Pnącza na ścianach, czyli ściany, które żyją

Tekst: Małgorzata Łączyńska, konsultacja: dr Szczepan Marczyński

Rośliny pnące to elegancka dekoracja ogrodów, a w wielkich miastach lekarstwo dla zanieczyszczonego zdegradowanego środowiska i ozdoba szarych ścian.

Winobluszcz trójklapowy i zimozielony bluszcz (Hedera helix) to pnącza samoczepne - potrafią się wspinać na kilkanaście metrów
Winobluszcz trójklapowy i zimozielony bluszcz (Hedera helix) to pnącza samoczepne - potrafią się wspinać na kilkanaście metrów
Fot. Shutterstock
Pnącza ratunkiem architekta - mawiają złośliwcy, lecz któż z nas nie spoglądał z podziwem na frontony kamienic i willi spowitych purpurą dzikiego wina... Przeznaczając dla roślin pnących fragmenty elewacji, można świadomie wprowadzać kolor, rozbijać monotonię ścian, zyskiwać efekty kolumn, płaskich drzew i pasów. Liściaste przesłony potrafią otulić tarasy i altany, a w osiedlach szeregowców, gdzie działki są malutkie, dają mieszkańcom odrobinę prywatności. Pionowe ściany pnączy przydają się też do maskowania śmietników, budynków gospodarczych i garaży.

PNĄCZA W SKALI MAKRO

Żyjemy w betonowym grobowcu! - krzyczą raperzy na koncertach. I to niestety prawda. Hałas i skażone powietrze są przyczyną stresu i wielu chorób cywilizacyjnych. Niby wiemy, że ratunkiem jest kontakt z przyrodą, ale jak wprowadzić zieleń tam, gdzie każdy metr ulicy pokrywa się asfaltem i zamienia w parking?

W ciasnych przestrzeniach miast, gdzie brak miejsca na drzewa, jedynymi roślinami, które są w stanie wytworzyć ogromną masę liści, wystarczającą, by aktywnie uzdrawiać środowisko, są silnie rosnące pnącza.

To one potrafią zmieniać bezduszne wielopiętrowe bryły betonu w obiekty przyjazne oku i środowisku. Jednym z najnowszych zastosowań tych roślin jest pokrywanie nimi głuszących hałas ekranów, wzdłuż tras szybkiego ruchu. Zamiast kilometrów nudnych szklanych paneli (z nalepionymi sylwetkami jastrzębi, bo ptaki rozbijają się o odbijające niebo szyby) powstają zielone korytarze pochłaniające trujące spaliny i przyjazne ptakom (w gęstwinie pnączy mogą się one chować, a nawet zakładać gniazda).

SANITARIUSZE ŚRODOWISKA

Sadzenie roślin pnących to efektywny i tani sposób poprawiania jakości powietrza w miastach. Zazielenione ściany wysokich budowli w istotny sposób oddziałują na środowisko. Żyjący mur to nawet więcej niż "pionowy trawnik". Pozytywne oddziaływanie zieleni jest tym skuteczniejsze, im większa powierzchnia liści, a te u pnączy układają się w kilku warstwach!

Przypomnijmy: rośliny produkują niezbędny do życia tlen, pochłaniają CO2, nawilżają atmosferę i obniżają temperaturę otoczenia. Najnowsze badania wykazały, że pełnią jeszcze jedną ważną funkcję. Liście wyłapują z powietrza zanieczyszczenia pyłowe i gazowe, w tym trujący ołów i kadm, a także niezwykle groźne dla naszych płuc mikropyły (są one unieruchamiane w tkankach roślin i wraz z opadającymi liśćmi odprowadzane do gleby). Działanie rozrośniętych, pokrywających dziesiątki metrów ściany pnączy można porównać do pozytywnego działania drzew. Człowiek w takim towarzystwie łatwiej oddycha i czuje się bardziej komfortowo.

OSZCZĘDNOŚĆ I MIKROKLIMAT

Pnącza chronią mury przed deszczem i śniegiem, są dla nich naturalną izolacją cieplną i barierą przed promieniami UV. Gatunki sezonowe posadzone przy południowej elewacji chronią latem ściany przed silnym nagrzewaniem, natomiast zimą, po zrzuceniu liści, nie stanowią zapory dla słonecznych promieni. Z kolei zimozielony kożuch, np. bluszczu pospolitego, zabezpiecza mury przed wychładzającym wiatrem i redukuje straty ciepła. Reasumując, pnącza sprzyjają oszczędzaniu energii potrzebnej na klimatyzowanie bądź ogrzewanie budynków. Pomiędzy płaszczem liści a ścianą budynku utrzymuje się kilkunastocentymetrowa warstwa natlenionego, zdrowego powietrza tworząc w pobliżu okien pozytywny dla naszych płuc mikroklimat.

CO LUBIĄ PNĄCZA

Pnącza w gruncie zajmują niewiele miejsca, wszystkimi siłami kierując się ku światłu i słońcu. Nie można o tej podstawowej ich skłonności zapominać. Formowanie pnączy "na siłę" (zmuszanie, by rosły inaczej) to ustawiczna, bezsensowna i kosztowna praca. Aby uniknąć problemów, trzeba poznać wymagania konkretnych gatunków.

Przede wszystkim trzeba znać ich mrozoodporność (!), ponieważ nie wszystkie mogą być sadzone w Polsce wschodniej i rejonach o ostrzejszym klimacie.

Choć rośliny pnące na ogół przystosowane są do trudnych warunków, potrzebują - zależnie od gatunku - różnego nasłonecznienia i rodzaju gleby. Cechuje je różna siła wzrostu (wysokość, do jakiej dorastają) i sposób wspinania. Pnącza dzielą się na samoczepne (niewymagające podpór, trzymające się powierzchni za pomocą przylg i korzonków czepnych) i te, które muszą mieć podporę (oplatają ją pędami). Gatunki rosnące bardzo silnie, np. dławisz, kokornak, wisteria, winorośl japońska, potrzebują mocnych i wysokich konstrukcji. Lżejszymi podporami zadowolą się np. aktinidia czy przywarka japońska.

Zawsze lepiej zbudować konstrukcje "na wyrost" niż zbyt słabe. Pozwoli to oszczędzić pracy i pieniędzy na późniejsze konieczne korekty, takie jak przycinanie kłębiących się u góry pędów czy umacnianie walącej się ściany. Przez pierwsze dwa, trzy lata pnącza rosną powoli, budując system korzeniowy. Potem należy je przyciąć, by wytworzyły silne pędy. W dalszych latach dynamicznie powiększają swoją masę. Odtąd będą potrzebowały co 1-2 lata korygującego cięcia, np. wokół okien i rynien, oraz okresowego sprawdzania podpór.

SIATKI, LINKI I PODPORY POD PNĄCZA

Zanim więc zdecydujemy się posadzić przy elewacji samoczepny bluszcz albo winobluszcze, oceńmy krytycznie jej stan techniczny. Gdy ściana zbudowana jest z kamienia, cegły lub pokryta mocnym tynkiem, nie ma problemu. Jeśli tynki są stare i popękane albo bardzo cienkie, np. narzucone niestarannie na ocieplenia budynku, trzeba uważać. Pnącza "samowspinające" penetrują bowiem wszystkie szpary i pęknięcia. W takim wypadku lepiej zbudować specjalne podpory i użyć innych roślin, które łatwiej będzie trzymać pod kontrolą.

Najlepiej, gdy architekt, projektując budynek, od razu zaplanuje miejsce oraz potrzebne konstrukcje. Mogą być one zbudowane z różnych materiałów, zawsze jednak w ten sposób, by pnącza nie zsuwały się z nich pod własnym ciężarem - stąd linki, sznury i siatki lepsze są niż gładkie rurki. Także odstępy pomiędzy pionowymi i poziomymi linkami ani oczka siatek nie mogą być zbyt duże. Dla słabiej rosnących gatunków (powojnik, winnik, bluszcz) to 30-50 cm. Dla silnych - dławisz, glicynia, kokornak - 40-80 cm. Odstęp podpory od ściany także powinien uwzględniać siłę wzrostu roślin - najczęściej stosuje się dystans 10-15 cm.

Podpory muszą utrzymać powiększający się ciężar roślin. Pod uwagę należy brać także dodatkowe obciążenie deszczem i śniegiem, a także napór wiatru. W wypadku pnączy zrzucających liście przewiduje się, że deszcz i śnieg mogą zwiększyć obciążenie dwukrotnie, dla zimozielonych (bluszcz) - nawet trzykrotnie.

W przybliżeniu dla gatunków osiągających 8 m trzeba brać pod uwagę oddziaływanie z siłą ok. 0,5 kN (kiloniutonów) na 1 m kw. (ok. 50 kg/m kw.), dla 8-20-metrowych - 0,8 kN/m kw., a dla rosnących wyżej - 1,1 kN/m kw. Przy mocowaniu górnym trzeba zwiększyć te wartości 1,5-krotnie, przy mocowaniu dolnym 1,25-krotnie.

ZALETY LIŚCIASTEGO PŁASZCZA NA ELEWACJI

Pnącza ochraniają tynk przed promieniami UV, zacinającym deszczem i wiatrem, a zatem przed silnym nagrzewaniem latem i wychładzaniem zimą.

Pokryte pnączami mury poddawane są mniejszym (nawet o 50 proc.) wahaniom temperatury dobowej, czyli mniej "pracują".

Gołe mury o południowej wystawie latem nagrzewają się nawet do 60 st. C, te ocienione pnączami - do około 30 st. C.

Jeśli latem temperatura ocienionej pnączami ściany niższa jest o 5,5 st. C, oszczędzamy nawet 50 proc. energii zużywanej do klimatyzowania pomieszczeń.

Pokrycie elewacji gęstym zimozielonym pnączem to w klimacie umiarkowanym oszczędności energetyczne rzędu 15-30 proc. w skali roku.

RÓŻNORODNOŚĆ PNĄCZY

Samoczepne:

winobluszcz (Parthenocissus), bluszcz (Hedera), milin (Campsis), hortensja pnąca (Hydrangea anomala subsp. petiolaris), przywarka japońska (Schizophragma hydrangeoides), trzmielina Fortune'a (Euonymus fortunei)

Wymagające podpór:

akebia (Akebia), chmiel (Humulus), dławisz (Celastrus), glicynia (Wisteria), wiciokrzew (Lonicera); wąsoczepne - winnik (Ampelopsis), winobluszcz zaroślowy (Parthenocissus inserta), winorośl (Vitis) oraz ogonkoczepne - powojniki (Clematis)

Tolerancyjne w stosunku do światła:

dławisz (Celastrus), winobluszcz (Parthenocissus)

Na stanowiska południowe i zachodnie:

glicynia (Wisteria), miesięcznik dahurski (Menispermum davuricum), milin (Campsis), obwojnik (Periploca), winorośl japońska (Vitis coignetiae), winorośl pachnąca (V. riparia)

Na stanowiska północne lub półcieniste:

bluszcz pospolity (Hedera helix), hortensja pnąca (Hydrangea anomala subsp. petiolaris), kokornak wielkolistny (Aristolochia macrophylla), przywarka japońska (Schizophragma hydrangeoides)



Skomentuj:

Pnącza na ścianach, czyli ściany, które żyją