Mieszkanie w szarości i miedzi

Tekst: Monika Utnik-Strugała, stylizacja i zdjęcia: Martyna Rudnicka, projekt wnętrza: Ewa Sołonin i Joanna Alexandrowicz/Warsztat Wnętrza

Czasem jedna rzecz może zadecydować o tym, jak zostanie urządzone całe wnętrze. W mieszkaniu Eli i Mickaela styl narzuciła betonowa belka.

NEUTRALNE SZAFKI (z IKEA, uchwyty zamieniono na gałki z H&M Home) nabrały charakteru po wykończeniu ściany czarną mozaiką (Leroy Merlin). Wyżej - miedziany zegar DIY marki Ilva (cyfry i wskazówki przykleja się do ściany). Kuchnię oświetla kinkiet z ruchomym ramieniem (dobrelampy.pl).
NEUTRALNE SZAFKI (z IKEA, uchwyty zamieniono na gałki z H&M Home) nabrały charakteru po wykończeniu ściany czarną mozaiką (Leroy Merlin). Wyżej - miedziany zegar DIY marki Ilva (cyfry i wskazówki przykleja się do ściany). Kuchnię oświetla kinkiet z ruchomym ramieniem (dobrelampy.pl).
MARTYNA RUDNICKA

Ela i Mickael - Świetni ludzie, odważni, zawsze dają wolną rękę - opowiadają projektantki z pracowni Warsztat Wnętrza. - Joanna i Ewa? Kopalnia pomysłów. Każde ich wnętrze jest pełne ciekawych rozwiązań - rewanżują się komplementem właściciele.

Nic dziwnego, że kiedy kupili mieszkanie w Warszawie (pochodzą z Krakowa, ale do stolicy wpadają często w interesach i nie chcieli już dłużej włóczyć się po hotelach), pierwsze kroki skierowali do zaprzyjaźnionych specjalistek, które już raz pomagały im się urządzić. Mieszkanie w budynku z 1961 roku szczególnie spodobało się Ewie.

Wnętrza sprzed lat

- Takie wnętrza sprzed lat zawsze kryją jakieś niespodzianki, które mogą podsunąć ciekawy pomysł na wystrój: a to cegłę przykrytą grubą warstwą tynku, a to oryginalną, choć sfatygowaną posadzkę - opowiada. Nie myliła się i w tym przypadku. Mieszkanie było podzielone na małe klitki. Żeby zyskać więcej miejsca w pokoju dziennym, projektantki postanowiły wyburzyć część ścian, a tę dzielącą salon od sypialni przesunąć - i wtedy im oczom ukazała się betonowa belka konstrukcyjna. Od razu zdecydowały, że to ona będzie głównym bohaterem wystroju. Jak przyznają, lubią takie loftowe akcenty, przekonał je też szary kolor konstrukcji (a szarości zestawione z miętą to ich znak rozpoznawczy). - No to jeszcze odrobina skandynawskiego designu i możemy się wprowadzać - żartowali właściciele, którzy dobrze znają styl projektantek.

Panie nie zawiodły oczekiwań (pojawiło się kilka mebli nawiązujących do północnego wzornictwa, jak stół, krzesła czy stoliki kawowe), ale postanowiły ich też czymś zaskoczyć. Ścianę w sąsiedztwie betonowej belki (tam, gdzie symbolicznie jest zaznaczona granica przedpokoju) wyłożyły tapetą w eleganckie srebrne pasy, a do łazienki wybrały „pałacowe” płytki imitujące szlachetny marmur. Przełamały też dominujące szarości, dodając drobiazgi w kolorze miedzi. I tak, dzięki wprowadzeniu różnych stylów i materiałów, niewielkie mieszkanie nabrało charakteru. Właściciele na pewno nie będą się tu czuli jak w anonimowym hotelowym pokoju.

PRZEJDŹ DO GALERII >>

Skomentuj:

Mieszkanie w szarości i miedzi