10 błędów popełnianych najczęściej przy pielęgnacji roślin doniczkowych

tekst: Alicja Gawryś

Gdy nasze kwiaty marnieją, przyczyną może być choroba lub żerowanie szkodnika, ale równie często bywają błędy uprawowe. By ich uniknąć, warto wiedzieć na czym polegają.

shutterstock/Africa Studio
Czasem nadmiar opieki jest dla roślin bardziej szkodliwy, niż drobne zaniedbania. Trzeba umieć znaleźć złoty środek, by nasza troska o rośliny naprawdę powodowała ich rozwój.

1.Zalanie bądź przesuszenie podłoża

Tylko nieliczne domowe kwiaty, takie jak papirusy, czy sit lubią błotniste podłoże, bo same w naturze żyją w takich warunkach. Większość roślin potrzebuje takiego sposobu podlewania, by podłoże było stale lekko wilgotne - a nie nazbyt mokre (wtedy korzenie łatwo gniją!

Jest też grupa roślin której sprzyja dłuższa przerwa pomiędzy jednym a długim podlewaniem. Należą do niej różne sukulenty oraz storczyki, które dobrze się czują, gdy w tej przerwie podłoże troszkę podeschnie i do korzeni dotrze trochę tlenu.

U roślin wrażliwych na brak wody nadmierne przesuszenie podłoża może doprowadzić do opadnięcia kwiatów i liści.

Rada: Trzeba często sprawdzać palcem, czy gleba w doniczce jest wilgotna. Jeśli tak- podlać roślinę, najlepiej na spodek, taką ilością wody, by podłoże szybko ją wchłonęło. Po 15 minutach nadmiar wody wylewamy z podstawki lub osłonki.

2. Rośliny mają za ciemno

Często w domu umieszczamy rośliny tam, gdzie ładnie się prezentują. Tymczasem one muszą mieć dostateczny dostęp do światła. Zwłaszcza jesienią i zimą, przy krótkim i pochmurnych dniach nasze podopieczne cierpią na niedobór Luxów. W tym okresie ustawmy je przy oknie, w niezbyt dużym zagęszczeniu, by wzajemnie się nie zacieniały.

A może warto pomyśleć o doświetlaniu roślin zimą? Lampy o odpowiadającym roślinom spektrum światła można kupić w marketach budowlanych lub przez Internet.

3. Ustawiamy kwiaty zbyt jasnym i za gorącym miejscu

Latem tuż przy południowym oknie temperatura może przekraczać 40 oC. Po kilku godzinach takiego skwaru liście brązowieją, a poparzeniom mogą ulec nawet kaktusy, jeśli okno jest zamknięte.

Rada: Na lato odsuwamy rośliny od szyby, albo ustawiamy je za firanką. Na okno można nakleić kalkę rysunkową, która "przyćmi" ostre promienie.

Nie polecam zsuwania w dół żaluzji, bo za nimi kwiaty będą miały zbyt ciemno.

4. Powietrze wokół rośliny jest za suche

W okresie, gdy grzeją kaloryfery, wilgotność powietrza spada do 40-30%, a to dla wielu roślin zbyt mało. W takich warunkach cierpią paprocie, kalatee, fitonie, storczyki i inni goście z tropikalnych lasów deszczowych.

Większości domowym gatunkom żyje się lepiej, gdy temperatura w mieszaniu wynosi 50-60 % (tzw. wilgotności względnej). Dla sporej grupy roślin optymalna wilgotność to 70- 80% w mieszkaniu. Trudno taka uzyskać, więc chociaż w pobliżu roślin ustawiajmy nawilżacze i często zraszajmy ich liście wodą.

Rada: Jeśli nawilżanie atmosfery jest kłopotliwe, lepiej wybrać do domu gatunki, które dobrze znoszą suche powietrze, takie jak sukulenty (grubosze, rozchodniki), zamiokulkas, czy sansewierię.

5. Rośliny zostawiamy na zimę w zbyt ciepłym miejscu

Niektóre rośliny doniczkowe potrzebują zimą okresu spoczynku - w niższej temperaturze i przy zdecydowanie ograniczonym podlewaniu. Gatunki znad Morza Śródziemnego (laur, oliwka, oleander) powinny wtedy spędzić kilka miesięcy w temperaturze kilka stopni powyżej zera. Jeśli im tego nie zapewnimy, gubią liście, albo rosną nadal, ale przy niedoborze światła - wyciągają się. Również chłodu zimą potrzebują rośliny kwitnące w tym okresie - cyklameny, azalie i kamelie. A u kaktusów właśnie zimowe przechłodzenie (i przesuszenie podłoża) decyduje o tym, czy będą kwitły.

6. Zaniechanie cięcia

Domowe pnącza, takie jak bluszcz, filodendron, epipremnum (scindapsus) i syngonium wprost kochają, gdy skracamy im pędy. Generalne ciecie przeprowadzamy wiosna, by rośliny odmłodzić i wyciąć wszystkie wyciągnięte i blade zielone części, które urosły zimą przy niedostatku światła.

Cięcie przeprowadzamy też jesienią na przyniesionych z dworu okazach fuksji, pelargonii, czy róży chińskiej. Po lecie ich pędy są często tak rozrośnięte, że trudno dla nich znaleźć miejsce do przechowania.

Poza tym warto ciąć rośliny słabo rozgałęzione, z uszkodzonymi pędami. Nie bójmy się skracania łodyg - nawet o 1/3 czy 1/2 długości tych roślin, które urosły niemal do sufitu - np. dracen, czy fikusów.

Oczywiście nie przycinamy roślin o budowie rozetowatej, jak fiołki afrykańskie czy skrętniki.

7. Niedożywienie roślin

Podłoża, w których uprawiane są rośliny doniczkowe, zawierają sporo torfu wysokiego. Chociaż chłonie on dużo wody, jest przewiewny i zatrzymuje nawozy formie dostępnej dla korzeni, to sam jest ubogi w składniki mineralne. Mówimy, że jest prawie jałowym podłożem. Rośliny doniczkowe musimy dokarmiać, w przeciwnym wypadku będą słabe i rachityczne. Najlepiej dobrać nawóz do potrzeb konkretnego gatunku. Ułatwiają nam to nawozy o składzie odpowiednim dla danej grupy roślin. Mamy więc osobne odżywki do gatunków zielonych, do gatunków kwitnących, do azalii, do drace i juk, do sukulentów.

8. Przenawożenie

Zbyt duże dawki nawozu są szkodliwe, bo prowadzą do nadmiernego zasolenia ziemi w doniczce. Jeśli przy tym przesuszymy podłoże, korzenie mogą ulec zniszczeniu. Dlatego zawsze staramy się nawozić po uprzednim podlaniu roślin.

Niektórym grupom roślin (np. storczykom) tak bardzo szkodzi zasolenie, że po tygodniu -dwóch od nawożenia warto przepłukać ich podłoże dużą ilością wody.

Aby uniknąć nadmiernego zasolenia, warto co rok lub co dwa lata przesadzać nasze podopieczne do nowego podłoża.

Rada: Trzymajmy się wskazań producenta co do dawek nawozów i okresu ich stosowania.

9. Zaniedbanie przesadzania roślin

Gdy rośliny "mieszkają" w tym samym pojemniku przez kilka lat, ziemia ulega wyjałowieniu, albo zasoleniu, co w obu przypadkach skutkuje tym, nasze podopieczne marnieją.

Rada: Młode rośliny przesadzamy co roku, starsze co 1-2 lata. Bardzo dużym okazom, które trudno przesadzić, wymieniamy co roku wierzchnia warstwę podłoża.

10. Przechłodzenie roślin

To się zdarza zimą, gdy wietrząc mieszkanie, uchylamy okno, a powiew mroźnego powietrza bezpośrednio atakuje rośliny stojące na parapecie. Wtedy liście po prostu ulegają zmrożeniu. Wygląda to tak, jakbyśmy je ... sparzyli wrzątkiem.

Rada: W mroźne dni lepiej oddalić kwiaty od okna na czas wietrzenia, albo zasłonić je np. kartonem

Skomentuj:

10 błędów popełnianych najczęściej przy pielęgnacji roślin doniczkowych