Nowoczesne mieszkanie z seledynowymi ścianami

Tekst: Monika Utnik-Strugała, stylizacja: Anna Tyślerowicz, projekt wnętrza: Aleksandra Zalewska-Kostyszyn/azk design

Aleksandra stara się tak urządzać wnętrza, by nie ograniczać inwencji właścicieli. Renata i Krzysztof swobodnie wypełnili mieszkanie własnymi dodatkami, co wcale nie zburzyło wizji projektantki, a tylko ją podkreśliło.

KOLORYSTYKA MIESZKANIA to luźne nawiązanie do wystroju wiktoriańskich domów. Ich klimat bardzo podoba się i właścicielom, i projektantce.
Fot. Celestyna Król

Renata i Krzysztof nie mieli jasnej wizji swojego mieszkania. Wiedzieli, że powinno być urządzone ponadczasowo (żeby za szybko im się nie znudziło), funkcjonalnie (bez ciasnych, wąskich pomieszczeń) i z pomysłem (tak by wystrój przykuwał uwagę). Tylko tyle albo aż tyle. Na szczęście mogli skorzystać z wiedzy i talentów projektantki Aleksandry Zalewskiej-Kostyszyn, swojej dobrej znajomej, która umiała zaproponować satysfakcjonujące rozwiązania.

Wszystko w jednym

Ma być ponadczasowo? Proszę bardzo. – Wybrałam ciepły odcień dębu i wpadający w błękit seledyn, podpatrzone w wiktoriańskich domach. Do takich kolorów łatwo dobierać dodatki w innych odcieniach – mówi Aleksandra. Praktycznie? Żaden problem.
– Usunęliśmy ścianę oddzielającą pokój dzienny od kuchni i przedpokoju, dzięki czemu powstała otwarta przestrzeń. Stolarz zrobił na zamówienie kuchenną zabudowę z wyspą i chowającym się w niej stołem. A pod prysznicem znalazło się miejsce na ławeczkę – wymienia jednym tchem. Nieszablonowo? – Postawiłam na efektowne płytki podłogowe, które właściwie „zrobiły” całą kuchnię i przedpokój. Parkiet ułożyliśmy w jodełkę pod szerokim kątem, co optycznie poszerza wnętrza – dodaje.

Wystrój niewielkim kosztem

A wszystko dość niewielkim kosztem.

Większość lamp idodatków kupiliśmy wpopularnych sklepach sieciowych lub na Allegro. Bo tak naprawdę to nie one decydują ocharakterze wnętrza, tworzą je przede wszystkim odpowiednio zestawione materiały ikolory

– tłumaczy projektantka.

Świetnie rozumiała się z Renatą i Krzysztofem, bo gust i pasje mają bardzo podobne. Nie przepadają za włoskim designem, uważają go za zbyt masowy. W stylu francuskim nieco ich razi nadmierne wyrafinowanie. Najbliżej im do klimatu angielskich domów, takich na miarę człowieka, idealnych do życia. I to doskonale widać w tym mieszkaniu. Zostało wykończone prawie od A do Z, ale Aleksandra zadbała o to, by zostawić wolny margines dla inwencji właścicieli. A oni wypełnili go osobistymi drobiazgami, które dodały wnętrzom indywidualnego charakteru.

Aleksandra Zalewska-Kostyszyn, projektantka

Nie lubię skończonych mieszkań, w których nie ma już miejsca na osobisty wkład gospodarzy. Każde projektowane przeze mnie wnętrze jest jak rozpoczęty obraz – ostatnie pociągnięcia pędzla to zadanie dla właścicieli... W tym wypadku miałam ułatwioną pracę, bo Renata i Krzysztof są moimi dobrymi znajomymi, wiedziałam więc, czego oczekują. Część mebli mogli wybrać z mojego sklepu hihaus.com.

PRZEJDŹ DO GALERII >>

Skomentuj:

Nowoczesne mieszkanie z seledynowymi ścianami