Zajęcia warsztatowe

Anna Kępińska-Frąckowia

Zamieszanie w warsztacie

Trzeba było nie lada wyobraźni, ale i desperacji, aby zdecydować się na przerobienie na mieszkanie zrujnowanego warsztatu dobudowanego do oficyny starej krakowskiej kamienicy. Piotrowi, młodemu adeptowi sztuk plastycznych, spodobał się pomysł stworzenia przestrzeni mieszkalnej w pomieszczeniach, które do tej pory służyły zupełnie innym celom. Postanowił więc zaryzykować. Jak przyznaje, sam nie spodziewał się takiego efektu.

Początek nie był łatwy. Okazało się, że konstrukcja dźwigająca stropy jest słaba, a ścianki między pomieszczeniami są zrobione z dykty. Brakowało okien i solidnej podłogi.

Piotr musiał więc zrobić duży remont połączony z adaptacją pomieszczeń. Podczas prac remontowych wzmocniono konstrukcję budynku, wstawiono nowe okna, zbudowano solidne ścianki działowe i zamontowano schody łączące poszczególne kondygnacje. Powstało nietypowe mieszkanie, które - mimo że znajduje się na trzech poziomach - ma zaledwie około 80 metrów kwadratowych (każdy poziom to 27 metrów).

Na pierwszym poziomie Piotr zaprojektował część wejściową, niewielki gabinet i pomieszczenie gospodarcze (w.c. i pralnia). Drugi poziom to pokój dzienny, kuchnia i jadalnia; początkowo właściciel zaplanował tu również łazienkę, ale rozwiązanie to nie zdało egzaminu - było po prostu za ciasno. Łazienka została więc przeniesiona na trzeci poziom, na którym znajduje się sypialnia. W mieszkaniu panuje stylistyczna dwoistość - dół ma zupełnie inny wystrój niż wyższe kondygnacje. Różnią się kolorystyką, stylem, użytymi materiałami. Dobrym tego przykładem są schody. Z parteru na pierwszy poziom wiodą schody tradycyjne, solidne, wykonane z drewna bukowego. Natomiast te łączące dwie pozostałe kondygnacje są metalowe, ażurowe, jakby zawieszone w powietrzu. Piotr jako zwolennik minimalizmu lubi czyste, wręcz laboratoryjne przestrzenie urządzone z nowoczesną prostotą. Jednak przy projektowaniu parteru odszedł od tych zasad. Uznał, że wejściowa część mieszkania powinna nawiązywać do otoczenia, czyli do sąsiadującej z warsztatem kamienicy z początku ubiegłego wieku. Fragmenty ścian oczyścił z tynku, żeby było widać piękny stary mur.

Pozostawił odsłonięte słupy z piaskowca wspierające ścianę od strony kamienicy, a podłogę wyłożył terakotą imitującą posadzkę z cegieł. Dwa wyższe poziomy mieszkania zostały natomiast urządzone zgodnie ze stylem preferowanym przez pana domu. Panuje tutaj nienaganny ład, nic nie zakłóca wrażenia "przezroczystości" wnętrz. Piotr lubi przedmioty szlachetne, wykonane z materiałów, które ładnie się starzeją. Jest także zwolennikiem szkła oraz metalu we wnętrzu. Jego zdaniem materiały te umożliwiają stworzenie przestrzeni otwartej, bez nadmiaru ozdobników, nieco chłodnej i zdystansowanej. Uważa także, że kilka szlachetnych sprzętów z powodzeniem organizuje każdą przestrzeń.

Skomentuj:

Zajęcia warsztatowe