37-metrowa kawalerka z antresolą w łódzkiej kamienicy - zaaranżowana w stylu, który Polacy pokochali

TEKST I STYLIZACJA: Agnieszka Osak-Rejmer ZDJĘCIA: Sylwester Rejmer PROJEKT WNĘTRZA: Agata Maciejewska i Jan Katyszewski/Hokum.pl WYBÓR BUTIKÓW: Agnieszka Zabrodzka

Nawet obieżyświat potrzebuje swojego miejsca na ziemi. Jednak musi być ono na tyle niezwykłe, by z radością wracać do niego z podróży. Wanda swoją spokojną przystań znalazła w Łodzi - i zaaranżowała ją w niezwykle ciekawy sposób.

W CZASIE REMONTU odsłonięto starą cegłę - i piękne łuki nad oknami. Żeliwne kaloryfery z odzysku (w sąsiedniej kamienicy robiono remont) pomalowano na czarno. Na podłodze w pokoju ułożono panele imitujące dąb (firmy Kronospan). Ale przedtem posadzka w całym mieszkaniu została dodatkowo zaizolowana, docieplona i pokryta nową wylewką.
W CZASIE REMONTU odsłonięto starą cegłę - i piękne łuki nad oknami. Żeliwne kaloryfery z odzysku (w sąsiedniej kamienicy robiono remont) pomalowano na czarno. Na podłodze w pokoju ułożono panele imitujące dąb (firmy Kronospan). Ale przedtem posadzka w całym mieszkaniu została dodatkowo zaizolowana, docieplona i pokryta nową wylewką.
Fot. Sylwester Rejmer

Wanda przez lata była święcie przekonana, że do pełni szczęścia wystarczy jej wynajmowany kąt.

Mieszkanie wiąże i stabilizuje. A ja jestem niespokojnym duchem, raz tu, raz tam, najczęściej na końcu świata. Pracuję w branży turystycznej - bywa, że znikam nawet na kilka miesięcy

- tłumaczy Wanda.

Skromny dobytek zamykała na klucz w wynajmowanym pokoju i ruszała w podróż. Pewnego razu zdarzyło się coś, co zmieniło jej podejście. Gdy była na innym kontynencie, okazało się, że na jej miejsce wprowadza się inny lokator. Na szczęście na pomoc rzeczom przyszli znajomi, ale Wanda obiecała sobie uroczyście, że już nigdy nie postawi siebie i przyjaciół w tak stresującej sytuacji. Po powrocie do Łodzi zaczęła szukać czegoś na stałe.

Kiedy trafiła na starą kamienicę, pomyślała, że wszechświat jej chyba sprzyja, bo daje więcej, niż chciała. Budynek stoi blisko ulicy Piotrkowskiej, którą Wanda uwielbia, a na dodatek tuż obok jej ulubionego teatru. Śmieje się, że na spektakle mogłaby chodzić w kapciach. Mniej optymistyczni byli architekci.

Nazwali to miejsce ,,ruiną zpotencjałem”, a miny mieli nietęgie.Ale pozytywy też dostrzegli, na przykład wysokość mieszkania

– wspomina gospodyni.

Podczas remontu nie obyło się bez niespodzianek. W podłodze w kuchni odkryto właz prowadzący do sporej ziemianki; do czego służyła, pewnie na zawsze pozostanie zagadką. Nie jest za to tajemnicą upodobanie Wandy do mebli i przedmiotów z duszą - oraz do łączenia stylów. W mieszkaniu znajdziemy zarówno elementy industrialne, jak i retro oraz nawiązania do stylu skandynawskiego - czyli aranżacyjną mieszankę, którą Polacy pokochali i tak chętnie wprowadzają do swoich domów i mieszkań.

Więcej szczegółów na temat rozwiązań zastosowanych w tym mieszkaniu znajdziecie w opisach pod zdjęciami.

ZOBACZ ZDJĘCIA>>

Skomentuj:

37-metrowa kawalerka z antresolą w łódzkiej kamienicy - zaaranżowana w stylu, który Polacy pokochali