Naprawa okładzin z płytek ceramicznych

Choć uchodzą za jedną z trwalszych okładzin podłóg i ścian, także z płytkami możemy mieć kłopoty. Do najczęstszych należą trwale zabrudzone fugi, pęknięcia szkliwa na pojedynczych kafelkach lub ich odspojenie na większej powierzchni. Wszystkie te defekty zwykle można naprawić bez konieczności układania nowego pokrycia.
Płytki, nawet te bardzo odporne, ulegają uszkodzeniom - ciężki przedmiot upuszczony na podłogę lub silnie uderzenie w ścianę powodują czasem nieodwracalne szkody. Bywa też, że szkliwo płytek pęka z niezawinionej przez nas przyczyny, na przykład gdy glazurnik użyje nieodpowiedniego kleju lub fugi.

Niezależnie od powodu ich powstania, uszkodzenia wyglądają nieestetycznie. Jeśli dotyczą pojedynczych płytek, sprawa nie wygląda beznadziejnie. Zwykle mamy więcej materiału (płytki kupuje się zwykle z zapasem), a nadwyżkę wykorzystujemy właśnie w razie takiej "awarii".

Szybciej niż płytki, zniszczeniu ulegają fugi, które brudzą się, kruszą, a w łazienkach często pojawia się na nich grzyb. Nieładne spoiny to nie powód do wymiany całego pokrycia. Wystarczy usunięcie starej zaprawy. Jest to dość proste, choć wymaga sporo pracy i cierpliwości.

Wymiana starej fugi

Choć nie jest to zadanie wymagające wielkich umiejętności, zastanówmy się, czy wykonać je samodzielnie. Jeśli chcemy wymienić spoiny na sporej powierzchni, może nam to zabrać sporo czasu. Na dodatek usuwanie starych spoin wymaga precyzji - w pośpiechu łatwo usunąć nie tylko fugę, ale i szkliwo z brzegów płytek. Glazurnicy mają rozmaite sposoby na bezinwazyjne usuwanie spoin. Jeśli jednak chcemy zrobić to własnoręcznie, najlepiej użyć specjalnego rylca (można go kupić za około 4 zł). Po usunięciu fug, trzeba oczyścić powierzchnię płytek z resztek fugi oraz pyłu. Najdokładniej i najszybciej zrobimy to odkurzaczem, na koniec przecierając płytki wilgotną ścierką.

Wymiana zniszczonej płytki

Gdy uszkodzona jest jedna płytka, trudno o fachowca, który wybawi nas z kłopotu. Lepiej poradzić sobie samodzielnie. Musimy zręcznie usunąć fugę wokół zniszczonej płytki, a następnie ją rozbić (jeśli mocno trzyma się podłoża). Bez względu na to, w którym miejscu pękła płytka, przecinak trzeba ustawić w jej środkowej części i mocno uderzyć - w ten sposób nie uszkodzimy sąsiednich kafelków. Wyjmujemy kawałki płytki, usuwamy pozostałości kleju i wypełniamy zagłębienia w podłożu zaprawą cementową. Nową płytkę smarujemy klejem, kładziemy i poziomujemy (lub pionujemy). Odległości od sąsiednich kafelków wyrównujemy krzyżykami. Gdy klej wyschnie, płytkę spoinujemy.

Odspojone płytki - przyklejanie i wymiana

Odspojenie, czyli odklejenie się płytek od podłoża, to dość częsta usterka. Dokuczliwa zwłaszcza wtedy, gdy dotyczy okładzin ściennych - jeśli odspojeniu uległa duża część płytek, ryzyko ich całkowitego odpadnięcia jest spore. Mniej dolegliwe jest odklejenie się płytek na podłogach, bo często dotyczy tylko pojedynczych kafelków. Zanim jednak zaczniemy zastanawiać się nad pracami remontowymi, warto określić, jak dużej powierzchni dotyczą. To bardzo proste - wystarczy opukać podejrzaną ścianę czy kawałek podłogi. Płytki wydające głuchy dźwięk są odspojone. Jeżeli dotyczy to dużej powierzchni pokrycia, lepiej wymienić je na nowe - fachowcy niechętnie podejmują się układania płytek "z odzysku", bo łatwo je uszkodzić podczas zdejmowania oraz usuwania z nich resztek zaprawy klejącej.

Sposób 1. Istnieje mało pracochłonna metoda, która nie wymaga zdejmowania kafelków, przynajmniej tych podłogowych. Można zastosować zaprawy iniekcyjne na bazie cementu (cena około 200 zł/25 kg). Wprowadza się je pod płytki po usunięciu fugi (przy pojedynczych odspojeniach) albo przez nawiercone w nich otwory (gdy płytki odkleiły się na większej powierzchni). Zaprawy takie mają płynną konsystencję, można więc je wlewać albo wstrzykiwać dużą strzykawką. Schną dobę; potem płytki można zafugować.

Sposób 2. Można też spróbować usunąć odpadającą płytkę bez uszkadzania jej. Najpierw powinniśmy zeskrobać starą fugę. Czasem płytka odkleja się tylko częściowo, dlatego aby zdemontować ją w całości, najlepiej użyć długiego, płaskiego narzędzia, na przykład wąskiej szpachelki lub śrubokrętu. W szczelinę między płytkę a podłoże wkładamy szpachelkę i ostrożnie ją podważamy. Oczyszczamy z zaprawy spód odklejonej płytki i podłoże. Przyklejoną zaprawę zeskrobujemy szpachelką, a okruchy kleju - pędzlem. Na oczyszczoną płytkę nakładamy klej. Najlepiej pacą zębatą, która pozwala równomiernie rozprowadzić zaprawę, dzięki czemu płytka będzie dobrze przylegała do podłoża. Podłoże po zdjęciu płytki nie jest tak równe jak podczas pierwotnego kafelkowania. Dlatego najlepiej użyć elastycznej zaprawy klejącej. Zapewnia ona dobre wiązanie z podłożem, a przy tym będzie eliminować napięcia i naprężenia pomiędzy podłożem a płytkami.

Odspojenia często zdarzają się w łazienkach. Musimy więc pamiętać, że nie wszystkie kleje nadają się do zastosowania na powierzchniach narażonych na przejściowe działanie wody, podwyższoną temperaturę podłoża czy występujące naprężenia, a takie warunki najczęściej występują pod prysznicem lub na ścianach w pobliżu umywalek i wanien. Trzeba więc wybrać odpowiedni rodzaj zaprawy.

Układanie płytek na płytkach

Zrywanie porysowanych, albo po prostu starych płytek nie należy do przyjemności. Jest przy tym sporo bałaganu i śmieci, których trzeba się pozbyć. Jeśli więc mamy taką możliwość, warto nowe okładziny przykleić bezpośrednio do starych.

Praca nie jest skomplikowana, a zaprawy przeznaczone do przyklejania płytek na starych okładzinach ceramicznych także nietrudno kupić. Kluczem do sukcesu jest jednak przygotowanie podłoża. Najpierw więc powinniśmy się upewnić, że stare płytki dobrze trzymają się podłogi czy ściany (czyli musimy opukać je młotkiem murarskim). Jeśli okaże się, że pojedyncze kafelki są niezbyt mocno przyklejone, trzeba je usunąć. Inaczej nasze nowe pokrycie może pewnego dnia runąć, bo klej trwale połączy nową płytkę ze starą, ale nie z podłożem.

Powierzchnia starej okładziny powinna być równa, dlatego po usunięciu niepewnie trzymających się płytek, luki należy uzupełnić zaprawą. Gładkie i nienasiąkliwe podłoże z płytek ceramicznych wymaga stosowania preparatów klejących, które są elastyczne i mają dobrą przyczepność do podłoża. Najlepsze do tego celu są specjalne zaprawy klejące, opatrzone na opakowaniu informacją, że jest ona elastyczna, i że ma zwiększoną przyczepność, na przykład klasy C2TE.

Zaprawę klejową nakłada się na podłoże, a następnie przykleja płytki. Trzeba pamiętać, by nowa okładzina była ułożona tak, by spoiny nie wypadały w tych samych miejscach, co w starej. Dlatego, jeśli poprzednio płytki ułożone były w karo, tym razem warto układać je prosto.

Pracę tę najlepiej powierzyć glazurnikowi, choć trzeba liczyć się z tym, że może on podnieść cenę za metr układanej okładziny. Nie każdy też podejmie się wykonania takiej usługi, zwłaszcza gdy zatrudniamy go tylko do przyklejenia płytek. Niepewne podłoże to dla fachowca ryzyko reklamacji.



Więcej o: