Dom z widokiem na zieloną dolinę

Andrzej Markowski

Ten dom z miejsca urzeka swoją urodą. Wynika ona nie tylko z samego wyglądu budynku, ale przede wszystkim jest efektem idealnego wkomponowania go w otaczający krajobraz.

dom na wsi
Szczególnie pięknie działka i dom prezentują się o zachodzie słońca
Fot. Hanna Długosz
Powierzchnia domu: 386 m2

Powierzchnia działki: 2015 m2

Projekt: architekci Michał Szymanowski, Magdalena Jagannathan. Studio S Biuro Architektoniczne

Projekt wnętrz: Katarzyna Kuchejda, KKAT

Właściciele tego domu - Ilona i Marek - mieszkali wcześniej w starym, pięknym i przestronnym mieszkaniu w Krakowie. Poza splendorem wynikającym z sąsiedztwa historycznej zabudowy miasta, miało ono jednak zasadniczą wadę: było praktycznie przez cały rok pozbawione słońca.

Właśnie ta niedogodność stała się jednym z powodów, dla których inwestorzy, oczekujący narodzin dziecka, coraz poważniej zaczęli myśleć o budowie domu. Miał on o każdej porze roku być wypełniony światłem i powstać w pobliżu Krakowa.

Działka i otoczenie

Inwestorom udało się kupić działkę z pięknym widokiem na malowniczą dolinę Prądnika. Pochodziła ona z parcelacji działki rolnej, była więc płaska i całkiem pozbawiona roślinności; kilka starych drzew rośnie dopiero poza jej granicami.

Okoliczny teren powoli się zaludnia; wokół jeden po drugim wyrastają domy jednorodzinne. W miarę jak się pojawiają, droga, która przebiega w bezpośrednim sąsiedztwie siedziby Ilony i Marka, staje się coraz bardziej ruchliwa. Właściciele postanowili więc w możliwie największym stopniu odgrodzić się od niej. Zamiast ażurowego płotu, postawili tam więc solidny mur z otoczaków przywiezionych ze Słowacji i ujętych w konstrukcję z metalowych prętów, czyli popularne gabiony(zdjęcie).

Projektanci, w ścisłym porozumieniu z inwestorami, postanowili w maksymalnym stopniu wykorzystać piękne położenie działki. Dom miał zostać wpisany w otoczenie tak, by zapewnić mieszkańcom jak najbliższy kontakt z przyrodą. Udało się to osiągnąć między innymi dzięki zbudowaniu olbrzymiej przeszkolonej ściany od strony ogrodu.

Ogólna zasada, jaką przyjęli projektanci domu, to sytuowanie pomieszczeń "zapleczowych", gospodarczych, ciemnych (które nie wymagają dużych okien) od strony drogi, a otwieranie się na południe - na taras i prywatną część ogrodu. Istotny był także piękny widok na zachód (z kuchni i sypialni) na leżące u stóp wzniesienia Zielonki.

Wygląd zewnętrzny domu

Inwestorzy zdecydowali, że ich dom ma być parterowy z użytkowym poddaszem, bez piwnic. Zaprojektowano go na rzucie prostokąta; od frontu do głównej bryły dostawione zostały dwie "przybudówki" o różnej wielkości. Dwuspadowy dach przykryto dachówką ceramiczną w kolorze grafitowym.

Od strony frontowej, wychodzącej na drogę, elewację wykończono kamiennymi, ciemnoszarymi płytami. Niewielkie okna mają ochronić mieszkańców przed spojrzeniami użytkowników drogi dojazdowej do okolicznych domów, a także - przynajmniej częściowo - zneutralizować dobiegający z niej hałas samochodów.

Kamienna okładzina elewacji frontowej dobrze komponuje się z betonowym murem (zdjęcie) odgradzającym budynek od drogi, ale wygląda dość surowo. Aby złagodzić to wrażenie, pozostałe ściany wyłożono deskami z egzotycznego drewna o ciepłej, miodowej barwie. Elewacja z takiego materiału doskonale wpisuje się w bukoliczny, podkrakowski krajobraz.

Wnętrza domu

Do wnętrza domu prowadzi przeszklony, ogrzewany wiatrołap, który wygląda lekko i elegancko (zdjęcie). Ten oryginalny ganek to ulubiony zakątek pani domu, która traktuje go jako mini ogród zimowy. Ozdobiony jest drzewkiem cytrynowym, a zimą gwiazdami betlejemskimi, wypełniony zapachem bazylii, tymianku i innych aromatycznych ziół.

Ze szklanego wiatrołapu prowadzi wejście do holu z garderobą i dalej - do otwartego wnętrza parterowej części budynku. To wrażenie przestronności wzmacnia dodatkowo pusta przestrzeń nad częścią salonu, sięgająca poziomu dachu. Sufit z dębowych desek, pokrytych szarobiałą bejcą, sprawia, że salon (który w tym miejscu ma sześć metrów wysokości) wydaje się optycznie niższy.

Inwestorzy chcieli, żeby tej wspólnej przestrzeni nie ograniczały żadne widoczne podziały, a drzwi były tylko tam, gdzie są niezbędne. Dlatego jedyną umowną granicą między salonem a jadalnią jest biegnąca przez środek pomieszczenia drewniana belka (tylko udaje ona element konstrukcyjny).

Ważną częścią parteru są schody prowadzące na poddasze (zdjęcie). Dzięki szklanym, prawie niewidocznym balustradom i przezroczystej ściance z drugiej strony, nie ingerują zbytnio w otoczenie, a jednocześnie stają się wyrazistym akcentem estetycznym.

W kuchni, przy narożnym oknie, zaprojektowano aneks jadalny. Otwiera się z niego piękny widok na rozległy krajobraz, więc domownicy lubią tu spędzać czas - przy małym stole w aneksie spotykają się częściej niż w rozległej jadalni.

Po rozsunięciu szklanych drzwi, naturalnym przedłużeniem wnętrza domu staje się taras. W pogodne dni domownicy i ich goście mogą biesiadować przy dużym stole i cieszyć się urokami otaczającego krajobrazu. Mogą nawet oglądać zainstalowaną tu na stałe telewizję.

Inwestorzy byli w tej szczęśliwej sytuacji, że od lat znali projektantkę wnętrz. Łatwo więc było im się porozumieć co do ogólnej koncepcji oraz szczegółów dotyczących wyposażenia domu.

Wnętrze miało być wypełnione powietrzem i światłem oraz utrzymane w jasnym kolorycie. W tak uformowane przez projekt architektoniczny "ramy" doskonale wpisała się autorka ostatecznego kształtu domu (twórcy projektu domu i jego wnętrz od dłuższego czasu zresztą ściśle ze sobą współpracują).

Projektantce, którą podczas pracy w Nowym Jorku zafascynowała różnorodność kultur i umiejętność łączenia tradycji z nowoczesnością, zależało na tym, żeby meble i przedmioty zgromadzone w pomieszczeniach nie zakłócały naturalnego porządku domu, ale uwypuklały i dopełniały jego walory.

Zgodnie z intencją gospodarzy, wnętrza nie zostały jednak "oddane pod klucz". Wyposażenie domu ma być stopniowo uzupełniane czy modyfikowane w zależności od nastroju, nowych doświadczeń i estetycznych fascynacji właścicieli. W domu pojawią się pamiątki z przyszłych podróży, przedmioty mające dla nich szczególne znaczenie albo ciekawą historię. A ściany jeszcze przez długi czas nie zostaną ozdobione obrazami czy fotografiami - będą jak czyste kartki, które z czasem zapełnią się treścią.

O projektowaniu domu

Mówi architekt Michał Szymanowski: Za każdym razem, gdy zaczynamy pracę nad nowym projektem, staramy się przede wszystkim jak najlepiej poznać działkę i jej potencjał - dobre i złe strony, walory warte wyeksponowania, wady, które należy ukryć.

Działka w Zielonkach koło Krakowa miała prawie same zalety: wielkość (nie za mała, ale i nie za duża), dobre usytuowanie względem drogi dojazdowej, korzystne spadki, ładny zachodni widok na położoną poniżej wieś. Jedynym niewielkim kłopotem była dość ruchliwa droga przylegająca do niej od północy.

Tę uciążliwość udało się jednak zminimalizować dzięki odpowiedniemu zagospodarowaniu działki, niekonwencjonalnemu ogrodzeniu, a także rozbiciu budynku na kilka zestawionych ze sobą klocków.

Po ogrodzeniu działki "szczelnym" płotem powstała całkowicie odizolowana od wzroku sąsiadów prywatna część ogrodu. Dzięki olbrzymiej przeszklonej ścianie łączy ona się z wnętrzem domu. Jak najbliższy kontaktmieszkańców z przyrodą to jeden z celów jaki nam przyświeca w trakcie projektowaniu domów jednorodzinnych. Bo dom nie ma to być pomnikiem na postumencie - dziełem sztuki do podziwiania (jak to się często dzieje), ale miejscem do życia ZUPEŁNIE innego niż w mieszkaniu. Stąd walka o maksymalną prywatność, szukanie przenikających się przestrzeni i niekonwencjonalnych dostosowanych do charakteru mieszkańców wnętrz, tworzenie enklaw dla różnego rodzaju działalności i wypoczynku. Dom jest jak suknia ślubna - szyje się ją na miarę i przeważnie tylko raz w życiu.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład



Skomentuj:

Dom z widokiem na zieloną dolinę