Pompa ciepła zamiast kotła olejowego

Beata Stobiecka

Im mniej elementów w systemie grzewczym, tym lepiej - przekonuje właściciel domu, w którym wreszcie jest ciepło w zimie, oraz instalator, który dokonał tej przemiany, instalując gruntową pompę ciepła.

montaz kolektora pompa ciepla
Kocioł na olej opałowy nie wystarczał do ogrzania całego, bardzo dużego domu
Fot. Liliana Sokołowska

Kocioł olejowy ogrzewał dom Andrzeja przez 8 lat. Wciąż był sprawny, jednak właściciel zdecydował się go wymienić. Dlaczego? Przede wszystkim, urządzenie o mocy 26 kW nie było w stanie ogrzać domu o powierzchni 360 m2. Średnia temperatura zimą w pomieszczeniach wynosiła tylko 16 st. C, czyli o około 4 st. C za mało. Trzeba było zatem cały czas dogrzewać się kominkiem, co było dość uciążliwe. Ponadto rachunki za olej opałowy były wysokie - jest to przecież jedno z najdroższych paliw.

Ogrzewanie domu przed zmianami

Dom: powierzchnia 360 m2. Na parterze znajduje się salon połączony z pokojem telewizyjnym, jadalnią i kuchnią - razem prawie 150 m2 otwartej przestrzeni. Obok usytuowany jest gabinet oraz garaż na dwa samochody i kotłownia. Ściany zewnętrzne są bardzo dobrze zaizolowane termicznie, ale mają dużo przeszkleń (drzwi tarasowych) sięgających od sufitu do posadzki.

Instalacja centralnego ogrzewania: Przed modernizacją głównym źródłem ciepła w domu był kocioł na olej opałowy. Współpracował on z wodnym ogrzewaniem podłogowym ułożonym na parterze i grzejnikami na użytkowym poddaszu. Oprócz tego w salonie zamontowano dekoracyjny kominek. Miał on za zadanie obniżyć koszty ogrzewania domu olejem i dogrzać pomieszczenia. Dodatkowo, aby płacić mniej za ciepłą wodę, umieszczono na dachu dwa płaskie kolektory słoneczne. Niestety, gdy z powodu dłuższego wyjazdu domowników na wakacje dużym problemem okazał się nadmiar gorącej wody, trzeba było ją spuszczać do kanalizacji. Aby zagospodarować tę nadwyżkę, w planach była już budowa basenu. Na szczęście znaleziono inne rozwiązanie.

Pomysł na zmianę ogrzewania domu: pompa ciepła

Pomimo pracy trzech różnych źródeł ciepła, domownicy narzekali zarówno na chłód, jak i wysokie koszty ogrzewania. Dlatego rok temu właściciel domu zwrócił się o pomoc do specjalisty, pana Sławomira Jacha, który zajmuje się systemami grzewczymi bazującymi na pompie ciepła. - Najpierw ustaliłem uśrednioną ilość energii cieplnej potrzebnej do ogrzania domu. To bardzo ważne, ponieważ odpowiedni dobór mocy pompy ciepła to klucz do sukcesu - mówi pan Sławomir.

Podczas sprawdzania pracy instalacji nie obyło się bez niespodzianek, m.in. w postaci spadającego w niej ciśnienia. Przyczyną tego była uszkodzona jedna pętla ogrzewania podłogowego na parterze. Usterki nie było widać, ale ciepła woda wyciekała z nieszczelnej wielowarstwowej rury PVC i prawie połowa instalacji grzewczej była wyłączona. Znalezienie powodu złej pracy systemu to już dużo, ale naprawa usterki wiązała się z poważnym remontem - demontażem całej posadzki w salonie i kuciem podłogi. Następnie pan Sławomir zaproponował gospodarzowi wymianę kotła olejowego na gruntową pompę ciepła.

Zalety pompy ciepła

Jakie były argumenty "za" pompą ciepła? Przede wszystkim koszt jej eksploatacji równa się jedynie cenie energii elektrycznej zużytej do pracy pomp obiegowych oraz sprężarki. Poza tym, pompa ciepła grzeje wodę nie tylko do systemu c.o., ale też użytkową do mycia, pracuje zarówno w dzień, jak i w nocy, niezależnie od pogody i warunków atmosferycznych. Dlatego jest znacznie wydajniejsza od kolektorów słonecznych. Poza tym, jest całkowicie bezobsługowa i w zasadzie bezawaryjna - nie potrzebuje bowiem regulacji palnika, kontroli spalania paliwa oraz czyszczenia komina. Jej serwis jest ograniczony do minimum, a koszty z nim związane nie są znaczące. Poza tym pan Andrzej dodaje jeszcze dwa, najważniejsze dla niego argumenty: po pierwsze - kocioł był uciążliwy w użytkowaniu, i by ogrzać dom, musiał być wspierany przez kominek, po drugie - mógł skorzystać z rządowego programu Prosument i uzyskać kredyt na inwestycję ze stopą procentową równą 1 proc., bez udziału własnego oraz z możliwością uzyskania zwrotu kosztów w wysokości 20 proc. wartości inwestycji. Okazuje się więc, że oprócz prawie darmowej eksploatacji, wydatek na zamianę kotła na pompę ciepła nie jest aż tak odczuwalny.

Gruntowa pompa ciepła z kolektorem poziomym

Dodatkowym argumentem za wyborem gruntowej pompy ciepła była bardzo duża działka, na której stoi dom - 11 300 m2 powierzchni. Jej fragment zajmuje mały zagajnik, kolejna część to strefa wjazdu na posesję z roślinami ozdobnymi i klombami kwiatów, a reszta - czyli cały teren za domem - jest trawiasta i bardziej nawiązuje do naturalnego krajobrazu okolicznych łąk, niż do tradycyjnych przydomowych ogrodów.

W takiej sytuacji oczywisty był wybór pompy ciepła z gruntowym wymiennikiem poziomym (inaczej kolektorem). I chociaż długość wszystkich rur kolektora ułożonych pod powierzchnią gruntu wynosi aż 600 m, nie wpłynęło to na wygląd otoczenia domu.

Instalator, na podstawie zapotrzebowania na ciepło, a także biorąc pod uwagę elementy istniejącej instalacji oraz preferencje domowników odnośnie oczekiwanej temperatury w domu, dobrał pompę ciepła o mocy 13 kW.

Nowe urządzenie podłączono do instalacji grzewczej, która po naprawie pracuje bez zarzutu. Z systemu wyłączono oba kolektory słoneczne. Będą one jednak jeszcze wykorzystywane, gdyż gospodarz planuje w niedalekiej przyszłości kupić dużą zewnętrzną wannę-basen jacuzzi. Ciepłą wodę mają zapewnić w niej właśnie słoneczne panele. Natomiast znajdujący się w układzie solarnym zasobnik o pojemności 300 l został wykorzystany na użytek pompy ciepła.Obecna instalacja z gruntową pompą ciepła nie wymaga już zastosowania zbiornika buforowego, który był konieczny przy pracy kilku źródeł ciepła - kotła na olej, płaskich kolektorów słonecznych oraz kominka.

Odpowiednio dobrany i zamontowany system grzewczy z gruntową pompą ciepła nie wymaga od użytkowników żadnej obsługi. Po zainstalowaniu automatyki wystarczy dostosować pracę urządzenia do konkretnej instalacji.

Zobacz, jak zamontowano kolektor pompy ciepła

Czy wymiana kotła na olej na pompę ciepła się opłaciła?

Ogrzewając dom olejem opałowym, pan Andrzej zużywał około 2000 l paliwa rocznie, na co wydawał 8000 zł (licząc 4 zł/l). Ponadto, aby dogrzać pomieszczenia kominkiem, kupował co roku 10 m3 drewna, z czego w sezonie grzewczym zużywał 8 m3, co kosztowało go prawie 2000 zł.

Do tego dochodziły przeglądy instalatorskie (250 zł) i kominiarskie z analizą spalin (200 zł). Razem dawało to kwotę aż 10 500 zł.

Rachunki za ogrzewanie domu pompą ciepła są znacznie niższe. Od października 2014 r. do 20 lutego 2015 r. opłata za zużyty na ten cel prąd wyniosła 2280 zł. Trzeba przy tym zaznaczyć, że kominek przez ten czas nie był rozpalany. Z kolei koszt ogrzania wody za 5 miesięcy wyniósł 123 zł.

Pompa ciepła razem z instalacją kosztowała 48 000 zł. W sezonie grzewczym pan Andrzej jest w stanie zaoszczędzić na eksploatacji około 7000 zł. Poniesione nakłady zwrócą mu się zatem po 7 latach. Jest to więc przedsięwzięcie opłacalne, nie tylko z ekologicznego punktu widzenia.

    Więcej o:

Skomentuj:

Pompa ciepła zamiast kotła olejowego