Praktyczne monochromatyczne mieszkanie hotelarzy

zdjęcia: Hanna Długosz stylizacja: Urszula Niemiro tekst: Arletta Liro

Architektka minimalistka odpowiedziała na potrzeby właścicieli, tworząc powściągliwą, wyrafinowaną estetycznie machinę do mieszkania. I konsekwentnie zanurzyła ją w palecie odcieni jednego koloru - taupe.

Łóżko, proj. Anke Design Studio wyk. BH Meble, stolik Max Fliz, koc So Fluffy z wełny merynosowej (Woolka Company), pościel Zara Home.
Łóżko, proj. Anke Design Studio wyk. BH Meble, stolik Max Fliz, koc So Fluffy z wełny merynosowej (Woolka Company), pościel Zara Home.
Fot. Hanna Długosz

Kto tu mieszka? Małżeństwo hotelarzy.

Gdzie? W Krakowie, osiedle Park Avenue Apartments.

Metraż: 120 m kw.

Powściągliwość, konsekwencja i praktycyzm były tu głównymi założeniami projektowymi. Anna Gawlik, autorka projektu, twierdzi, że widać to zarówno w formach, jak i w kolorystyce, co wiąże się z charakterem właścicieli. Nie są to bowiem ludzie, którzy gromadzą i eksponują duże ilości przedmiotów. Właściciele, krakowscy hotelarze, współpracują z projektantką od lat. Wspólnie stworzyli już niejedno wnętrze.

Kładliśmy nacisk na to, że wszystkie rozwiązania mają mieć walor praktyczny. Dlatego na podłodze wcałym mieszkaniu (zwyjątkiem fragmentu wsypialni) położyliśmy płytki ceramiczne. Takie rozwiązanie zastosowaliśmy we wszystkich wnętrzach, które dla nich aranżowałam. Ogrzewanie podłogowe nie było tu konieczne, ponieważ oboje bardzo lubią zimne miejsca ichłodne pomieszczenia

– podkreśla architektka.

Nie tylko w przypadku decyzji o wyborze podłogi, także w odniesieniu do innych elementów mieszkania, przeważyły względy utylitarne. Całość zatopiono w gamie tonów i półtonów jednej, neutralnej barwy: taupe. To połączenie brązu i szarości, lubiany kolor tła we francuskich wnętrzach. Barwa wzięła nazwę od futerka kreta, a cieszy się renomą koloru ponadczasowego jako elegancka i klasyczna baza. W tym wnętrzu rozwija całe bogactwo jaśniejszych i cieplejszych niuansów, aż po tony kawy z mlekiem.

W stanie deweloperskim mieszkanie miało trzy sypialnie, salon otwarty na kuchnię, dwie łazienki i toaletę. Jedną z łazienek powiększono, tworząc sąsiadujący z sypialnią salon kąpielowy z oddzielnym wejściem. Z drugiej zrezygnowano na rzecz garderoby z pojemnymi szafami. Toaletę przeznaczono dla gości, a kosztem spiżarki wygospodarowano pralnię.

Pozostawiono jedną sypialnię, dwie pozostałe włączając w przestrzeń open space’u, przy czym pomiędzy salonem a najmniejszą z nich zainstalowano ruchomą ściankę wsuwaną w kieszeń w ścianie. Jedynym meblem w stworzonej w ten sposób strefie relaksu jest wygodny szezlong. Właściciele goszczą swoich bliskich i przyjaciół we własnym hotelu. Pokój gościnny nie jest więc potrzebny, a projektantce bardzo zależało na zmaksymalizowaniu efektu przestrzenności. Przekonała właścicieli do otwarcia najmniejszej sypialni na salon, który dzięki temu zyskał kolejne okno.

Mobilne przepierzenie przyda się na wypadek, gdyby któreś z domowników chciało się odizolować albo jedno z wnucząt zostało na noc. Przez większość czasu właściciele korzystają jednak z otwartej, prawie 80-metrowej przestrzeni.

Bardzo lubię mieszkania, wktórych czuje się przestrzeń. Docenili to także moi klienci, choć dla nich podstawą były funkcjonalność iwygoda. Od lat projektuję również wnętrza hoteli iwiem, że nawet wtych najbardziej szalonych, butikowych, rozwiązania praktyczne są najzdrowszym kierunkiem myślenia

– podsumowuje z uśmiechem projektantka.

    Więcej o:

Skomentuj:

Praktyczne monochromatyczne mieszkanie hotelarzy