Natalia marzyła o nowej łazience. Odnowiła ją sama za niecałe 600 zł. Efekt?

Telst: Joanna Nowicka, stylizacja: Joanna Płachecka

Łazienka była wykończona marmurkowymi płytkami w zimnym odcieniu. Tymczasem Natalia marzyła o bieli. Postanowiła więc przemalować pomieszczenie. I tak nieładny wzorek zniknął pod warstwami farby.

Łazienka przed i po.
Łazienka przed i po.
fot. archiwum właścicielki i Michał Mutor

Natalia z mężem kupili mieszkanie z drugiej ręki. I na razie nie planowali generalnego remontu. – Tuż po wprowadzeniu się uznaliśmy, że za jakiś czas urządzimy je po swojemu – opowiada gospodyni. – Najpierw oswoimy się z wnętrzem, poznamy swoje potrzeby, zbierając zarazem pieniądze na modernizację.

Ale po urodzeniu się dziecka uciążliwy remont odłożono na czas nieokreślony, a mieszkanie jedynie odświeżono. Łazienka pozostała taka, jaka była, bo skuwanie płytek i związany z tym zamęt nie wchodziły w grę. Ale marmurkowe kafelki nie dodawały urody małemu (niecałe 4 m kw.) i ciemnemu pomieszczeniu; widniejący na nich wzór sprawiał wrażenie „brudnego”, a zimny niebieskawy odcień powodował, że całe wnętrze wyglądało nieco ponuro. Natalia postanowiła więc pomalować płytki specjalną farba renowacyjną. I jest z tego pomysłu bardzo zadowolona. – Zależało mi na tym, by metamorfoza nie była dla nas uciążliwa pod żadnym względem – mówi. – I tak się stało. Obyło się bez bałaganu, hałasu, nieprzyjemnych chemicznych zapachów.
Efekt? Łazienka zmieniła się nie do poznania. I zyskała to, na czym Natalii zależało najbardziej: światło i wrażenie czystości.

KOSZTORYS:

Farby renowacyjna do płytek – na ściany i na podłogę (V33) - 220,76 zł
Aceton techniczny i silikon sanitarny (markety budowlane) - 17,50 zł
Zasłona prysznicowa (H&M) - 79,90 zł
Ręczniki (H&M, IKEA) - 109,68 zł
Półka na wannę (emako.pl) - 39,90 zł
Dywanik (F&F Home) - 12,99 zł
Koszyk (IKEA) - 34,99 zł
Sztuczna roślina (New Look) - 24,90 zł
Sztuczna paprotka (IKEA) - 31,98 zł

Razem: 572,60 zł

Jak malowałam płytki?

Natalia Urbaniak, właścicielka: Ostatnio pojawiło się wiele farb renowacyjnych. Wybrałam taką, której zapach nie drażni, a przed malowaniem nie trzeba szlifować podłoża ani go specjalnie przygotowywać – wystarczy dokładnie umyć, odkamienić i odtłuścić. Przyznam, że to był najbardziej męczący i czasochłonny etap całej metamorfozy. Bałam się, że jeśli nie zrobię tego wystarczająco dokładnie, farba będzie się źle trzymała. Wyszorowałam płytki (łącznie z fugami) zwykłymi preparatami do czyszczenia łazienki, a później usunęłam silikon przy (wannie i umywalce) oraz kamień. Gdy płytki wyschły, odtłuściłam je acetonem. Potem zaczęło się malowanie. Początkowo, zgodnie z radami na forach internetowych, fugi malowałam pędzelkiem, co okazało się niezbyt trafionym pomysłem, więc przerzuciłam się na wałek (uwaga: najlepszy jest flockowy!). Farbę łatwo się nakładało i w miarę szybko schła. W sobotni wieczór położyłam dwie warstwy farby, trzecią już wieczorem w niedzielę. Jak widać, do pomalowania ścian wystarczył mi zaledwie weekend. Za podłogę wzięłam się w poniedziałek rano, gdy wszyscy wyszli z domu. Kiedy wrócili po południu, można już było ostrożnie chodzić po podłodze (nie w butach!). Unikaliśmy oczywiście przesuwania sprzętów, nawet lekkiego podnóżka dziecka przy umywalce. Na koniec uszczelniłam brzegi wanny i umywalki silikonem. Po trzech dniach uznałam, że farba wyschła na dobre, odważyłam się więc na pierwsze małe sprzątanie. Wszystko było w porządku. A po dwóch miesiącach używania łazienki, mycia i szorowania płytek, farba trzyma się bardzo dobrze!

Skomentuj:

Natalia marzyła o nowej łazience. Odnowiła ją sama za niecałe 600 zł. Efekt?