Projekt jak w starym dworku

Tekst: Elżbieta Błasikiewicz Stylizacja: Dorota Karpińska Zdjęcia: Rafał Lipski

Wielu z nas marząc o własnym domu, widzi oczyma wyobraźni stary wiejski dworek, a w nim przytulny salon z kominkiem, w którym buzuje żywy ogień. Wizja ta się nie zmienia, mimo że we wnętrzarstwie nieustannie pojawiają się nowe mody, a projektanci proponują nam coraz nowocześniejsze i wygodniejsze rozwiązania aranżacyjne.

W stylu nawiązującym do dawnego dworku postanowili urządzić swój pokój dzienny również właściciele tego domu. Pomieszczenie nie jest duże. Centralne miejsce zajmuje w nim ogromny kominek z otwartym paleniskiem, wyglądający tak, jakby przeniesiono go z wiejskiej siedziby z południa Francji. Takie wrażenie wywołuje przede wszystkim jego bryła i materiał, z jakiego zrobiono obudowę - użyto mianowicie nierówno ociosanych brył naturalnego kamienia, które zostały połączone zaprawą. Rustykalny charakter kominka dodatkowo podkreślają solidne metalowe okucia i grube deski, którymi wykończono wieńczącą go półkę oraz wymurowaną obok ławę ze schowkiem na drewno.

Równie stylowe jest pozostałe wyposażenie wnętrza, przede wszystkim dwie kanapy ustawione w niewielkiej odległości od siebie, co ułatwia siedzącym na nich osobom prowadzenie rozmowy. Meble te, obite tkaniną w dyskretne klasyczne paski, mają ponadczasowe formy, które znakomicie wkomponowują się w niemal każde wnętrze. Dlatego też pasują jak ulał do reszty znajdujących się w pokoju sprzętów: narożnych szafek nawiązujących zdobieniami do neoklasycyzmu i krzeseł w stylu georgiańskim (kierunek w angielskiej architekturze, rzemiośle i dekoracji wnętrz dominujący w latach 1714-1820 za panowania królów Jerzego I, Jerzego II i Jerzego III). Właśnie te stylizowane meble wraz z kominkiem tworzą we wnętrzu bardzo przytulną atmosferę. Klimat ten wzmacnia zastosowana kolorystyka. Najwięcej jest beżów i brązów w ciepłych odcieniach - spokojnych barw, które nie rozpraszają i dzięki temu nie nudzą się szybko. Na ich neutralnym tle kolor pomarańczowych zasłon wydaje się jeszcze bardziej płomienny.

Skomentuj:

Projekt jak w starym dworku