Najpiękniejszy apartament Europy 2016 jest w Polsce

Arletta Liro, Joanna Dobkowska
08.03.2017 13:07
A A A
Salon połączony z jadalnią tworzy imponującą strefę dzienną. Od kuchni  oddzielają go drzwi z dekoracyjnym motywem koła. Oświetlenie La Murrina i Baccarat. Podłoga (w całym apartamencie) z naturalnego orzecha amerykańskiego (Kahrs).

Salon połączony z jadalnią tworzy imponującą strefę dzienną. Od kuchni oddzielają go drzwi z dekoracyjnym motywem koła. Oświetlenie La Murrina i Baccarat. Podłoga (w całym apartamencie) z naturalnego orzecha amerykańskiego (Kahrs). (fot. Yassen Hristov)

Oto najładniejszy apartament Europy 2016 roku zdaniem jury prestiżowego konkursu International Property Awards! Wnętrze zaprojektowane przez Dominikę J. Rostocką, która twórczo zinterpretowała najlepsze wzorce historycznego stylu.

Kto tu mieszka? Brytyjski biznesmen.

Gdzie? W Warszawie, w apartamentowcu otoczonym historyczną zabudową eleganckiej, pamiętającej lata 20. i 30. XX w. dzielnicy.

Metraż: 228 m kw.

Kto to zaprojektował? Dominika J. Rostocka - absolwentka architektury, urbanistyki i konserwacji zabytków, założycielka Creative Coop. Architects, www.rostocka.com

Wnętrza w stylu art déco

Efektowne wnętrza w stylu art déco nigdy nie zostały zapomniane, chociaż nowoczesne trendy usunęły je w cień historii sztuki użytkowej. Obiekty z epoki zawsze nobilitowały właścicieli w oczach koneserów. W ostatnim dziesięcioleciu charakterystyczne motywy zyskały na popularności, a trend na odświeżoną stylistykę art déco przypieczętowała kolejna ekranizacja książki „Wielki Gatsby”. Autorka tych wnętrz, Dominika J. Rostocka, swoimi zainteresowaniami architekturą i wzornictwem lat 20. i 30. XX w. wyprzedziła obecną modę.

Jako projektant wyrosłam z klasyki. Jestem architektem, ale kształciłam się podyplomowo i pracowałam w dziedzinie konserwacji zabytków. Przetrząsając zakamarki historii, natrafiłam na art déco i zakochałam się. Analizowałam przykłady stylu na świecie. Mój podziw wzbudziły francuskie, a najbardziej zachwyciły rodzime. Miałam przyjemność być w prywatnych francuskich muzeach, a śladem Stryjeńskiej poprowadził mnie kolekcjoner jej prac. Widziałam w oryginale obiekty z wystawy paryskiej 1925 roku, byłam tym ogromnie poruszona

– wspomina. Dwa lata temu stworzyła New Art Déco – kolekcję mebli, którą w ubiegłym roku oficjalnie przedstawiła światu na targach 100% Design w Londynie.

Między Warszawą a Londynem

Zapracowany biznesmen podróżuje między stolicami, w których ma mieszkania o identycznym układzie. Warszawski apartament na parterze niewielkiego budynku na skraju parku jest jego domem na czas pracy w Polsce.

Wymóg dokładnego przeniesienia funkcji z innych mieszkań gospodarza wymusił na projektantce całkowitą zmianę zastanego układu przestrzennego. Na nowy składają się dwie sypialnie, dwie łazienki, toaleta, wygodna pralnia, trzy garderoby, kuchnia, salon i gabinet. Trzymetrowa wysokość zbliża proporcje wnętrza do reprezentacyjnych mieszkań międzywojennych.

KuchniaKuchnia fot. Kahrs

W apartamencie zastosowano system inteligentnego zarządzania ogrzewaniem, oświetleniem, nagłośnieniem, nawilżeniem i temperaturą powietrza. Zamontowano centralny odkurzacz i system sauny parowej. Wszystkie są zintegrowane i sterowane zdalnie, dzięki rozwiązaniom zaproponowanym przez firmę Intelidom.
W kwestii wystroju inwestor nakłaniał do obrania konserwatywnego kierunku. Pragnął stworzyć przestrzeń, która będzie dosłownym nawiązaniem do wielkomiejskich klimatów sprzed wieku. Projektantka zgodziła się – art déco to najbliższy jej sercu styl, z przyjemnością zrealizuje piękny, historyzujący apartament...

Po jaśniejszej stronie

– Ale wkrótce zorientowałam się, że charakterystyczne, nieco mroczne klimaty nie będą odpowiednie – mówi. – Mieszkanie otoczone gęstą zielenią jest umiarkowanie doświetlone. Namówiłam inwestora na modyfikację koncepcji w kierunku wnętrz jaśniejszych, osadzonych w kontekście, ale współczesnych. Muśniętych kobiecą ręką, co doda im subtelności, lekkości, delikatności. Nie musiałam długo go przekonywać – dodaje.

Dał mi dużą swobodę w projektowaniu mebli, oświetlenia oraz dodatków odpowiadających współczesnej wersji jego ukochanego stylu. Zdecydowaliśmy się na jasną kuchnię, stonowane wyposażenie z akcentami koloru, kamienne łazienki

– relacjonuje projektantka. Punktem wyjścia było kilka obiektów, jakie właściciel powierzył projektantce do wkomponowania we wnętrze. Wśród nich znalazła się konsola z 1928 roku. Dopasowując się do tych elementów, Dominika Rostocka poszukiwała stylowych rozwiązań, unikając zarazem cytatów. We wnętrzu znalazły się meble z jej autorskiej kolekcji New Art Déco, elementy dekoracyjne oraz inspirowane art déco detale jej projektu.

Liczy się jakość

– Jestem fanką manufaktur. Dużo pracuję w Anglii i we Francji, gdzie poznaję firmy kontynuujące rodzinną tradycję. Uważam, że przesyciliśmy się technologią. Zaczynamy pragnąć luksusu w postaci detali naznaczonych śladem ludzkiej ręki. Dzisiaj im obiekt nosi wyraźniejsze ślady pracy mistrza rzemieślnika, tym bardziej jest cenny. Wnętrza art déco były majstersztykami unikatowej, rzemieślniczej roboty. Podczas realizacji, którą osobiście prowadziłam, dokładałam starań, by każdy element miał niepowtarzalny wyraz. Chciałam, żeby wyposażenie zostało wykonane tak, jak w minionych epokach – rękami wytrawnych rzemieślników. Właściwie nie ma tutaj elementów gotowych. Dzięki temu udało się uzyskać efekt wyjątkowości i osobistego stylu.

Płaskorzeźba w przesuwnych drzwiach między strefą dzienną a prywatną jest także dziełem Dominiki Rostockiej (która również rysuje i maluje akwarelą). – Drżałam, czy drzwi będą funkcjonować, bo rzeźba waży 150 kg. Pierwszy raz udało mi się zamontować płaskorzeźbę na elemencie, który wsuwa się w ścianę. Takie dekoracje są współcześnie niezwykle rzadko stosowane ze względu na czas i wysiłek, jaki trzeba włożyć w ich wykonanie. Zajmuję się tym już 12 lat i wiem, że nadają wnętrzu niepowtarzalny charakter. Ze względu na technologię i długość procesu produkcji można być pewnym ich unikatowości. Posługuję się tradycyjnymi metodami z lat 20. XX wieku, z użyciem wydobywanych z podziemnych złóż gipsów ceramicznych – podkreśla projektantka.

PRZEJDŹ DO GALERII >>

Zobacz także

dom i wnętrze na wideo

Komentarze (12)
Zaloguj się
  • Józef Babij

    Oceniono 34 razy 26

    Na mnie robi doskonałe wrażenie zwłaszcza w porównaniu z salonami Trumpa czy rosyjskich bogaczy.
    Jak widać można na bogato, luksusowo i gustownie.

  • djarev

    Oceniono 18 razy 6

    Ładne, chociaż osobiście wolę prostszy, bardziej nowoczesny styl, bez tego "barokowego zawijasa" - ale to kwestia gustu.

  • urbuu

    Oceniono 11 razy 3

    Dużo pieniędzy. Dużo pracy. Ich wynikiem jest kompulsywny brak umiaru w gromadzeniu pięknych przedmiotów obok siebie. Podziwiam głowę, która jest w stanie cieszyć się z nich wszystkich jednocześnie. Nie mówię, że to źle. Mówię, że to jest poza moim zasięgiem.

  • Malwina de Brade

    0

    Dlaczego nie piszecie autorów obrazów? Przeciez to dzieła sztuki które także tworzą klimat!

  • bmxrider

    Oceniono 12 razy 0

    Bez foteli Barcelona Mies'a i Lounge Chair Eames'a? Cóż za nonkonformizm...

  • rafiol

    Oceniono 9 razy -1

    No nie. Zeby zasluzyc na taki tytul trzeba czegos wiecej. A to...srednio na jeża. Zaskoczcie mnie czyms, bo to nie porywa.

  • an1005

    Oceniono 9 razy -1

    Co kto lubi. Sa pojedyncze ładne meble ale całość niestety wygląda jak 'elegancki' drogi hotel. Podobają mi sie obrazy. Natomiast nie rozumiem po co obniżać mieszkanie Bez sensu są te wszystkie podwieszane sufity. No chyba ze nad głową ma sąsiada lubiącego chodaki.

  • roz.dor

    Oceniono 12 razy -6

    koszmar koszmar koszmar - brzydota i tyle

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX