Oczko wodne do ogrodu: 10 kroków do sukcesu

Jolanta Zdanowska

Ładnie zaaranżowana sadzawka, otoczona roślinami, z liliami wodnymi na tafli wody to marzenie wielu właścicieli ogrodu. Tym, którzy chcą je zrealizować, podpowiadamy, jak się za to zabrać.

Oczko wodne - czyszczenie

Z oczka powinniśmy na bieżąco wyławiać z powierzchni wody liście, które opadając na dno będą się rozkładać, zabierając tlen innym, żyjącym w wodzie organizmom. To samo dotyczy usuwania wszelkich zżółkniętych resztek roślin i badyli, rosnących w wodzie i w pobliżu wody. Powinno się je jak najprędzej usunąć, póki woda jeszcze nie jest lodowata. Nadmiernie rozrośnięte kępy tataraku, pałek, irysów wodnych też warto jesienią podzielić i pozostawić w wodzie tylko ich część, by niepotrzebnie nie zacieniały lustra wody. Kilka uschniętych badyli warto jednak pozostawić w wodzie, ponieważ będą służyły jako dotleniacz.

Do oczyszczania tafli wody z zanieczyszczeń służą ręczne podbieraki z siatki. Praktycznym urządzeniem, które pozwoli usunąć wszystkie powierzchniowe zanieczyszczenia z tafli, jest również skimmer. Wiele ogrodowych stawów ma skimmer zainstalowany na stałe. Jesienią trzeba jednak pamiętać, by codziennie oczyszczać jego kosz z zebranych tam liści. Dobrym pomysłem jest też rozpięcie nad taflą wody siatki o drobnych oczkach, która uniemożliwi opadanie liści bezpośrednio do wody.
Roślinom, które pozostają w oczku wodnym na zimę, usuwa się obumarłe części, a zdrowe pędy skraca. Mrozoodporne lilie wodne, rosnące na głębokości co najmniej 1 metra, przezimują bez szwanku, ale rosnące płycej przestawiamy do głębszej wody. Wrażliwsze na mróz rośliny wodne (np. salwinie, piscje, hiacynty wodne) trzeba przenieść na zimę w misce z wodą pod dach do jasnego pomieszczenia albo potraktować jako rośliny jednoroczne, ponieważ próby przezimowania ich w domu dość często kończą się niepowodzeniem.

Zanieczyszczenia z dna zbiornika można usunąć podbierakiem z siatką o bardzo gęstych oczkach lub pompą, tzw. szlamówką. Kiedy lustro stawu obniży się o 20 cm, kończymy pracę i dolewamy czystej wody.

Oczko wodne zimą

Największym problemem dla sadzawki zimą jest brak powietrza pod lodem. Najgorsze warunki dla ryb i roślin panują w niewielkich i niezbyt głębokich oczkach wodnych, gdzie woda może zamarznąć prawie do samego dnia. Głębsze zbiorniki, których głębokość przekracza 1 metr (a najlepiej by miały minimum 1,5 metra), są bezpieczniejsze, ponieważ w nich woda nie zamarza całkowicie. W sklepach jesienią pojawia się jednak wiele różnych urządzeń dla ochrony oczek wodnych przed mrozem i niedotlenieniem. Zamarzaniu tafli wody zapobiegają proste i tanie krążki styropianowe oraz droższe, ale też bardziej niezawodne grzałki. Warto się zaopatrzyć w któreś z nich przed nadejściem zimy.

Pompy doprowadzające wodę do fontann, kaskad i wodospadów można pozostawić na zimę w zbiorniku, ale tylko wtedy gdy znajdują się na głębokości większej niż 60 cm, albo gdy producent daje gwarancję ich całkowitej mrozoodporności. W przeciwnym wypadku urządzenia te trzeba zdemontować, zabrać do domu i przechowywać w wiadrze z wodą w pomieszczeniu o dodatniej temperaturze.
Małe zbiorniki wodne betonowe i plastikowe lepiej będzie na zimę całkowicie opróżnić z wody, by lód ich nie rozsadził. Można je przy okazji wyczyścić i ewentualnie połatać ubytki i pęknięcia.

 

Skomentuj:

Oczko wodne do ogrodu: 10 kroków do sukcesu