Słynny projektant: Gio Ponti

Anna Grużewska
28.10.2013 08:00
A A A
Gio Ponti

Gio Ponti (fot. serwis prasowy)

Mówiono, że Gio Ponti był w stanie w ciągu doby zrobić tyle, ile inni ludzie w trzy dni. Był tak pracowity, że gdy jego rodzina szła spać i gaszono światła, szkicował we wpadającym przez okno blasku ulicznej latarni.

Powiedzieć o nim, że był designerem, to jak nic nie powiedzieć. Z wykształcenia architekt, z zamiłowania projektant, był również dziennikarzem, wydawcą, utalentowanym malarzem, nauczycielem i niestrudzonym propagatorem wzornictwa. Gio Ponti (1891-1979) pracy oddawał się w sposób wręcz tytaniczny. Dzień zaczynał między godziną piątą a szóstą od pisania listów. Najczęściej była to korespondencja ze współpracownikami i dotyczyła decyzji projektowych. Od siódmej rano do ósmej wieczorem pracował w położonym niedaleko domu studio projektowym. Po powrocie jadł kolację i dalej rysował. Często przy świetle ulicznej latarni, gdyż zapalone w mieszkaniu lampy budziły dzieci. Może dlatego tak gorączkowo pracował, gdyż jego kariera rozpoczęła się późno.

 

 fot. serwis prasowy

 

Studia na wydziale architektury przerwał mu wybuch I wojny światowej. Ukończył je jako trzydziestolatek. I od tej chwili niestrudzenie rozwijał swój niezwykły talent. Podejmował się bardzo wielu zleceń, wśród których było i zaprojektowanie kostiumów dla mediolańskiej opery La Scala, i współpraca z Piero Fornasettim, szalonym dekoratorem tworzącym obiekty w stylu surrealistycznym, i projekty dla producentów ozdobnego szkła Murano. Oczywiście tworzył też budynki. Utrzymane w stylistyce modernistycznej, która w wydaniu Pontiego była elegancka, niepozbawiona dekoracji i zdawała się skrojona na ludzką miarę. Taki właśnie jest wieżowiec firmy Pirelli w Mediolanie, jedno z jego najsłynniejszych dzieł architektonicznych. I chociaż projektant podziwiał dorobek Le Corbusiera i dziedzictwo Bauhausu, to nie był, jak to określał amerykański architekt Frank Lloyd Wright „jednym z tych chłopców od szklanych pudełek”. Słynny designer, Charles Eames, zapytany o twórczość Pontiego odparł: „On jest wyjątkowy”.

 

 fot. serwis prasowy

 

Meble i domowe gadżety są w dorobku Gio Pontiego nierozerwalnie złączone z architekturą. Po pierwsze był zdania, że budynek tylko wtedy jest kompletny, gdy jest właściwie umeblowany. Dlatego wille jego autorstwa były zaprojektowane w sposób totalny, od fasady, przez instalacje, po szczegóły wyposażenia. Poza tym uważał, że mebel musi być skonstruowany równie precyzyjnie jak budowla. Dlatego wynajdywał sobie zadania wręcz inżynierskie. Jednym z nich było stworzenie krzesła Superleggera, czyli superlekkiego (il. 2). Projektant bardzo lubił tradycyjne włoskie krzesła, tzw. Chiavari, stanowiące umeblowanie nadmorskich knajpek, uważał jednak, że są zbyt ciężkie. Postanowił więc zaprojektować swoją wersję. Pracował nad nią 10 lat! Stopniowo pocieniał konstrukcję - jej trójkątne części mają zaledwie 18 milimetrów! Zmienił też kształt rozpórki. Dzięki temu krzesło jest bardzo wytrzymałe, ale waży zaledwie 1,66 kg. Wagę mebla obrazowo przedstawiono na reklamie z lat 50. Widzimy na niej chłopca, który podnosi krzesło na jednym palcu. Właśnie taki, zadaniowy tryb pracy był domeną Pontiego. Dopóki nie był zadowolony z projektu, nie uznawał go za skończony.

 

 fot. serwis prasowy

 

Dziesięć lat po śmierci designera jego córka, Lisa Licitra Ponti, tak podsumowała twórczość ojca: „Sześćdziesiąt lat pracy, budynki w trzynastu krajach, wykłady w dwudziestu czterech. Dwadzieścia pięć lat nauczania, pięćdziesiąt lat wydawania, w tym publikacje w każdej z pięciu tysięcy edycji magazynu „Domus”. Dwa tysiące napisanych listów, tysiąc szkiców”. Mówi się, że talentowi trzeba pomóc. Ponti osiągnął w tym mistrzostwo.

 

 fot. serwis prasowy

 

Wszyscy ludzie projektanta

Kochał...

...zabrzmi to banalnie, ale kochał rodzinę. W 1921 roku ożenił się z Giulią Vimercat. Mieli czworo dzieci: Lisę, Giovannę, Letizię i Giulio, doczekali się ośmiorga wnucząt. Tworzyli razem prawdziwą włoską familię, która uwielbiała spędzać czas razem.

Przyjaźnił się z...

...Le Corbusierem. Wiele czasu spędzali na dysku-sjach o roli architektury. Jednak teoria Le Corbusiera mówiąca, że miasto to maszyna do mieszkania, nie przypadła Pontiemu do gustu.

Wykształcił...

...wielu zdolnych architektów. Jego najsłynniejszymi uczniami są Zaha Hadid i Daniel Libeskind. Skrajnie różni. Ponti umiał dostrzec talent i towarzyszyć studentom w rozwijaniu go, nie forsując swoich idei artystycznych.

Zobacz także

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Komentarze (1)
Zaloguj się
  • Gość: gggość

    0

    człowiek legenda ;)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX