Drzewa i krzewy - zielone pogotowie ratunkowe

Modnie i zdrowo jest mieszkać pośród roślin. Drzewa, pnącza i krzewy nie tylko zdobią otoczenie, lecz również leczą zdegradowany przyrodniczo miejski organizm i ratują nas od groźnych chorób
Wokół nas powstają kolejne fabryki, autostrady i wybetonowane osiedla. Człowiek nie zastanawia się, jak zmienia środowisko, dopóki nie zaczną mu dokuczać choroby cywilizacyjne - alergie, miażdżyca, nowotwory. Skażenia koncentrują się głównie na terenach przemysłowych i zurbanizowanych. W obszarach, gdzie jeździ dużo samochodów, powietrze pełne jest zanieczyszczeń gazowych i cząsteczek zawieszonych w nim pyłów. W spalinach samochodowych znajdują się metale ciężkie, trujące tlenki azotu oraz - uznawane ostatnio za jedne z najgroźniejszych - mikroskopijne pyły zawieszone. Wnikają one do pęcherzyków płuc, a organizm nie potrafi się przed nimi bronić. W otoczeniu tras komunikacyjnych, w odległości kilkudziesięciu metrów od pasa jezdni, skażone jest nie tylko powietrze, ale także woda i gleba. Bardzo groźne jest również spalanie śmieci (szczególnie plastiku), gdyż wprowadza do atmosfery rakotwórcze trucizny. Okazuje się, że jedynym ratunkiem dla człowieka w tak zmienionym środowisku są rośliny.

Jak one to robią?

Rośliny jako organizmy prowadzące osiadły tryb życia musiały w procesie ewolucji wykształcić mechanizmy obronne pozwalające przetrwać nawet w ekstremalnych warunkach. Okazało się, że nie tylko produkują tlen i parę wodną, ale też potrafią pobierać i akumulować w liściach, łodygach i korzeniach zanieczyszczenia z gleby, wody i powietrza. Zatrzymują je dzięki woskowi i włoskom na powierzchni liści albo - gdy trucizny wnikną pod powierzchnię skórki liściowej - unieruchamiają je i unieszkodliwiają. W ten sposób wyłapują również groźne mikropyły emitowane przez silniki samochodowe (na terenach pozbawionych roślinności wiszą one w powietrzu od kilku godzin do kilku tygodni!). Czyszcząca aktywność roślin polega też na współpracy z mikroflorą glebową. W okolicach korzeni pojawiają się mikroorganizmy pracujące nad rozkładem skomplikowanych związków chemicznych. Uczeni podają, że tych mikroorganizmów jest tam dziesięciokrotnie więcej niż w miejscach pozbawionych roślin. Leczenie środowiska za pomocą roślin nazwano fitoremediacją (od greckiego słowa phyton - roślina i łacińskiego remedium - lek, środek zaradczy). Metoda ta ma same zalety - jest skuteczna i dosyć tania. Rośliny to żywe, niemal bezobsługowe agregaty czyszczące, dostarczające w dodatku pozytywnych wrażeń dla naszych oczu i nerwów.

Zielsko na wagę złota

Tak zwane chwasty to nasi sprzymierzeńcy w czyszczeniu gleb nie tylko w otoczeniu szos, ale także w ogrodach. Są one niejako na pierwszej linii frontu. Nie znaczy to, że inne rośliny się nie przydają. Gatunki ozdobne po prostu bardziej cierpią w zderzeniu z zatrutym środowiskiem i trudno im przetrwać bez naszej pomocy. Tereny poprzemysłowe, gdzie zazwyczaj występują skażenia gleby, czyści się "na szybko", obsiewając je wielokrotnie pospolitymi roślinami jednorocznymi dopasowanymi do charakteru skażenia. Plon - czyli suchą masę zawierającą pochłonięte trucizny - zbiera się i utylizuje w bezpieczny sposób, np. w specjalnych spalarniach zaopatrzonych w elektrofiltry i osadniki popiołów. Do tej czarnej roboty zatrudniane są silne rośliny o dużej biomasie, m.in. niektóre trawy, słonecznik, rzepak, kukurydza, szarłat.

Na terenach zdegradowanych przemysłem zakłada się plantacje wieloletnich roślin, tzw. energetycznych, takich jak miskanty, wierzby wiciowe, topole. Przydatne są również rośliny zielne. Szczególną odpornością na zanieczyszczenia odznaczają się gatunki z rodzin motylkowych, komosowatych, astrowatych, goździkowatych i psiankowatych.

Czyszczące agregaty

Korona dużego drzewa albo wysoka ściana pokryta pnączami to gigantyczne szczotki czyszczące powietrze. Praktyczne znaczenie mają gatunki, które zajmując "w parterze" niewiele miejsca, stosunkowo szybko tworzą dużą masę zieleni i potrafią wytrwać w trudnych warunkach. Wyłapywanie zanieczyszczeń jest bowiem proporcjonalne do powierzchni liści. Aby działać efektywnie, długowieczne organizmy roślinne (szczególnie drzewiaste) potrzebują jednak wielu sezonów na solidne ukorzenienie się i rozwój. Wszędzie, gdzie potrzebny jest szybki efekt lub brakuje miejsca na sadzenie dużych drzew, w ciasnych przestrzeniach ulic i osiedli często stosuje się pnącza - rośliny, które potrafią wspinać się naprawdę wysoko, układając pędy niekiedy w kilka warstw. Okryte pnączami pionowe ściany miejskich budowli i ekranów towarzyszących szosom mają kolosalny wpływ na poprawę jakości powietrza. Na płotach i konstrukcjach izolujących nasz ogród od ruchliwej szosy sprawdzą się gatunki silnie rosnące, m.in. kokornak, dławisz, winobluszcz pięciolistkowy, winorośl pachnąca czy rdestówka Auberta, a spośród kwitnących - powojnik 'Paul Farges'.

Co zrobić, by zaradzić złu

Instytuty naukowe z całego świata poszukują gatunków roślin szczególnie przydatnych do fitoremediacji. Stwierdzono, że winobluszcz trójklapowy zatrzymuje w liściach trujący ołów i kadm. Klon jawor szczególnie dobrze pochłania metale ciężkie. NASA - amerykańska agencja badań kosmicznych - testuje ostatnio gatunki roślin, które potrafią wyłapywać z powietrza np. formaldehyd.

Badacze ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie (prof. Gawroński z zespołem) podają, że szczególnie przydatne w procesach oczyszczania środowiska są rośliny z rodzin wierzbowatych, klonowatych, oliwkowatych i różowatych. W innych rodzinach botanicznych tak silne właściwości wykazują pojedyncze gatunki, takie jak platan klonolistny, tamaryszek czteropręcikowy czy miłorząb japoński. Niestety, rośliny iglaste, które mogłyby być dla nas wsparciem nawet zimą, szybko stają się ofiarą spalin, tracąc najpierw urodę, a z czasem życie.

Skuteczni wojownicy

Wiemy więc, że w walce o czyste powietrze, wodę i glebę pomagają nam rośliny. Żeby blokować zanieczyszczenia komunikacyjne, które gromadzą się głównie w odległości kilkudziesięciu metrów od jezdni, w Chinach buduje się izolacyjne pasma zieleni z sześciu rzędów drzew, w Niemczech zaleca się pasma trzyrzędowe... Ponieważ u nas czasami wzdłuż dróg zapomina się posadzić cokolwiek lub, co gorsza, wycina drzewa, nie pozostaje nic innego, jak samemu zawalczyć o jakość powietrza, którym oddychamy, i zbudować zieloną ochronę, przeznaczając na to kawałek własnego ogrodu. Jak już wiadomo, im większa masa zieleni, tym większa skuteczność fitoremediacji. Duże drzewa - robinie akacjowe, brzozy i topole - rosnące na granicy działki wyłapią więcej pyłów i zanieczyszczeń niż szczepione miniaturki. Z krzewów świetnie się sprawdzają forsycje, tawlina (sorbaria) i pęcherznice (tu można przebierać w odmianach). Sadząc w pobliżu jezdni drzewa i krzewy, pamiętajmy jednak, że niektóre z nich (np. brzozy i pęcherznice) źle znoszą zasolenie gleby i odsuńmy je dalej od pasa jezdni.

Aby oddychać czystym powietrzem, warto w pobliżu domu mieć dąb, jesion, klon pospolity, jakiś jarząb (szczególnie "pracowity" jest jarząb szwedzki) czy polną gruszę - dzięki włoskom lub woskowemu nalotowi zbiorą swoimi liśćmi najwięcej pyłów zawieszonych (według badań SGGW).

Jeżeli miejsca mamy niewiele, można posadzić odmiany o mniejszych rozmiarach, takie jak robinia 'Umbraculifera', klon 'Globosum', jesion pensylwański 'Crispa' albo stożkowa brzoza brodawkowata 'Fastigiata'.

Gatunków do fitoremediacji możemy szukać na stronach: www.zszp.pl, www.pnacza.pl.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o ogrodach: encyklopedia roślin, porady ekspertów, zdjęcia pięknych ogrodów w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład



Więcej o: