Karmniki dla ptaków. Ptaki trzeba dokarmiać z głową

Andrzej G. Kruszewicz

Bliskie obcowanie z przychodzącymi do karmnika ptakami nie tylko daje dużo przyjemności, ale także pozwala na pogłębienie wiedzy o otaczającej nas przyrodzie. Dla dzieci to zwykle pierwszy kontakt z dzikimi ptakami. I są to wystarczające powody, by ptaki dokarmiać. Trzeba to jednak robić tak, by im nie szkodzić.

Zanim rozpoczniemy dokarmianie ptaków, musimy przygotować odpowiedni karmnik. Powinien on mieć wysuwaną szufladę, aby można ją było wyjąć i oczyścić lub w razie potrzeby zdezynfekować. Karmnik powinien chronić pokarm przed opadami atmosferycznymi i zachodnim wiatrem. Ustawiajmy go w miejscu zacisznym, około półtora metra nad ziemią (żeby do ptaków nie mógł podskoczyć kot), trzy metry od krzewów, w których mógłby się ukryć kot lub inny drapieżnik, i jak najdalej od przeszklonej werandy czy altany lub innej dużej powierzchni szklanej (ptaki nie widzą szyb, a spłoszone zabijają się o nie). W sklepach ogrodniczych sprzedawane są różne rodzaje karmników, także automatycznych. Każdy może okazać się dobry. Ważne jest jednak, co będziemy w karmniku ptakom oferowali.

Resztki ciast, sera lub wędlin, spleśniałe pieczywo, pokarmy wędzone, solone i peklowane są dla ptaków bardzo szkodliwe. Pod żadnym pozorem nie wolno ich ptakom podawać. To, co wkładamy do karmnika, musi być świeże i dobrej jakości. Trzeba jednak dobrać rodzaj pokarmu do ptaków odwiedzających nasz ogród.

Najłatwiej dokarmiać sikory, zwłaszcza że rzeczywiście chętnie korzystają z oferowanych pokarmów, a jeżeli okolica im odpowiada, to mogą się osiedlić w pobliżu i zaszczycić nasz ogród swym potomstwem. Najlepszym dla nich pokarmem w okresie mrozów jest słonina. Musi być ona jednak surowa, niesolona i bez przypraw. Jeśli ptaki jej nie zjedzą w ciągu kilku tygodni, to trzeba wymienić połeć na świeży, gdyż na świetle tłuszcze jełczeją i stają się szkodliwe dla zdrowia. Słoninę można zawiesić na gałęziach drzewa, ale tak, by nie mógł do niej sięgnąć pies lub kot, wrona, sójka czy kuna, a więc na 20-30-centymetrowym sznurku, około dwóch metrów nad ziemią. Innym doskonałym pokarmem dla sikor są nasiona słonecznika. Łuskane oszczędzają ptakom czas oraz energię, jednak niełuskane dłużej zachowują świeżość, jeśli ptaki je z karmnika powynoszą i ukryją w szczelinach kory lub innych, sobie tylko znanych zakamarkach. Słonecznik jest chętnie zjadany nie tylko przez sikory, ale także przez kowaliki, dzięcioły, dzwońce, czyże i wróble. Jest to więc pokarm niemal uniwersalny, a na dodatek wysokokaloryczny. A podczas mrozów ptaki muszą wygrać wyścig z czasem o kalorie. Gdy w ciągu dnia spożyją ich zbyt mało, mogą nie przeżyć nocy.

Dla wróbli i podobnych do nich mazurków, których w miastach stale ubywa, najlepszym pokarmem jest proso i drobne kasze, łuskany słonecznik, pokruszone orzechy oraz czerstwe, niespleśniałe białe pieczywo. Jeżeli do karmnika dla wróbli wchodzą gołębie, to można zmniejszyć otwory wejściowe, a gołębiom zainstalować obok karmnik odpowiedniej dla nich wielkości, gdzie podajemy im grube kasze, pszenicę i kawałki białego pieczywa.

Jeżeli w ogrodzie mieszkają kosy, kwiczoły albo rudzik, to trzeba im zaoferować zupełnie inne pokarmy: drobno pokrojone daktyle lub morele, pokrojone rodzynki, posiekane jabłka i pokruszone orzechy. Gdy jednak chcemy, by te ptaki w naszym ogrodzie poczuły się naprawdę dobrze, to posadźmy im wiosną jarzębinę, ligustr, rokitnik, irgi i ogniki. Owoce tych roślin umożliwią wielu ptakom przetrwanie zimy i zachęcą do pozostania w naszym ogrodzie. No i pozostawmy byliny aż do wiosny. W ich gąszczu ptaki zawsze znajdą coś dla siebie.

Dokarmianie rozpoczynamy po nastaniu mrozów, a kończymy wraz z odwilżą. Przerywamy, gdy przy karmniku kręcą się polujące na ptaki krogulce lub gdy goście z karmnika rozbijają się o szyby naszych okien.

Życzę miłych obserwacji!

Skomentuj:

Karmniki dla ptaków. Ptaki trzeba dokarmiać z głową