Tynki zewnętrzne tradycyjne - prosto z worka

Tekst Piotr Idzikowski

Dawniej tynki cementowo-wapienne przygotowywano w całości na budowie, samodzielnie mieszając poszczególne składniki. Dziś najlepiej skorzystać z gotowych fabrycznych mieszanek, dających gwarancję dobrej jakości tynku.

elewacje,elewacje domów,tynk,tynki
Grubowarstwowe tynki cementowo-wapienne to najpopularniejsza elewacja domów budowanych kilkadziesiąt lat temu
Fot. Roman Andrasik
Tynki to materiał, który spotkamy w każdym budynku - czy to wewnątrz, czy na zewnątrz, zawsze znajdzie się gdzieś dla nich miejsce. Są produkowane z różnych surowców, a więc mają różne parametry i różne przeznaczenie. Największe wymagania stawiane są tynkom elewacyjnym, które po pierwsze mają chronić ściany zewnętrzne przed niekorzystnym wpływem warunków atmosferycznych, a po drugie - być ozdobą elewacji.

Tynki zewnętrzne tradycyjne i nowoczesne

Tradycyjne, grubowarstwowe tynki kładzie się na mury, nie można natomiast wykańczać nimi ścian dwuwarstwowych ocieplonych wełną lub styropianem - do tego służą nowocześniejsze tynki cienkowarstwowe. Pojawianie się nowych technologii (systemów ociepleń BSO z tynkami cienkowarstwowymi) nie oznacza jednak, że tynki tradycyjne przestały być układane. Nadal stosuje się je do wykańczania ścian jedno- i trójwarstwowych lub do renowacji starych tynków (na gładkich ścianach jednowarstwowych można stosować tynki tradycyjne w wersji pocienionej, o grubości około 5 mm). Tynki tradycyjne mogą również służyć jako podkład pod wymagające równego podłoża tynki cienkowarstwowe.

Tynki tradycyjne po nowemu

Tynki tradycyjne dobrze chronią ściany przed wpływami atmosferycznymi, a ponieważ są grube i ciężkie, poprawiają też ich izolacyjność akustyczną. Wciąż zdarza się, że są przygotowywane bezpośrednio na budowie i nakładane na ściany w trzech warstwach. Są to kolejno:

- obrzutka (2-4 mm) zapewniająca przyczepność tynku do podłoża. Robi się ją z rzadkiej zaprawy cementowej z dodatkiem wapna lub emulsji kontaktowej i narzuca kielnią, zaczynając od góry ściany;

- narzut (10-15 mm), czyli warstwa wyrównująca, układana po stwardnieniu obrzutki. Od równości tej warstwy zależy jakość tynku, dlatego podczas nakładania narzutu należy wyznaczyć płaszczyznę ściany - albo pasami kierunkowymi z zaprawy narzuconej w odstępach około 1,5 m, które po stwardnieniu będą prowadnicami dla łaty użytej do wyrównywania, albo listwami tynkarskimi z cienkiej blachy;

- gładź (2-6 mm) to ostatnia warstwa tynku. Można ją wygładzić pacą albo nadać jej różne faktury - na przykład nakrapiane lub drapane (popularny baranek i kornik).

Obecnie nie warto już samemu robić tynków z cementu, wapna, piasku i wody, ponieważ można kupić gotowe mieszanki, znacznie łatwiejsze do przygotowania (wystarczy wymieszać je z wodą) i nakładania (można do tego użyć agregatu tynkarskiego). Mają one lepszą trwałość, wodoodporność i paroprzepuszczalność niż tynki ze składników mieszanych na placu budowy. Poza tym dostępne są w różnych kolorach, podczas gdy tynki robione samodzielnie mają kolor biały lub szary.

Tynki z gotowych mas również układa się w trzech warstwach, jednak nieco innych niż tynki robione na budowie - są to kolejno:

- preparat gruntujący - zamiast obrzutki;

- tynk podkładowy (8-10 mm), nakładany co najmniej dwa razy, metodą "mokre na mokre" - kolejną warstwę nakłada się, zanim poprzednia zdąży wyschnąć. Tynk w obydwu etapach narzuca się równomiernie kielnią lub agregatem tynkarskim. Nadmiar zaprawy należy zbierać pacą styropianową lub drewnianą i wrzucać z powrotem do naczynia;

- tynk dekoracyjny (8-10 mm), który zaciera się pacą na gładko albo fakturuje. Jeśli nie jest barwiony, można go pomalować. Przed nałożeniem tynku dekoracyjnego konieczne jest zrobienie przerwy technologicznej - powinna ona trwać tyle dni, ile milimetrów ma tynk podkładowy.

Niektórzy producenci oferują też tynki nakładane w czterech warstwach (przeznaczone np. na ściany z betonu komórkowego) - wtedy między tynkiem podkładowym a dekoracyjnym układa się jeszcze dodatkowo uelastycznioną zaprawę, zwaną szpachlą kontaktową .

Uwaga! Bez względu na to, czy zamierzamy do tynkowania użyć zaprawy przygotowanej samodzielnie z cementu, wapna, wody i piasku, czy też gotowej mieszanki, powinniśmy pamiętać o kilku ważnych zasadach:



- z tynkowaniem najlepiej poczekać do wiosny lub jesieni - zimą świeże tynki mógłby uszkodzić mróz, a latem zbyt szybko wysuszyć je upał. Z tynkowaniem trzeba też poczekać, aż minie kilka miesięcy od zakończenia prac mokrych w domu i przykrycia go dachem, a na dachu są już zamontowane rynny;

- mury, które będą wykańczane tynkiem tradycyjnym, najlepiej murować na puste spoiny - na takim murze tynk lepiej zakotwi się w podłożu. Jeśli spoiny są pełne, przed tynkowaniem można wyskrobać je na głębokość około 1 cm lub - co jest zdecydowanie mniej pracochłonne - dodać do obrzutki emulsję kontaktową;

- jeśli na przeznaczonej do tynkowania ścianie znajduje się przyłącze elektryczne, prowadzone niezaizolowanymi przewodami, wtedy na czas prowadzenia prac trzeba je zabezpieczyć przed przypadkowym dotknięciem, a najlepiej tymczasowo odłączyć.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład



Skomentuj:

Tynki zewnętrzne tradycyjne - prosto z worka