Osiadanie domu z bali

Wojciech Nitka

Stosowane do wznoszenia domów bale wykonuje się powszechnie z drewna sosnowego, świerkowego lub jodłowego. Wykorzystuje się do tego zarówno drewno suche, jak i mokre (zwane zielonym). Trzeba przy tym pamiętać, że zanim osiągnie ono właściwą wilgotność może pękać. To normalne zjawisko, więc zwykle nie należy się go obawiać (wyjątek stanowią belki stropowe z bali).

domy z gali,domy drewniane,dom jednorodzinny
Fot. Roben
Bale suche wykonuje się z drewna o wilgotności poniżej 19%. Osiąga się ją przez sezonowanie (dawniej górale sezonowali drewno co najmniej 10 lat) lub suszenie komorowo. Ten drugi sposób nie tylko przyspiesza proces wysychania drewna, ale również eliminuje zarodniki grzybów i larwy owadów, które mogą zachować się w drewnie sezonowanym, a w przyszłości zaszkodzić konstrukcji domu.

Budowanie z bali suchych nie stwarza większych komplikacji - dom nie osiada, a drewno nie pęka pod wpływem skurczu spowodowanego wysychaniem. Mogą się na nim pojawić jedynie drobne zarysowania, spowodowane zmianą wilgotności powietrza. Nie mają one jednak większego wpływu na konstrukcję domu, jego izolacyjność czy wygląd.

Bale mokre (zielone) mają wilgotność większą niż 19%. Budowanie z takich bali może stwarzać wiele kłopotów nie tylko firmom wykonawczym, ale także przyszłym właścicielom. Głównym problemem jest wysychanie drewna, powodujące kurczenie się bali, a w konsekwencji - osiadanie domu. Przyjmuje się, że może ono wynosić do 6%, co daje około 15 cm na wysokości kondygnacji, a więc bardzo dużo!

Efektem schnięcia drewna jest również powstawanie spękań biegnących wzdłuż włókien. Jeśli są one liczne i duże, mogą mieć wpływ na konstrukcję i izolacyjność cieplną domu. Dlatego, aby ograniczyć pęknięcia, wykonuje się wzdłuż bali, w dolnej ich części, nacięcia kontrolowane. Pozbawia to bale wewnętrznych naprężeń.

Bezpiecznie podczas osiadania

Okres osiadania domu może trwać nawet do dwóch lat. Najlepiej byłoby przez ten czas pozostawić go w stanie surowym otwartym. Rzadko kto jednak zechce tak długo czekać. Na szczęście lista elementów, które nie osiadają, nie jest długa. Dzięki temu można zastosować takie rozwiązania, aby każdy z nich zabezpieczyć przed zniszczeniem.

Okna i drzwi. Mocuje się je w specjalnie przygotowanych ramach ościeżnicowych, wpuszczonych swobodnie w grubość ściany z bali. Ramy te nie są jednak mocowane do ściany na stałe, a więc pozwalają na swobodne osiadanie domu. Nad otworami pozostawia się przestrzeń dla osiadania ścian. Przestrzeń tę maskuje się drewnianymi listwami lub obróbkami blacharskimi. Elementy te mogą być przymocowane do bala lub do ościeżnicy okiennej lub drzwiowej, ale nigdy do obu jednocześnie. W przeciwnym razie zostałyby zniszczone okna lub drzwi.

Ściany działowe. Wnętrze domu z bali dzieli się lekkimi ścianami szkieletowymi. Aby nie zostały one zniszczone, ruszt należy wykonać w specjalny sposób. Musi on mieć wzdłużne otwory o długości co najmniej przewidywanego osiadania budynku, dzięki którym wkręcona w bal śruba będzie mogła swobodnie się przesuwać. Płyty zaś wsuwa się w nacięcia wykonane w balach. Efektów ewentualnego skrzypienia spowodowanego ocieraniem się o siebie elementów drewnianych unika się, oddzielając ruszt od bali miękkim materiałem, na przykład filcem.

Komin. Wznosi się go na oddzielnym fundamencie i w żaden sposób nie jest trwale połączony z elementami konstrukcji dachu, jego pokryciem czy też obróbkami blacharskimi. Dla zapewnienia szczelności dachu, wokół komina wykonuje się dwie niezależne obróbki. Pierwsza okala komin, ale jest trwale połączona jedynie z połacią dachową. Musi mieć ona wysokość, która uwzględnia całkowite osiadanie domu. Druga obróbka jest na stałe połączona z kominem. Chroni od góry tę pierwszą, lecz nie jest z nią połączona na stałe.



Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład



Skomentuj:

Osiadanie domu z bali