Drewno do kominka

Piotr Lisiecki, Małgorzata Krośnicka

Do palenia w kominku używamy drewna gatunków liściastych. Drewno kominkowe powinno być sezonowane, tak by miało maksymalną wilgotność 25%.

Drewno powinniśmy przechowywać na powietrzu. Najlepiej sprawdzają się otwarte, ale zadaszone wiaty
Drewno powinniśmy przechowywać na powietrzu. Najlepiej sprawdzają się otwarte, ale zadaszone wiaty
Fot. Shutterstock.com/Conny Sjostrom
Poprawne palenie w kominku pozwala dobrze wykorzystywać energię spalanego drewna, czyli sensownie wydawać pieniądze. Dotyczy to przede wszystkim tych posiadaczy kominków, którzy ogrzewają nimi swoje domy w okresach przejściowych (późną jesienią i wczesną wiosną).

Zanim zaczniemy "profesjonalnie" podkładać szczapy, musimy zaopatrzyć się w drewno o odpowiedniej jakości i parametrach. Najlepsze będzie odpowiednio pocięte i połupane na polana drewno twardych gatunków liściastych. Najczęściej jest to drewno z wycinki leśnej, ale można też palić tym pozyskanym z sadów owocowych.

Za najlepsze drewno opałowe uznaje się twarde gatunki, takie jak buk, brzoza, jesion, klon oraz grab. Co prawda, drewno iglaste ma wyższą kaloryczność niż liściaste, ale nie zaleca się palenia nim w kominkach, gdyż zawiera dużo żywic, które ulatniają się podczas spalania i zanieczyszczają komin, tworząc na jego ścianach tłusty osad. Warto wiedzieć, że wysoka zawartość żywicy sprawia, iż drewno iglaste spala się szybko i w wysokiej temperaturze. Z tego względu sosnowe szczapki nadają się jako podpałka.

Uwaga! Pamiętajmy, że do rozpalania ognia w kominku nie używamy rozpałek do grilla ani żadnych preparatów na bazie benzyny.

Oprócz właściwie dobranego gatunku, ważna jest też wilgotność drewna. Bezpośrednio po ścięciu ma ono 60-70% zawartości wody. Aby nadawało się do palenia i dawało przy tym dużo ciepła, trzeba je wysuszyć, by wilgotność wynosiła 15-25%. Aby to osiągnąć, trzeba przynajmniej roku, a najlepiej 18 miesięcy sezonowania.

Składowanie drewna

W składach i firmach handlujących opałem możemy kupić drewno o zróżnicowanej wilgotności - od świeżego po suszone na powietrzu lub w specjalnych komorach. Od stopnia wilgotności w dużej mierze zależy cena opału. Sprawdzonemu dostawcy możemy uwierzyć na słowo, z przypadkowymi - lepiej być ostrożnym.

Wilgotność drewna. Można ją sprawdzić wilgotnościomierzem (proste modele są do kupienia już za kilkadziesiąt złotych). Jest też metoda niewymagająca użycia narzędzi, wystarczy dobry słuch - trzeba bowiem stuknąć jednym kawałkiem drewna o drugi i sprawdzić jaki wydaje dźwięk. Suche drewno jest "dźwięczne", mokre wydaje stłumiony, głuchy odgłos.

Gdy kupujemy drewno wiosną lub późną jesienią, możemy "zmierzyć" jego wilgotność, przeprowadzając taki test: polano zawijamy szczelnie w folię i umieszczamy w ogrzewanym pomieszczeniu - drewno wilgotne zacznie parować i po kilku godzinach zauważymy na wewnętrznej warstwie folii krople wody.

Jeśli kupujemy drewno mokre, pamiętajmy, że stan powie-trznosuchy (25% wilgotności) różne gatunki osiągają w innym czasie. Na przykład bardzo twarda i zawierająca dużo garbników dębina schnie powoli i wymaga przynajmniej 24-miesięcznego suszenia na powietrzu.

Miejsce do sezonowania. Polana najlepiej ułożyć w równy stos, odcięty od wilgoci podłoża (inaczej zacznie gnić). Od góry powinien on być zabezpieczony przed wodą opadową, co nie znaczy jednak, że musimy owijać drewno szczelnie folią. Przeciwnie, musi ono być wentylowane, gdyż tylko wtedy wysycha. Nie najlepszym pomysłem jest więc układanie stosu przy ścianie budynku. Po pierwsze, możemy zniszczyć elewację. Po drugie, drewno nie będzie miało odpowiedniej wentylacji - za stosem należy pozostawić szczelinę wentylacyjną o szerokości 5-10 cm. Najlepiej układać drewno wzdłuż ażurowego ogrodzenia albo w specjalnej drewnianej wiacie.

Drewno przed kominkiem. Powinno zmieścić się go tam tyle, aby wystarczyło na cały dzień palenia. Przynosimy je do domu na tyle wcześnie, by zdążyło się ogrzać i osuszyć. Przy kominku można je przechowywać w specjalnych stojakach wykonanych z kutej lub nierdzewnej stali albo w koszach z uchwytem, przeznaczonych do przenoszenia drewna. Wygodne rozwiązanie stanowią wózko-stojaki do drewna kominkowego.

Metr drewna metrowi nierówny

Zakup drewna kominkowego wiąże się z pewną pułapką, jaką jest dowolność miar stosowanych przez sprzedających. Niemal nieużywaną przez nich jednostką jest metr sześcienny. To dlatego, że aby uzyskać pełny kubik drewna trzeba by ułożyć je w kwadratowej skrzyni o bokach o długości 1 metra. Tak ściśle, by nie było wolnych przestrzeni między polanami. To niewykonalne.

Dlatego najczęstszym wskaźnikiem objętości jest metr przestrzenny, czyli ilość drewna pociętego na równe kawałki, połupanego i w miarę ściśle ułożonego w metrowej skrzyni. Kupując metr przestrzenny, płacimy za 0,69-0,7 m3 drewna. W "slangu" składów opałowych i sprzedawców drewna taka jednostka objętości bywa też nazywana metrem przestrzennym układanym.

To dla odróżnienia od tak zwanego "metra nasypowego". Niektórzy sprzedawcy używają tej specyficznej jednostki - to po prostu ilość drewna, jaką da się wsypać do skrzyni o pojemności 1 m3. Nie jest to zbyt precyzyjna jednostka objętości.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład





Skomentuj:

Drewno do kominka