też dysponować źródłem dobrej wody - najlepiej dość miękkiej i bez nadmiaru rozpuszczonych w niej związków fosforu czy azotu. Parametry chemiczne wody można zmierzyć używając odczynników akwarystycznych lub specjalnie przeznaczonych do oczek wodnych. W walce z glonami pomaga też odpowiednie filtrowanie.

Czekamy na ryby

Wczesną wiosną pomimo, że nie ma już lodu nie liczmy na rybie harce. Ryby powoli budzą się z zimowego letargu, nie reagują nawet na podawany im pokarm. W czasie kiedy jeszcze przebywają na głębinach, nie zakłócajmy im spokoju: unikajmy wszelkich czynności w najgłębszych miejscach, np. odmulania. Jeśli w toni wody pojawiają się pierwsze rybki, a temperatura wody przekroczy 10oC można rozpocząć karmienie. Na początku sypiemy po kilka ziaren pokarmu. Jeśli zostanie zjedzony całkiem, następnym razem porcję zwiększamy. Starajmy się karmić ryby o tych samych porach, 1-2 razy dziennie. Pamiętajmy, że dawki pokarmu powinny być tak ustalone by nigdy nie opadały na dno.

Jeśli zamierzamy oczko zarybić od nowa, lub przenieść do stawu zwierzęta zimujące w domu poczekajmy aż woda w zbiorniku ociepli się do temperatury 15oC. Zwykle termin ten przypada na połowę maja.

Skomentuj:

Wiosna w oczku wodnym