Ile dom ma kominów?

red.

O tym, ile w domu będzie kominów, tak naprawdę nie decydują architekt i instalator, lecz inwestor.

To, że dom musi mieć kominy, dla większości osób jest tak samo oczywiste jak to, że w domu muszą być okna i drzwi. Trudno się zresztą temu dziwić, skoro gdzie tylko się nie obejrzeć, tam wszędzie z dachów wystają kominy.

Dlaczego jednak w jednych domach jest ich więcej, a w innych mniej? Ktoś powie: mały dom to i mało kominów. Po części to prawda, ale nie do końca. O tym, ile w domu będzie kominów, decyduje bowiem sposób wentylowania wnętrz oraz rodzaj i liczba zastosowanych urządzeń grzewczych.

Po co kominy

Komin kojarzy się przede wszystkim z dymem i spalinami, a więc odprowadzaniem na zewnątrz domu produktów spalania z różnego rodzaju palenisk, takich jak kotły, kominki czy gazowe piecyki do podgrzewania wody. Jeśli więc w domu będą takie urządzenia, potrzebny będzie komin. Każde urządzenie grzewcze wymaga podłączenie do odrębnego przewodu spalinowego lub dymowego, ale przewody można grupować w ramach jednego komina. Przewody dymowe i spalinowe usytuowane w jednym kominie wymagają grubszej przegrody.

Kominy są również niezbędne do tego, aby w domach mogła prawidłowo działać wentylacja grawitacyjna. To przez nie następuje odprowadzanie na zewnątrz zużytego powietrza wentylacyjnego z pomieszczeń.

Jeśli wentylację grawitacyjną wykonano zgodnie z zasadami, to właśnie kominów wentylacyjnych jest najwięcej. Odrębny kanał wentylacyjny powinny mieć bowiem każda łazienka, toaleta, pomieszczenie bezokienne (np. garderoba), kotłownia, garaż, kuchnia oraz - o czym rzadko się pamięta - każdy pokój na poddaszu. Jeśli zatem dom nie jest duży i bez użytkowego poddasza, zwykle możliwe staje się zgrupowanie wszystkich kanałów wentylacyjnych w jeden komin. Ale w przypadku domów większych lub z użytkowym poddaszem jest to praktycznie niemożliwe.

Łączenie przewodów wentylacyjnych i spalinowych lub dymowych w ramach jednego komina zmniejsza ilość kominów w domu i poprawia ich działanie, bo przewody te wzajemnie się dogrzewają zwiększając ciąg kominowy.

Lepiej mniej niż więcej

Każdy komin to nie tylko dodatkowy wydatek poniesiony na jego wykonanie, ale także potencjalne miejsce przeciekania dachu i większy koszt pokrycia dachu (obróbki blacharskie, konieczność przycinania blachy lub dachówek). Dlatego im mniej kominów, tym lepiej.

Największy wpływ na wielkość oraz liczbę kominów ma wentylacja grawitacyjna. Nie da się bowiem zapewnić jej właściwego działania bez dobrze wykonanych i wyprowadzonych odpowiednio wysoko ponad dach kanałów wentylacyjnych. Jeśli zatem chcemy ograniczyć liczbę kominów, najlepiej zrezygnować z wentylacji grawitacyjnej na rzecz wentylacji mechanicznej: wywiewnej lub nawiewno-wywiewnej. W tych systemach wiele kominów zastępuje się jedną centralną wyrzutnią zużytego powietrza, która może mieć formę małego kominka lub zwykłej umieszczonej na ścianie kratki (wyrzutnia ścienna).

Ale zalety wentylacji mechanicznej to nie tylko brak kominów. Trzeba pamiętać, że wentylacja mechaniczna uniezależnia wymianę powietrza w domu od czynników atmosferycznych (jest tak samo skuteczna zimą jak i latem), a wentylacja nawiewno-wywiewna dodatkowo znacznie zmniejsza straty ciepła, gdyż odzyskuje ciepło z powietrza usuwanego z domu na zewnątrz.

Dalszym krokiem w kierunku ograniczenia liczby kominów jest zastosowanie takich źródeł ciepła, które nie spalają paliw. Zaliczają się do nich na przykład coraz bardziej popularne pompy ciepła. Komin nie będzie też potrzebny wtedy, gdy zdecydujemy się na ogrzewanie domu energią elektryczną, na przykład za pomocą grzejników elektrycznych lub pieców akumulacyjnych. Takie rozwiązanie wymaga jednak bardzo dobrego ocieplenia domu - lepszego niż wymagają tego przepisy. W przeciwnym razie rachunki za prąd staną się udręką.

Jeśli komin, to jaki

Przede wszystkim bezpieczny i zapewniający odpowiednią siłę ciągu, dzięki której produkty spalania (a w przypadku kominów wentylacyjnych - zużyte powietrze) bez problemu wydostaną się na zewnątrz.

Bezpieczny jest wtedy, gdy jest szczelny i wykonany z odpowiednich materiałów. W przypadku kotłów na paliwa stałe oznacza to konieczność zastosowania materiałów odpornych na wysoką temperaturę, takich jak na przykład pełna cegła ceramiczna lub stal żaroodporna. W przypadku kotłów na gaz i olej konieczne jest zaś stosowanie wkładów ze stali kwasoodpornej. Tylko taki wkład może uchronić tradycyjne materiały stosowane do budowy kominów przed zniszczeniem przez agresywny chemicznie związek wytrącający się podczas spalania na ściankach komina.

Odpowiednio wysoki. Aby w kominie mogła powstać siła ciągu niezbędna do usunięcia na zewnątrz spalin, dymu lub powietrza wentylacyjnego, komin musi być odpowiednio wysoki. Jeśli komin współpracuje z kotłem gazowym, na paliwo stałe lub kominkiem, jego wysokość mierzona od paleniska do wylotu ponad dach powinna wynosić co najmniej 4 m, jeśli z kotłem olejowym - 5 m. Minimalna wysokość kanału wentylacyjnego to również 4 m, dlatego krótkie wywiewki wentylacyjne z pomieszczeń na poddaszu, które często nie mają nawet 1 m długości, zupełnie nic nie dają i raczej służą do nawiewu powietrza niż do jego usuwania.

Prosty. Niezależnie od tego, czy jest to komin dymowy, spalinowy czy wentylacyjny, powinien być prowadzony pionowo, a największe dopuszczalne odchylenie od pionu to nie więcej niż 30° na odcinku dwumetrowej długości. Na całej długości komin powinien też mieć jednakowy przekrój (w przypadku kominów spalinowych i dymowych przekrój komina określają producenci urządzeń grzewczych).

Wewnątrz czy na zewnątrz domu

Kominy najlepiej stawiać wewnątrz domu. Zapobiega to wychładzaniu komina, co z kolei prowadzi do:

- zmniejszenia siły ciągu w kominach dymowych i kanałach wentylacyjnych,

- wykraplania agresywnego chemicznie kondensatu w kanałach spalinowych.

Komin może też być ustawiony w ścianie zewnętrznej - tak stawia się kominy murowane. Trzeba jednak pamiętać o jego dobrym ociepleniu (za pomocą wełny mineralnej bądź styropianu).

Jeśli budowa komina w domu okazuje się zbyt kłopotliwa, można umieścić go na zewnątrz. Najlepiej nadają się do tego gotowe stalowe kominy dwuścienne, w których między ścianką wewnętrzną (ze stali kwasoodpornej) a zewnętrzną, odporną na działanie czynników atmosferycznych, znajduje się warstwa izolacji cieplnej z wełny mineralnej. Taki komin nie wymaga żadnej obudowy, przez co jest na tyle lekki, że może być przykręcony na specjalnym wsporniku bezpośrednio do ściany.

Tym którzy chcą mieć w domu kocioł gazowy, ale wolą uniknąć budowy komina, polecamy kotły z zamkniętą komorą spalania. W urządzeniach tych odprowadzanie spalin jest wymuszane pracą wentylatora, a nie tak jak w kotłach z otwartą komorą spalania - zapewnione przez powstającą w kominie siłę ciągu. Dzięki temu do odprowadzania spalin zamiast komina wystarczy odpowiedni przewód spalinowy lub powietrzno-spalinowy (usuwa spaliny i doprowadza do kotła powietrze do spalania), który można wyprowadzić bezpośrednio przez ścianę.

Uwaga! Zgodnie z przepisami odprowadzanie spalin przez ścianę zewnętrzną jest możliwe pod warunkiem, że wylot spalin umieszczono w odległości minimum 0,5 m od krawędzi okien, a moc kotła nie przekracza 21 kW.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład



Skomentuj:

Ile dom ma kominów?