Sezon na wiklinę

Piotr Syga

Z pędów wierzb można wyplatać nie tylko kosze, ale też różne ogrodowe budowle. Materiał, z którego się je otrzymuje - wiklinę - trzeba zbierać właśnie teraz.

Wierzbowe wyplatańce są trwałe i niezwykle efektowne. Sprawdziły się już dawno temu, kiedy na wsiach spełniały funkcję ogrodzeń, osłon przeciwwiatrowych, wiat, umocnień skarp czy koszy. Dzisiaj wiklina przeżywa renesans. Jest materiałem naturalnym i sprawdza się w każdym ogrodowym zakątku. Wygląda lekko, ładnie harmonizuje z roślinnością, drewnem albo kamieniem. Wykonywane z niej przedmioty można znaleźć w sklepach. Niektóre jednak warto wyplatać samemu. Nie jest to trudne, poza tym materiał można łatwo pozyskiwać lub tanio kupić.

Żywe płoty

Tradycję wierzbowych budowli w Polsce zapoczątkowali dawni holenderscy osadnicy. Wznosili ogrodzenia, wydzielając nimi pastwiska i pola. Wbijali w wilgotną ziemię wierzbowe pale, a następnie przeplatali je cieńszymi gałęziami. Zagłębione w ziemi fragmenty ściętych pędów łatwo się ukorzeniały. Ze słupków wkrótce wyrastały drzewa. Wybijające z nich długie pędy co roku w zimie ścinano i przeznaczano na inne budowle, na opał i paszę dla zwierząt. Wierzby z ogrodzeń w naturalny sposób odwadniały też teren. Ich korzenie wysysały wodę z podłoża silnie jak pompa, a liście szybko ją odparowywały. Charakterystyczny mazowiecki krajobraz z rzędami tzw. głowiastych wierzb jest świadectwem właśnie tamtych tradycji.

Dziś warto wprowadzać wiklinę do ogrodu, zwłaszcza w miejscach wilgotnych, o wysokim poziomie wód gruntowych. Wtedy wierzbowe altany, płotki czy bramki co roku pokryje bujna zieleń liści.

Ładne i praktyczne

Wiklinowe płoty oraz obrzeża rabat mają zastosowanie wszędzie tam, gdzie zależy nam na efekcie lekkości i rustykalnym charakterze ogrodu. Są idealne jako osłony przeciwwiatrowe. Dzięki ażurowej konstrukcji nie powodują turbulencji powietrza po swej zawietrznej stronie (w przeciwieństwie do litych osłon). Jeżeli mamy warzywnik na terenie otwartym, ogrodźmy kwaterę wiklinowym płotem wysokości 0,8-1,5 m (na dużej powierzchni lepiej zbudować kilka niższych rzędów), a rosnące w jego zaciszu warzywa wydadzą obfitsze plony.

Wierzbowe płoty mogą być krótkie i mieć formę parawanu, np. do osłaniania zakątków wypoczynku, fragmentów rabat, oczek wodnych. W tym ostatnim przypadku będą chroniły przed nawiewaniem kurzu czy liści. Dla urozmaicenia warto przy takich konstrukcjach sadzić pnącza. Wybierzmy gatunki słabo rosnące o delikatnych pędach, żeby nie zdominowały podpory - mogą to być rośliny jednoroczne, takie jak wilce, ozdobna fasola czy groszek; z wieloletnich najlepsze są powojniki. Na tle wiklinowych ścianek ładnie prezentują się też rabaty kwiatowe.

Pora na płotki

Do wyplatania żywych budowli najlepiej przystąpić wczesną wiosną, kiedy w podłożu jest jeszcze sporo wilgoci (sprzyja to ukorzenianiu się wierzbowych tyczek i pali), ponadto ścinana w zimie wiklina ciągle jest jeszcze świeża i elastyczna, co znacznie ułatwia pracę.

W centrach ogrodniczych widuje się gotowe moduły ogrodzeń, wiklinowe maty, a nawet całe altany. Takie elementy możemy montować w ogrodzie przez cały rok i nie wymaga to specjalnych umiejętności. Wystarczy odpowiednio mocno zakotwiczyć je w podłożu, żeby ich nie porwał wiatr. Panele płotów mocujemy do pali wbijanych głęboko w ziemię i zabezpieczonych przed wilgocią, natomiast altany do betonowych, punktowo rozmieszczonych fundamentów. Pamiętajmy też, aby takie domki stawiać raczej na suchym, przepuszczającym wodę podłożu, najlepiej żwirowej podsypce, która uchroni suchą wiklinę przed podmakaniem i gniciem od dołu.

O wiklinowe wyplatańce trzeba też zadbać później. Na żywych konstrukcjach co roku zimą obcinamy wybijające pędy. Wyroby suche z czasem matowieją i stają się podatne na niszczenie. Warto je odświeżyć i zaimpregnować pokostem. Najlepiej robić to wiosną, gdy mamy swobodny dostęp do budowli z wikliny, bo nie zarastają ich jeszcze rośliny.

Źródło: Kwietnik

Skomentuj:

Sezon na wiklinę