68-metrowe mieszkanie dla rodziny po gruntownej zmianie

Tekst i stylizacja: Elżbieta Błasikiewicz, projekt wnętrza: Dorota Woźniakowska/DorizPragmatic Design

Wspólna przestrzeń dla wszystkich i własny kąt dla każdego - to prosty przepis na wygodne życie dla całej rodziny. Dobrze o tym wiedziała Julita, dlatego postanowiła zupełnie zmienić układ swojego mieszkania.

Pokój dzienny połączony z kuchnią to serce domu. Na narożnej kanapie (z firmy Rafek) zmieszczą się nie tylko domownicy, ale i goście. We wnętrzu Julita połączyła nowoczesność z elementami glamour. Meble i dodatki o błyszczących powierzchniach odbijają światło, dodatkowo rozjaśniając pomieszczenie dobrze oświetlone lampami (marki Azzardo).
Pokój dzienny połączony z kuchnią to serce domu. Na narożnej kanapie (z firmy Rafek) zmieszczą się nie tylko domownicy, ale i goście. We wnętrzu Julita połączyła nowoczesność z elementami glamour. Meble i dodatki o błyszczących powierzchniach odbijają światło, dodatkowo rozjaśniając pomieszczenie dobrze oświetlone lampami (marki Azzardo).
Fot. Michał Mutor

Kupując mieszkanie na jednym z warszawskich osiedli, Julita zdawała sobie sprawę, że nie do końca odpowiada ono potrzebom jej rodziny. Deweloper przewidział bowiem małą, zamkniętą kuchnię, niewielki salon, niezbyt dużą łazienkę, mikroskopijne WC i dwa wąskie pokoje.

Zależało mi na zapewnieniu komfortu każdemu domownikowi. Pragnęłam, żeby dzieci mogły wspólnie ze mną spędzać czas wmiarę przestronnej strefie dziennej, ale chciałam też, by miały swoje miejsca do zabawy, nauki irozwijania zainteresowań

– mówi pani domu. A ponieważ marzyła również o własnej sypialni i dwóch łazienkach, trzeba było całkowicie przebudować wnętrze.

Rozwiązania tego niełatwego zadania podjęła się Dorota Woźniakowska z pracowni projektowej DorizPragmatic Design. – Zmieszczenie na 68 metrach kw. tylu pomieszczeń było prawdziwym wyzwaniem – opowiada projektantka. – Z kolejnych planów wynikało, że albo pomieszczenia będą za małe, albo przejścia do nich węższe, niż to przewidują normy budowlane. Jedynym sensownym wyjściem okazało się zburzenie wszystkich ścian i postawienie nowych – już nie prostych, ale skośnych. W ten sposób zarówno salon połączony z kuchnią, jak i sypialnie oraz łazienki zyskały odpowiedni metraż, nie ma też problemu z dostępem do nich.

Mogłoby się wydawać, że po tych podziałach mieszkanie będzie sprawiało klaustrofobiczne wrażenie. Otóż przeciwnie, teraz wygląda nawet na większe, niż jest w rzeczywistości. To głównie zasługa trików optycznych, jakie tu zastosowano. Wszędzie są meble o błyszczącej, odbijającej światło powierzchni, jasne kolory, dobre oświetlenie oraz duże lustra i iluzjonistyczne tapety. To właśnie one najbardziej oszukują wzrok – dając złudzenie głębi, wizualnie powiększają przestrzeń.

Skomentuj:

68-metrowe mieszkanie dla rodziny po gruntownej zmianie