Dom z basenem

Tekst: Liliana Jampolska

Na podmiejskiej działce stanął dom z basenem, który ma indywidualny rys i współczesny charakter, a jednocześnie jest przytulny i kameralny.

dom jednorodzinny
Widok na dom od strony ulicy. Uroku dodają budynkowi wysokie drzewa i położenie na skraju lasu.
Fot. Leszek Jampolski
Metryczka domu

Dom piętrowy, murowany, częściowo podpiwniczony, z basenem i garażem Autorzy projektu: projekt właścicieli Powierzchnia domu: 416 m2 (w tym piwnice 40 m2, basen 80 m2 i garaż 36 m2) Pow. działki: 1500 m2

Szczególna pamiątka z wakacji

- Nasz dom jest w pewnym sensie pamiątką kilku zimowych pobytów w Alpach francuskich - opowiada Agnieszka. - Myśl o nim dojrzewała w nas w czasie, gdy często bywaliśmy na nartach w Sabaudii. W trakcie podróży zastanawialiśmy się nad wyglądem planowanego budynku i chłonęliśmy atmosferę miejsc, które szczególnie nam odpowiadały. Podpatrywaliśmy u innych ciekawe detale.

Sabaudzkie domy charakteryzują się przytulnością i prostotą, a to szczególnie odpowiada naszym gospodarzom. Zbudowane z naturalnych i lokalnych materiałów - drewna i kamienia - mają indywidualny rys, osiągany bardzo prostymi środkami.



Agnieszka i Darek postanowili pójść tym tropem. Domy z Sabaudii traktowali jedynie jako inspirację, zdając sobie sprawę, że trudno przenieść atmosferę Alp pod Warszawę. Postanowili jednak między innymi, że w przyszłym domu, wzorem tamtych zabudowań, zastosują nie tylko drewnianą i kamienną okładzinę, ale również grube drewniane bale w nadprożach, a w pomieszczeniach - podłogi z szerokich desek.

Dokładnie według życzeń

Ze względu na upodobania Darka, który lubi współczesną architekturę, Agnieszka zdecydowała się nadać budynkowi nowoczesną formę i styl, które postanowiła połączyć z ciepłem i trochę staroświeckim duchem drewna i kamienia. Mury budynku, wzniesione z bloczków ceramicznych ocieplonych warstwą styropianu (10 cm), obłożono więc na wysokości parteru piaskowcem, a na wysokości piętra - drewnem.

Kamienną część wyróżnia oryginalny kolor piaskowca - właścicielka i zarazem projektantka domu wybrała kamień z Szydłowca: biały piaskowiec z szarym odcieniem i żółtymi przebarwieniami. Barwa piaskowca kontrastuje z okładziną z drewna sosnowego, zabarwionego na kolor naturalnego drewna tekowego.

Projektantka żałuje tylko, że nie udało jej się zdobyć naprawdę grubych bali, z których planowała zrobić nadproża nad drzwiami i oknami. W jej przekonaniu surowe, pękające na słońcu belki byłyby wielką ozdobą zewnętrznej elewacji domu. Nie zrezygnowała jednak całkowicie ze swojego pomysłu, choć musiała zadowolić się namiastką - atrapami z desek, które wykonano na specjalne zamówienie, podobnie jak drewnianą stolarkę okienną i drzwiową oraz całe oszalowanie piętra.

Basen - wielkie marzenie

Wielkim marzeniem Darka było zbudowanie przy nowo powstającym domu nowoczesnego, krytego basenu, którego rozmiary pozwalałyby na coś więcej niż tylko rekreacyjne moczenie się w wodzie.

Po starannych obliczeniach i czerpiąc z osobistych doświadczeń (zdobywanych w basenach hotelowych), nasi gospodarze ustalili minimalną wielkość kąpieliska i tak wkomponowali nieckę w dom, aby całość stworzyła w miarę jednorodną i harmonijną bryłę, która dobrze wpasuje się w prostokątną i nie tak znowu dużą działkę. Agnieszka przyznaje, że duże basenowe skrzydło miało znaczący wpływ na kształt bryły budynku i układ domowych pomieszczeń.

Ze względu na wody gruntowe, nieckę basenu zbudowano niemal na poziomie terenu (tylko nieznacznie ją zagłębiając). Jej wymiary - 10,5×3,5 m - oraz głębokość 1,6 m w zupełności wystarczają do codziennego pływania pod własnym dachem. Darek korzysta z basenu codziennie przed pójściem do pracy, inni domownicy chętnie, ale już nie tak często. Pływanie łączą czasem z kąpielą w saunie, którą również zamontowano w pawilonie.

Od strony sąsiadów pawilon z basenem nie ma okien, co daje użytkownikom pełną intymność. Wielkie, otwierane okna ze szklanymi drzwiami znajdują się tylko od strony południa i tarasu, więc kąpiele w basenie można łączyć z kąpielami słonecznymi.

Najważniejsze są dobre połączenia

Naszym gospodarzom zależało, aby ich dom był pełen przestrzeni i światła. Uważają, że bez tego duże budynki często zamieniają się w zestaw zamkniętych pokoi albo nawet małych oddzielnych mieszkań, połączonych ze sobą schodami.

W ich przekonaniu jakość i komfort domu zależy od odpowiedniej wysokości pomieszczeń, a także od zgrabnego powiązania wszystkich przestrzeni strefy dziennej.

W domu Agnieszki i Darka między dużą kuchnią (28 m2) i połączonym z nią salonem (34 m2) stanęła tylko wąska ścianka skrywająca słupy nośne, którą można obejść dookoła. Te najczęściej użytkowane pomieszczenia dzienne rozdzielono optycznie przez nieznaczne obniżenie podłogi salonu. Znajduje się ona 45 cm poniżej poziomu podłogi w kuchni, co przydało intymności salonowi z kominkiem.

Telewizor nie przeszkadza w rozmowach i odpoczynku. Do oglądania programów telewizyjnych służy bowiem oddzielny zamykany pokój, znajdujący się za ścianą salonu.

Obok pokoju telewizyjnego, najbliżej holu wejściowego, jest jeszcze gabinet, gdzie można popracować, jeśli zachodzi taka konieczność, oraz przyjąć mniej zaprzyjaźnionych gości.

- Kluczem do stworzenia wygodnego domu było u nas dobre usytuowanie klatki schodowej - mówi właściciel. - Po doświadczeniach z poprzedniego domu nie chciałem, by znalazła się przy salonie. Cieszy mnie, że Agnieszka zaprojektowała schody w holu, daleko od pomieszczeń dziennych. Podoba mi się, że klatka schodowa jest wysoka, jasna i dostatecznie szeroka. Dzięki temu sprawnie rozprowadza domowników po wnętrzach i jednocześnie na powrót ich łączy. Jest pomostem spinającym cały dom i pozwala kontrolować, co się dzieje na piętrach.

Ze względu na różnice wysokości między częścią z basenem i garażem a nieco wyżej położonym skrzydłem z pomieszczeniami dziennymi również prywatne pomieszczenia domowników znajdują się w lekkim przesunięciu wobec siebie. Pokoje synów i ich łazienkę pani domu ulokowała na półpięterku (nad garażem i częścią basenu), a małżeńska sypialnia połączona z obszerną garderobą i pomieszczeniem do ćwiczeń oraz prywatną łazienką znalazła się kolejne pół piętra wyżej (nad pomieszczeniami dziennymi). Tuż obok nich udało się wykroić jeszcze miejsce na pokój gościnny.

Najniżej, w piwnicy, ulokowano kotłownię (z piecem c.o. i urządzeniami basenowymi) oraz specjalnie wydzielony "męski" pokój, w którym panowie mogą bez ogłuszania reszty domowników pograć na gitarze elektrycznej oraz rozegrać partię bilardu.

Bez pompy i przesady

Agnieszka świadomie zastosowała we wnętrzach takie same materiały wykończeniowe, jakie znajdują się na elewacjach. Dzięki temu osiągnęła wrażenie prostoty, a zarazem - harmonii i spójności. Na jej prośbę celowo do końca nie wygładzano tradycyjnych, cementowo-wapiennych tynków na ścianach, by miały charakter i pasowały do ścian obłożonych piaskowcem. Nawiązując do atrap bali nad otworami okiennymi i drzwiowymi, pod stropami żelbetowymi w pomieszczeniach dziennych zamontowano grube, tym razem pełne belki stropowe. Na poddaszu celowo uwidoczniono belki konstrukcji dachowej. Drewnem wykończono również podłogi w pokojach dziennych i prywatnych. Właściciele cieszą się, że dębowe deski szerokości 18 cm zaczęły już "pracować". Skrzypią i trochę pękają, nadając wnętrzom szczególną, tak pożądaną w tym domu atmosferę.

Zastosowanie dużej ilości drewna ma również inną, ważną dla mieszkańców zaletę - sprawia, że otwarte wnętrza nie są zbyt akustyczne.

Na podłogach w holu, kuchni, przy pomieszczeniach gospodarczych i w łazienkach ułożono trawertyn, który dobrze harmonizuje z kamienną okładziną na ścianach i zacieranymi tynkami.

Meble kuchenne i większość pozostałych wykonano z litego drewna na zamówienie. Zabejcowano je potem w kolorze drewna tekowego, podobnie jak na elewacjach. Uzupełniono meblami kolonialnymi z Indonezji. W pokojach prywatnych pojawiły się również sprzęty z rattanu.

- Choć jesteśmy dumni i zadowoleni z naszego domu, to nie jest on chyba naszym ostatnim - mówią na pożegnanie gospodarze. - Niewykluczone, że za parę lat zaprosimy Państwa do nowego domu, tym razem na większej działce, a przynajmniej gdzieś bardziej na odludziu i na otwartej przestrzeni. Okazało się, że tworzenie domu to tak przyjemna przygoda, że chcielibyśmy ją przeżyć kiedyś jeszcze raz...

Z doświadczeń właścicieli

Mamy kłopot z elewacją drewnianą. Deski, montowane poziomo na wpust i pióro, paczą się i falują. Mimo, że zatrudniliśmy stolarza z doświadczeniem i nie oszczędzaliśmy na jakości drewna, nie ustrzegliśmy się problemów. Biegły orzekł, że deski odkształcają się pod wpływem wilgoci, bo ułożone są zbyt ściśle, a ponadto drewniana elewacja powinna być w całości osłonięta szerokim okapem, który ochroni deski również przed słońcem. Na własnej skórze przekonaliśmy się też, że tego typu elewacja wymaga zastosowania określonego rodzaju drewna, jak również wykwalifikowanych fachowców, potrafiących utrzymać reżim technologiczny.

Celowo nie zaprojektowaliśmy jadalni. Szkoda nam było miejsca na pomieszczenie używane tylko kilka razy w roku. Do przyjmowania gości wykorzystujemy rozsuwany stół w dużej kuchni, a kiedy organizujemy większe przyjęcia - urządzamy szwedzki stół oraz zapraszamy gości na taras. Gdybyśmy jednak budowali dom od nowa, kuchnia byłaby trochę większa, aby można było ustawić w niej "gościnny" stół.

Niedobrym pomysłem okazało się umieszczenie basenu naprzeciwko garażu i połączenie ich wspólnym korytarzem. Często bowiem wybiegamy boso z pawilonu basenowego i musimy wtedy przemierzać podłogę, po której codziennie chodzimy w butach.

Mimo, że mamy spory dom i działkę, czujemy się jednak trochę ograniczeni lasem i sąsiednimi domami. Brakuje nam otwartego widoku na krajobraz.



Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: ZOBACZ PRZYKŁAD



Skomentuj:

Dom z basenem