Wiosenna metamorfoza kuchni w stylu, który Polacy kochają najbardziej

red

Dawno nieodnawiana kuchnia domagała się uwagi i... sporych zmian. Po ich przeprowadzeniu odzyskała blask i urodę należne wnętrzu w wiekowej kamienicy.

1 z 6Metamorfoza kuchni
fot. Krzysztof Chrobak
2 z 6Stare szafki, niemodne płytki, niewygodny układ. Kiedy gospodarze postanowili w końcu coś zrobić ze swoją kuchnią, zdecydowali się zmienić w niej wszystko: od płytek, przez szafki, po urządzenia AGD.
fot. Krzysztof Chrobak
3 z 6Ścianka przedzielająca wnętrze i ściana w jadalni były wykończone boazerią, która z pewnością nie dodawała pomieszczeniu urody. Na dodatek sprawiała, że wydawało się ono ciemniejsze.
fot. Krzysztof Chrobak
4 z 6Teraz zabudowa kuchenna ma kształt litery U. W miejscu dawnej niskiej ścianki stanął podwójny rząd szafek, dostępnych z kuchni i z jadalni. Gospodarze zyskali też dodatkowy blat roboczy - o szerokości 90 cm, a więc bardzo wygodny.
fot. Krzysztof Chrobak
5 z 6Stół i ława pod oknem zostały te same, tyle że przemalowano je na biało. Przy stole stanęły dwa ażurowe krzesła. W jadalni w kamienicy nie mogło zabraknąć kredensu - jego funkcję pełni nowoczesna zabudowa z przeszkloną górna częścią. Witryny są podświetlane, po zmroku można więc jeść posiłki w naprawdę przytulnej atmosferze.
fot. Krzysztof Chrobak
6 z 6Ściany nad blatem roboczym są wykończone podłużnymi białymi płytkami, ułożonymi we wzór cegiełki. Blat oświetlają dwa kinkiety (oprócz nich są oczywiście lampy sufitowe, które rozjaśniają całe wnętrze). Chłodną kolorystkę ociepla dębowy blat; z tego drewna jest też podłoga w jadalni.
fot. Krzysztof Chrobak
Nasza kuchnia nie jest mała, ma aż 17 metrów kwadratowych. Niestety, ze względu na architekturę całego mieszkania, mieszczącego się w krakowskiej kamienicy, nie dało się połączyć jej z salonem. Taki metraż pozwolił natomiast na urządzenie w niej wygodnej jadalni. Przedtem obie części dzieliła niska ścianka, teraz w jej miejscu stanęły szafki - mówią gospodarze.

Właścicielom marzyła się kuchnia urządzona klasycznie, ale zarazem nowoczesna. Nie chcieli, by szafki przytłaczały, dlatego gotowi byli zrezygnować z górnych. Ale to ograniczyłoby liczbę schowków, tak potrzebnych w każdej kuchni. No i jak to wszystko pogodzić? Problem rozwiązała wysoka zabudowa przy jednej ze ścian i większa liczba szafek dolnych. Na szczęście było na to miejsce.

Podsumowanie wydatków:

  • Szafki i sprzęt AGD (IKEA) 25 500 zł
  • Płytki ścienne Mugat Blanco (Vives) 598 zł
  • Płytki podłogowe Ribadeo (Vives) 472 zł
  • Parkiet (na zamówienie) 120 zł
  • Oświetlenie witryny Omlopp (IKEA) 550 zł
  • Kinkiety Ulster nad blat (sfmeble.pl) 678 zł
  • Lampy Elien S nad stół (sfmeble.pl) 718 zł
  • Lampy sufitowe Cleoni (Galeria światła Lumino) 750 zł
  • Krzesła Masters (Kartell) 1564 zł

Razem 30 950 zł

Zobacz zdjęcia>>

Podobał ci się ten artykuł? Interesujesz się tą tematyką? Więcej przeczytasz w nowych, odmienionych Czterech Kątach.

Skomentuj:

Wiosenna metamorfoza kuchni w stylu, który Polacy kochają najbardziej