Ogród atrakcyjny wiosną

W ogrodzie pani Magdy Mikołajczak każda pora roku jest piękna. Ale nasza czytelniczka najbardziej niecierpliwie wyczekuje wiosny.

Gdy zbliża się wiosna, z niecierpliwością wypatruję pierwszych kwiatów w ogrodzie. Ta kalendarzowa rozpoczyna się w marcu, ale, zgodnie z ludowym porzekadłem „w marcu jak w garncu”, różnie z tym bywa... Tak naprawdę urokami wiosny zaczynam się cieszyć właśnie w kwietniu. I chociaż: „kwiecień plecień, bo przeplata – trochę zimy trochę lata”, to zimowe szarości na dobre odchodzą w zapomnienie, a ogród rozwija całą wiosenną paletę barw.
Z roku na rok staram się, aby o tej porze roku był jeszcze bardziej kolorowy. Ciągle więc coś dosadzam, przesadzam, rozmnażam. I zanim wiosna wybuchnie pełnią swej urody, już w marcu wszystkie pojemniki, naczynia oraz wiklinowe kosze zapełniam bratkami i stokrotkami. W rezultacie kwiecień dosłownie kwieci się w moim ogrodzie.
Na moich wiosennych rabatach i skalniakach dominują odcienie różu i fioletu, a to za sprawą pierwiosnków, sasanek, hiacyntów, miodunek, skalnic i żagwinów. Na tle soczystej zieleni trawnika skrzą się żółte kwiaty ziarnopłonu, narcyzów oraz omiega. Tu i ówdzie ścielą się łany błękitnych szafirków i wszędobylskich niezapominajek, które wypełniają niemal każdy zakątek ogrodu. Na tle ścian iglaków, bluszczy i trzmielin, które na wiosnę zmieniają odcień zieleni, kwitną krzewy forsycji, żarnowca, mahonii i różnych tawuł.
Tak jest na wstępie – a potem rozpoczyna się prawdziwy festiwal kwitnących tulipanów i irysów. Nieśmiało wychylają się z ziemi trawy, funkie i pozostałe byliny, ale ich eksplozja to tylko kwestia czasu. Zapach kwiatów i ziół, brzęczenie owadów oraz śpiew ptaków unoszą się nad całym ogrodem. Dlatego w różnych miejscach tworzę kąciki wypoczynkowe, aby w wolnych chwilach delektować się zapachem, wsłuchiwać w odgłosy przyrody i z bliska przyglądać się wszystkim cudom, którymi w swojej szczodrości obdarza nas natura.

Więcej o: