Sprzątanie stawu

Piotr Syga

Od jesiennych zabiegów pielęgnacyjnych zależy wygląd stawu w przyszłym sezonie oraz to, w jakiej kondycji przetrwają zimę jego mieszkańcy.

Żółknące liście roślin wodnych są dla nas sygnałem, że trzeba poważnie pomyśleć o ostatnich przed zimą zabiegach pielęgnacyjnych. Woda w tym czasie jest jeszcze ciepła, można więc sporo zdziałać. Zakaszmy więc rękawy i weźmy się intensywnie do pracy. Pamiętając, że wszystkie opisane przez nas czynności są zbawienne dla żyjących w stawie ryb, szczególnie jeśli zamierzamy pozostawić je tam do przyszłego sezonu.

Pielęgnujemy rośliny

Dni stają się coraz krótsze, słońce jest coraz niżej i do dna jeziorka dociera coraz mniej światła. Dlatego lustro wody powinno być przynajmniej w 80 proc. odkryte - to bardzo ważne dla podwodnych roślin i zwierząt. Usuńmy więc z jego powierzchni nadmiar roślin pływających, szczególnie egzotycznych (piscja, hiacynt wodny czy azolla). Trzeba je wszystkie wyłowić przed pierwszymi przymrozkami inaczej zwarzone mrozem opadną na dno i będą gniły. Część z nich można przezimować w domu, w dużym, oświetlonym akwarium. Zanim nadejdą chłody, dokładnie odławiamy rzęsę. W przeciwnym razie, w listopadzie opadnie na dno, a wiosną znowu wypłynie na powierzchnię i caly sezon będziemy z nią bezskutecznie walczyć.

Lustro wody odsłonimy też, wycinając część pojedynczych liści gatunków zakorzenionych w dnie, takich jak grążele, grzybienie czy grzybieńczyki. W pierwszej kolejności usuwamy fragmenty obumierające (pożółkłe) bo rozkładając się psują wodę. Najlepiej obcinać je sekatorem tuż nad kłączem. Nie ruszamy roślin zimozielonych - będą w zimie jedynym naturalnym źródłem tlenu w wodzie. Nie ścinamy też trzciny czy pałki wodnej. Kiedy staw skują lody, ich zasuszone kwiatostany będą go zdobić, a łodygi w pewnym stopniu umożliwią wymianę gazów.

Niektóre rośliny, np. miniaturowy grzybień (Nymphaea 'Pygmaea Helvola'), są wrażliwe na niską temperaturę - ich kłącza nie przetrwałyby w zmarzniętym podłożu. Dlatego kosze, w których rosną, przesuńmy w głębsze miejsca - górna krawędź pojemnika powinna znajdować się na głębokości przynajmniej 0,6 m.

Zbieramy liście

Już we wrześniu z drzew zaczynają spadać pierwsze liście. One też rozkładają się w wodzie i dlatego musimy je zbierać z powierzchni stawu. Jeśli jest ich niewiele, wystarczy wyjmować je podbierakiem, gdy zaś wokół rośnie sporo drzew, warto osłonić powierzchnię wody specjalną siatką. Można ją kupić w centrach ogrodniczych i w sklepach ze sprzętem do oczek wodnych. Najlepiej rozpiąć ją nad sadzawką, tak by nie dotykała wody. Przyszpilamy ją do samej ziemi od strony drzew lub kierunku najczęściej występujących wiatrów, a po drugiej stronie oczka mocujemy wyżej, np. do poziomej żerdzi wspartej na powbijanych w ziemię palikach. Siatka musi być napięta. Dzięki temu opadające liście nie będą moczyły się wodzie, a tym samym zanieczyszczały jej produktami rozkładu.

Czyścimy dno

W najgłębszych zakamarkach jeziorka, gromadzą się wszelkie zanieczyszczenia, a kiedy gniją pod lodem, szybko zaczyna brakować tlenu i pojawiają się trujące gazy. Dlatego na początku jesieni, gdy woda jest ciepła i ryby nie zeszły jeszcze na dno (gdzie zimują), warto usunąć z niego przynajmniej część osadów. Najprostszym sposobem jest wyciąganie zanieczyszczeń podbierakiem z siatką o bardzo gęstych oczkach. Należy to robić powoli i ostrożnie, tak żeby nie zmącić wody mułem. Innym sposobem jest usunięcie osadów dennych za pomocą pompy, tzw. szlamówki - kładziemy ją (nie wrzucamy) w najgłębszym miejscu sadzawki, po czym wypompowujemy wodę tak długo, aż jej poziom obniży się mniej więcej o 20 cm - później dolewamy czystej.

Poprawiamy brzeg

Kiedy brzeg stawu podczas odmulania jest odsłonięty, nadarza się okazja, żeby wprowadzić pewne poprawki w jego ukształtowaniu. Możemy usunąć część bujnie rosnących roślin lub posadzić nowe. Początek października to dobry czas na takie zabiegi. Wykonując te czynności teraz, zaoszczędzimy sobie pracy na wiosnę. Kiedy brzeg stawu jest odsłonięty, da się zainstalować w nim najróżniejsze urządzenia techniczne (jeśli nie zrobiliśmy tego podczas budowy stawu), np. chociażby przelewy, lub przeprowadzić przez folię kable elektryczne lamp lub pomp.

Kończymy karmić ryby

Kiedy temperatura wody zaczyna spadać, stopniowo zmniejszamy dzienne dawki pokarmu. W momencie kiedy osiągnie 12oC i utrzyma się na tym poziomie przez kilka dni, całkowicie zaprzestajemy sypania karmy do wody - wystarczy pokarm naturalny znajdujący się w stawie.

Skomentuj:

Sprzątanie stawu