Jasne mieszkanie pary lekarzy

Tekst: Agnieszka Gruss, stylizacja: Anna Tyślerowicz, projekt wnętrza: Marta Bielewicz/Pinkmartini
01.06.2016 12:14
A A A
Obudowa grzejnika to zarazem konsolka na dekoracyjne drobiazgi. Na ścianie - jeden z kolekcjonowanych przez Annę plakatów z serii

Obudowa grzejnika to zarazem konsolka na dekoracyjne drobiazgi. Na ścianie - jeden z kolekcjonowanych przez Annę plakatów z serii "Polska", autorstwa Ryszarda Kai. (fot. Rafał Lipski)

Styl i kolorystyka mieszkania Anny i Konrada, lekarzy z zawodu, jest efektem kompromisu. Małżonkowie zawarli go między sobą, gdy okazało się, że ich upodobania bardzo się różnią. Tak powstało jasne wnętrze o ponadczasowej urodzie.

Mieszkanie wypatrzyli dziadkowie Anny. Znajdowało się w tak pięknej okolicy, że od razu postanowili je kupić. Dzięki temu wnuczka miała gdzie mieszkać, kiedy studiowała medycynę. - Ale wtedy wnętrze wyglądało zupełnie inaczej - wspomina gospodyni. Zbieranina przypadkowych mebli, niewprawnie pomalowane ściany, niewygodna KUCHNIA i ŁAZIENKA. Mimo tych wad już wtedy kochała swój azyl i czuła wdzięczność do dziadków za szczodrość, która ułatwiła jej życiowy strat.

Potrzeba całkowitej zmiany wystroju pojawiła się dopiero wtedy, gdy została ustalona data ślubu z Konradem. Przed projektantką stanęło niełatwe zadanie: uczynienie wnętrz bardziej funkcjonalnymi. Powiodło się. W kuchni zmieściły się pojemne szafki i lodówka, która wcześniej stała w przedpokoju, a w małej łazience - oprócz niezbędnych urządzeń także spory schowek. Udało się też pogodzić odmienne upodobania kolorystyczne gospodarzy. Jak przystało na lekarzy, dokonali analizy problemu i doszli do wniosku, że wskazany jest kompromis. I tak na barwy wiodące wybrali neutralną biel oraz beż; te odcienie wygrały z żółcią, postulowaną przez Konrada, i błękitem, o którym marzyła Anna. Wzajemne konsultacje zakończyły się powodzeniem, o czym świadczy uroda mieszkania, która żadnemu z małżonków nie opatrzy się zbyt szybko.

 

 

W niewielkich pokojach sprawdzają się meble na cienkich nóżkach, które wyglądają na mniejsze i lżejsze niż są w rzeczywistości.Z kolei zamówienie mebli kuchennych na wymiar pozwoliło wygodnie zagospodarować małe i niekształtne pomieszczenie.

PRZEJDŹ DO GALERII >>

Zobacz także

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Komentarze (6)
Zaloguj się
  • piotr_milke

    Oceniono 14 razy 8

    Uff, byłą chwila strachu ale są krzesełka jest OK

  • real.avalanche

    Oceniono 4 razy 4

    Meble na cienkich, mocno skośnych i wystających nóżkach może i ładnie wyglądają w małym wnętrzu, ale działają jak potykacze/obijacze kostek.

  • bmiara

    Oceniono 4 razy 4

    Było. To mieszkanie jest bardzo charakterystyczne (przez naświetle w kuchni).

  • Jasmine Sorei

    Oceniono 2 razy 0

    Styl nijaki. Nudno. Meble, jak w przedszkolu. Napisów oczywiście nie mogło zabraknąć.
    Czy rzeczywiście był tu niezbędny projektant?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX