Oczko wodne. Woda w ogrodzie

Andrzej G. Kruszewicz

Oczko wodne wzbogaca ogród nie tylko wizualnie - w wodzie i wokół niej przez cały rok trwa fascynujący spektakl z udziałem zwierząt, w barwnej oprawie z roślin.

Żaba wodna
`
Fot.: freya-photographer shutterstock

Oczko wodne jest dla rodzimej przyrody prawdziwym skarbem. To przy nim życie toczy się najintensywniej - wszelkiego rodzaju zbiorniki wodne są zawsze chętnie odwiedzane przez zwierzęta, a wiele z nich osiedla się w nim lub w jego okolicy na stałe. Tak też jest i w moim ogrodzie. Do mojego ministawu nie mają tylko dostępu psy - by nie zakłócały spokoju jego mieszkańcom.

Oczko bez złotych rybek

A kto mieszka w stawie? W moim lokatorów jest wielu, ale na pewno nie ma wśród nich złotych rybek, karpi koi, egzotycznych roślin i chemii. Bo oczko
wodne to enklawa rodzimej przyrody, rajski zakątek dla naszej flory i fauny. Co innego ogród w stylu dalekowschodnim - wówczas bez złotych rybek się nie obejdzie. Ale od razu powiem o nich prawdę: one wcale nie spełniają życzeń! Za to zjadają skrzek i kijanki, małe traszki i wszystkie larwy owadów. Nie wierzcie też, że jak nie będzie w oczku rybek, to zalęgną się komary. Gdy nie będzie ryb, pojawią się żaby i żabki, a te żadnemu komarowi nie przepuszczą.

Najlepsze naturalne oczko

 

Oczko wodne może być po prostu wykopanym zagłębieniem w ziemi. Jeżeli podłoże jest gliniaste, a poziom wody gruntowej wysoki, to wszystko powinno się udać. W takim naturalnym zbiorniku wody przybywa po deszczach i ubywa w upały - jej poziom sam się stabilizuje.

Z takiego oczka, o ile jest wystarczająco duże, można też brać wodę do podlewania ogrodu - wystarczy zbudować niewielki pomost lub ułożyć podest z kamieni. A taka woda jest do podlewania idealna! I sama się w oczku uzupełnia.

Tam, gdzie nie ma gliniastego podłoża, można zrobić oczko na specjalnej folii albo wylać je z betonu lub kupić gotową formę z plastiku. Wszystko zależy od gustu i zasobności portfela właściciela ogrodu. Książek i poradników na ten temat nie brakuje.
Tyle że w takim oczku zrobionym na sztucznym podłożu wodę trzeba będzie uzupełniać, bo sama nie przybędzie, a na dodatek po deszczach może być jej wręcz zbyt dużo.

Najważniejsze jednak w oczku wodnym, które ma stanowić enklawę przyrody, nie jest wcale to, z czego je zrobimy (chociaż te o naturalnym podłożu są zdecydowanie najlepsze), ale jak je urządzimy.

Żaby w oczku wodnym

W moim ministawie mieszkają zatem i traszki, i żaby. Naturalne dno umożliwia im zimowanie w najgłębszej części stawu. Płycizny służą za basenik dla kijanek i poidełko dla ptaków. Kilka kamieni i fantazyjny konar przy brzegu ułatwiają im ugaszenie pragnienia. Zejście do stawu mam piaszczyste. Tutaj opalają się żaby zielone - jeden wspaniały, wyraźnie niebieski samiec i potężna samica wielkości mojej dłoni.
Ta para jest naprawdę widowiskowa. Podczas deszczu skaczą po pobliskim trawniku tak wysoko, że widać je z daleka. Wieczorami zaś niebieski samiec rechocze barytonem. Kiedyś przez kilka dni milczał, bo przy stawie zamieszkał zaskroniec. Był jednak mały, a "moje" żaby były dla niego za duże i za cwane. To one na plaży dominują, ale wystarcza tam jeszcze miejsca dla wszystkich innych żab. Z powodu tej okazałej parki mniej jest tylko traszek i kijanek, a rzekotki kryją się w nadwodnych liściach knieci błotnej i kosaćców.

Ptaki a oczko wodne

Moja piaszczysta plaża jest czasem okupowana przez wróble, które uwielbiają piaskowe kąpiele podczas upalnych dni. Całym stadem zlatują ku nagrzanej słońcem plaży, a potem nerwowo kąpią się w piasku, pozostawiając po sobie lejkowate zagłębienia i parę piórek. To ich sposób pozbywania się pcheł i pasożytujących wśród piór krwiopijnych roztoczy.

Gdy na brzegu jeziorka urzędują wróble, żaby kryją się w wodzie i z zaciekawieniem obserwują je spod liści grążeli i grzybieni, spośród rdestu pływającego lub żabiścieku. A kiedy do oczka zbliża się spragniony wody kos albo rudzik, nawet nie przerywają swojego rechotania. Taki skrzydlaty gość to dla nich żaden ewenement.
świat owadów

Ptaki przylatują do stawu skuszone także obecnością owadów. To również dla mnie fascynujące obiekty do obserwacji. Po wodzie śmigają nartniki (one z kolei polują na komary) i krętaki. Widziałem pływaki żółtobrzeżki i kałużnicę (ta jest już rzadka). Może w końcu zobaczę w stawie ich monstrualne larwy! Przez kilka lat rozwijają się w wodzie i wyglądają jak pozaziemskie potwory, by w końcu stać się okazałymi żukami. Podobnie jest z ważkami, ale w okolicy nie ma ich wiele. Wodę ze stawu piją pszczoły, osy, szerszenie, a na błotnistych brzegach motyle, i to kilka gatunków, w tym rusałka pawik i admirał, o bielinkach nie wspominając.

Rośliny do oczka wodnego

Kiedyś nad stawem posiałem kozłek lekarski i teraz mam całą kępę. Tak samo było z wierzbówką i krwawnicą. Wspaniale kwitną latem. Żabiściek przywiozłem ze spływu rzeką Supraśl. Może kiedyś rozrośnie się tak pięknie jak w zakolach tej rzeki
Nad stawikiem mam kępy kosaćców żółtych i syberyjskich, posadziłem też dwie wierzby, żeby dawały nieco cienia i produkowały żerdki do klatek dla moich kanarków. A także czeremchę, by pachniała (ale na razie jest jeszcze zbyt mała) - i oczywiście pałki wodne, jeżogłówki, knieć błotną i czermień błotną (można ją kupić w sklepach ogrodniczych, ale nie wolno zabierać z naturalnych siedlisk).

W sezonie wegetacyjnym terenu wokół stawu nie koszę, lecz uprzątam go tylko wczesną wiosną, więc co chwila coś nowego odkrywam. A to niezapominajki, a to tojeść, coraz piękniejsze trawy, śliczne osty.

Zwierzęta w oczku wodnym

U pobliskich ogrodników szukam bobrka trójlistnego i tataraku. Wszędzie w okolicy tatarak zjadły bobry. U mnie kiedyś pojawiły się karczowniki ziemnowodne, przypominające szczury gryzonie o krótkich ogonkach (gatunek u nas ginący), ale pomimo moich nadziei na ich osiedlenie się były tylko przez kilka dni. Chyba wystraszyły je sójki i puszczyk, który na mojej piaszczystej plaży czasem zostawia nocą trochę dziwnych śladów i kilka piórek. Piżmak kiedyś także zawitał, ale tylko zjadł kilka kęp pałki i zniknął. Bywają zaskrońce, ale zdecydowanie wolą mój kompostownik, gdzie się wygrzewają i składają jaja. Polują na żaby trawne. Te przy stawie są dla nich za duże.

Im dłużej moje naturalne oczko istnieje, tym bogatsza wokół niego roślinność i więcej ptaków z okolicy o nim pamięta. W upalne dni rankami i wieczorami mam przy stawiku istny ornitologiczny spektakl. Warto mieć takie oczko w ogrodzie. Życzę inspirujących obserwacji!

Oczko wodne a ptaki

 

Ptaki bywają częstymi gośćmi w oczkach wodnych. Dla jednych, np. rudzików czy kosów, jest to naturalne poidełko, dla innych - basen do pływania. Ale choć widok unoszącej się na tafli wody np. kaczki krzyżówki jest bardzo malowniczy, właściciele ogrodu nie zawsze są taką wizytą zachwyceni. Po pierwsze, ptaki pływające z reguły zjadają znajdujące się w oczku ryby, po drugie,
zwykle zanieczyszczają zbiornik swoimi odchodami, co sprzyja namnażaniu się glonów.

Odpowiednio dobrane rośliny mają wpływ na czystość wody oraz rozwój glonów, kształtują warunki sprzyjające osiedlaniu się w zbiorniku drobnych
zwierząt i owadów. A przede wszystkim decydują o wyglądzie ministawu.
Uwaga: Ponieważ płazy objęte są w naszym kraju ochroną, w żadnym razie
nie wolno odławiać żab i traszek i przenosić do oczka wodnego w ogrodzie.

Skomentuj:

Oczko wodne. Woda w ogrodzie