Piwnica - jak uchronić się przed zalewaniem?

Krzysztof Traczyński

Drenaż opaskowy jest sposobem na skuteczną walkę z wilgocią w piwnicy. Pod jednym wszakże warunkiem: musi być dobrze zaprojektowany i wykonany.

1 z 1
Fot. Katarzyna Wangin
Na działce położonej w nieciekawej okolicy odnalazłem nieduży, ale ze smakiem zaprojektowany budynek. Miał starannie dobrane detale, otoczony był pięknym ogrodem pieczołowicie urządzonym przez panią domu. Ale urocza przytulna siedziba przysparzała swoim mieszkańcom sporych trosk - w czasie intensywnych opadów piwnice zalewała woda. Zostałem wezwany jako "druga instancja", gdyż zastosowane za radą moich poprzedników środki zaradcze okazały się nieskuteczne.

Leczenie nie całkiem skuteczne

- Przyczyny. W ulicy nie było kanalizacji deszczowej ani ogólnospławnej. Woda spływająca z dachu odprowadzana była rynnami i rurami spustowymi wprost na trawnik, na którym rozpływała się w pobliżu ścian budynku.

- Remont - pierwsza próba ratunku. Inwestor wynajął ekipę budowlaną, która miała zabezpieczyć piwnice przed wodą. W tym celu na terenie posesji wykonano kilka studzienek chłonnych. Podłączono do nich system ułożonych w gruncie rur, które odprowadzały wodę z rur spustowych. Odkopano też ściany piwnicy i zaizolowano je folią tłoczoną (tzw. kubełkową). Wzdłuż ław fundamentowych ułożono rury drenarskie, których zakończenia umiejscowiono kilka metrów od budynku. Na koniec zasypano wykop i przywrócono pierwotny wygląd ogrodu. Niestety, gdy spadł ulewny deszcz, w piwnicy znów pojawiła się woda.

Zabrakło wykończenia

Przyjechałem na działkę zaproszony przez inwestora i po wysłuchaniu "historii choroby" wywierciłem wokół budynku kilka otworów, aby rozpoznać budowę geologiczną gruntu. Pod warstwą humusu znalazłem piaski drobnoziarniste, ale woda gruntowa pokazała się dopiero poniżej pięciu metrów pod powierzchnią terenu. Warunki gruntowe były więc korzystne, a woda gruntowa nie miała wpływu na stan piwnic. Wody opadowe powinny swobodnie odpływać, a mimo to piwnice były zalewane wodą. Dlaczego?

Przed remontem. Zanim wykopano studnie chłonne, wody opadowe spływające z dachu przedostawały się do gruntu wokół domu. Ponieważ wykop wokół fundamentów zasypany był gruntem niezagęszczonym, a więc bardziej przepuszczalnym niż rodzimy nienaruszony grunt piaszczysty, woda łatwo przepływała przez zasypkę wykopu i gromadziła się na jego dnie. Podczas intensywnych opadów piaski znajdujące się w dnie wykopu nie były zdolne przepuścić tak dużej ilości wody spływającej przez zasypkę. W efekcie wykop wypełniał się wodą, a wtedy napływała ona do piwnic budynku.

Po remoncie. Studnie chłonne i doprowadzenie do nich wód spływających z dachu były rozwiązaniem koniecznym i wykonano je poprawnie. Pojemność studni była wystarczająca, więc dobrze odbierały wodę spływającą z dachu. Błąd tkwił w niewłaściwie zaprojektowanym drenażu. Został on co prawda ułożony na dobrej głębokości, czyli powyżej poziomu posadowienia fundamentów i poniżej górnej powierzchni ławy, ale zabrakło studni chłonnej na jego zakończeniu lub innego niezbędnego w tej sytuacji systemu rozsączania.

Woda przedostawała się do piwnicy jedynie wzdłuż zachodniej, najdłuższej ściany budynku. W Polsce przeważają właśnie wiatry zachodnie, więc w czasie silnych opadów połączonych z takim wiatrem duże ilości wody spływały po tej ścianie budynku i łatwo przedostawały się przez zbyt luźno ułożoną zasypkę wykopu, w dodatku znacznie poszerzonego w czasie izolowania ścian budynku. W wykopie zbierało się tyle wody, że drenaż nie był w stanie jej odprowadzać.

Po ekspertyzie. Zakończenie drenażu nową studzienką chłonną - rozsączającą zebraną wodę do niższych warstw gruntu - tym razem skutecznie zabezpieczyło piwnice budynku (w2c).

Wnioski. Opisany przypadek świetnie ilustruje wpływ sposobu wykonania robót budowlanych - a potem także interwencyjnych robót melioracyjnych - na zjawiska gruntowo-wodne w rejonie posadowienia budynku.

W piwnicach budynku pojawiała się woda, mimo że gruntowa zalegała głęboko, a w podłożu występowały przepuszczalne piaski. Wynika z tego, że nie zawsze sprawdzają się popularne opinie, iż w korzystnych warunkach gruntowo-wodnych (a tu z takimi mieli do czynienia właściciele) piwnicom nie grozi zalanie i wystarczy tylko standardowe zabezpieczenie ścian przed wilgocią. Dlatego przed rozpoczęciem budowy zawsze warto zasięgnąć porady geotechnika, który po zbadaniu gruntu dobierze odpowiednie zabezpieczenie fundamentów przed wilgocią lub wodą i powie, na co trzeba zwracać baczną uwagę nawet przy zdawałoby się mało znaczących robotach, jak zasypywanie fundamentów. Niekiedy po właściwym zaizolowaniu fundamentów wystarczające będzie wypełnienie wykopu dobrze zagęszczonym gruntem i uformowanie powierzchni tego gruntu ze spadkiem umożliwiającym spływanie wody jak najdalej od budynku. W trudniejszych sytuacjach potrzebny będzie drenaż zbierający napływającą wodę i odprowadzający ją w takie miejsce, by nie zagrażała fundamentom. Wszystkie prace w gruncie powinny być jednak należycie zaprojektowane i starannie wykonane. Niefachowe, połowiczne rozwiązania oznaczają zwykle dodatkowe koszty, bo naprawy z reguły kosztują więcej niż dobre wykonanie roboty za pierwszym razem.

* * *

O tym, jak ważna jest staranność w wykonaniu wypełnienia wykopu wokół budynku, może też świadczyć przykład innego domu. Podobnie jak pierwszy, zbudowany był na terenie z gruntami piaszczystymi o dobrej przepuszczalności, a woda gruntowa znajdowała się znacznie poniżej poziomu posadowienia. Kiedy właściciel zamieszkał w nowym domu, zwrócił się do mnie z podobnym problemem: z niezrozumiałych względów do podziemnego garażu przedostawała się woda spływająca po ścianie zewnętrznej.

Obejrzawszy budynek, wywierciłem otwór kontrolny w pobliżu ściany i rzeczywiście zauważyłem płytko zalegającą wodę gruntową, chociaż w otworze kilka metrów dalej od ściany wody nie było. Kiedy wykonałem odkrywkę ściany, okazało się, że wykop został zasypany gruntem o słabej przepuszczalności zawierającym też różnego rodzaju śmieci z budowy. Ponieważ grunt w wykopie nie był właściwie zagęszczony i usypany z odpowiednim spadkiem, po pewnym czasie powstały zagłębienia przy ścianie garażu. Po intensywnych opadach woda dostawała się do zasypki wykopu, a ponieważ nie mogła swobodnie spłynąć, znalazła sobie ujście w szczelinach izolacji pionowej i wnikała tamtędy do garażu.

Naprawa nie była skomplikowana. Ścianę garażu ponownie odkopano, wykop zasypano czystym, gruboziarnistym piaskiem odpowiednio ubitym, a wodę z dachu domu odprowadzono rurami na bezpieczną odległość od budynku. Od trzech lat w garażu jest zupełnie sucho.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład



Skomentuj:

Piwnica - jak uchronić się przed zalewaniem?