Dom bez schodów

Ponieważ inwestorami tego domu byli rodzice jednego z architektów, nie było większych problemów z określeniem ich potrzeb, gustów i zwyczajów.
Metryczka budynku

Projekt architekci Przemek Kaczkowski i Ola Targońska

Powierzchnia działki: 2233 m2

Powierzchnia użytkowa: 253 m2

Pierwszy dom rodziców, bliźniak z lat osiemdziesiątych, wzniesiono w znacznej mierze własnymi siłami, w warunkach braku praktycznie wszystkiego. Dotyczyło to także, a może nawet przede wszystkim, materiałów budowlanych. Do tego stopnia, że pan domu musiał się zatrudnić fikcyjnie w cegielni, żeby zdobyć przydział cegieł.

Dom zbudowano na wąskiej działce, z konieczności więc piął się w górę do wysokości trzeciego piętra, a jego wnętrze charakteryzowało się licznymi, ciasnymi pokoikami i mnogością schodów.

Taki układ był wyjątkowo uciążliwy do mieszkania, zwłaszcza dla osób starszych. Dlatego w pewnym momencie rodzice postanowili zamienić stary dom na nowy, który byłby przyjaźniejszy dla ludzi w ich wieku.



Postawili zasadniczy warunek projektantom: żadnego schodka! Miał to być zatem z założenia dom parterowy. Inwestorom udało się zakupić działkę przy ruchliwej ulicy na przedmieściach Wrocławia, ale w drugiej linii zabudowy, która sama w sobie nie dostarczała inspiracji. Był to fragment podmiejskiego osiedla, otoczony podupadającymi reliktami poniemieckiej zabudowy i różnymi przejawami współczesnej twórczości budowlanej. Jedynie od strony południowej otwierał się rozległy widok na pola i łąki, a także na oddalony o kilkaset metrów Park Krajobrazowy "Dolina Bystrzycy".

Projekt domu

Głównym założeniem projektowanego budynku było - zgodnie z wymaganiami inwestorów - stworzenie warunków do wygodnego życia pary starszych osób. Miał być on zatem pozbawiony architektonicznych barier, przestrzenny i funkcjonalny.

Niespodziewanie, budowa domu parterowego napotkała niezrozumiałe trudności natury formalnej. Określona w warunkach zabudowy minimalna wysokość budynku była zbyt duża dla domu parterowego. Zapis ten wymusił na projektantach specyficzne ukształtowanie bryły budynku. To dlatego elewacja od strony ulicy została podniesiona do wymaganej przez urząd minimalnej wysokości, poprzez usypanie niedużego wzniesienia (rysunek). Dom został zaprojektowany tak, żeby w maksymalnym stopniu wykorzystać walory sąsiadującego z nim sielankowego krajobrazu. Dlatego został odwrócony i w pełni otwarty na ten widok. - Od początku chcieliśmy, żeby to był budynek nowoczesny, przestronny, otwarty na rozległą perspektywę przestrzeni od południa.

Od strony ulicy i podjazdu bryła budynku jest zdecydowanie zamknięta. Chodziło przede wszystkim o to, żeby stworzyć skuteczną barierę przed dokuczliwym hałasem płynącym od strony ruchliwej ulicy. Tutaj, od północy zaprojektowano garaż na dwa samochody. Na jego styku z częścią dzienną usytuowano wejście do domu (zdjęcie), prowadzące przez przeszklony przedsionek z widokiem na ogród.

W budynku występuje zróżnicowanie wysokości wnętrz wskutek podwyższenia w jego części frontowej. Część dzienna ma wysoki sufit powtarzający skos dachu, natomiast w części nocnej sufity są niższe i wykończone malowanymi na biało deskami. Stwarza to wrażenie przytulności, zwłaszcza w mniejszych pomieszczeniach. Ściany są wylane z betonu. Architekci zaprojektowali dosyć duże rozpiętości stropów, dlatego zamiast tradycyjnych prefabrykowanych z pustakami, trzeba było zastosować monolityczną konstrukcję żelbetową.

Wyposażenie domu w instalacje

Dom jest wyposażony w złożoną instalację inteligentną, która zarządza pracą dwóch pomp ciepła, służących do ogrzewania i klimatyzacji budynku. Steruje ona też elektrycznymi roletami, które ukryte są w okapach nad oknami. Instalacja ta zarządza również oświetleniem wnętrza i ogrodu, systemem alarmowym i kontroli dostępu, a także telewizją i nagłośnieniem we wszystkich pomieszczeniach oddzielnie.

"Dom bez schodów" stał się znany. Projekt publikowano w krajach Europy Zachodniej, w Australii i Korei Południowej. Proszono o sprzedanie tego go ponownie. Jego twórcy z zasady odmawiają takim prośbom.

Wnętrza domu

Część mieszkalna składa się z dwóch skrzydeł. W jednym mieszczą się trzy sypialnie, zwrócone w stronę tarasu oknami pełnej wysokości, oraz dwie łazienki. W drugim zaprojektowano całą część dzienną: duży salon z dwustronnym kominkiem (zdjęcie), jadalnię (zdjęcie) oraz kino domowe (zdjęcie), ulubioną przestrzeń właściciela domu, zapalonego audiofila. Kuchnię umieszczono na granicy obu części, dzięki czemu stanowi ona centrum życia mieszkańców domu. Tutaj spotykają się z nimi ich goście.

Taras

Wszystkie pomieszczenia mieszkalne otwierają się na obszerny taras, wypełniający przestrzeń powstałą z połączenia dwóch skrzydeł budynku pod kątem prostym; stąd roztacza się widok na rozległy krajobraz. Taras wyłożony jest jasnym terazzo o lekko szorstkiej powierzchni. Z ogrodem łączy go łagodna rampa z pasami trawy i szarej kostki granitowej.

Przeszklone fasady domu chronione są przed nadmiarem słońca wąskim okapem, w którym chowają się metalowe żaluzje, sterowane instalacją inteligentną. Jest to niezwykle istotne ze względu na wielkie okna tworzące większość ścian budynku. Duże okna i żaluzje tworzą obramowanie kadrów wnętrza domu odsłaniających się od strony ogrodu. Dom funkcjonuje bardzo dobrze zarówno latem, kiedy duże drzwi na taras są otwarte niemal przez cały czas, jak i w zimnych miesiącach, kiedy duże okna zapewniają odpowiednie doświetlenie nawet w pochmurne dni.

Kolorystyka

Koloryt wnętrzom nadaje ograniczona gama naturalnych materiałów. Wśród nich dominuje drewno podłogi z desek dębowych, okładziny drewniane przy wejściu połączone z kamieniem kominka i jasnymi płytami terazzo na posadzce w kuchni i na tarasie (zdjęcie).

Akustyczne panele w różnych odcieniach szarości pokrywają ściany pokoju audio i salonu.

- Zależało nam na stworzeniu spójnych, przytulnych, przyjaznych wnętrz, które będą stanowiły tło dla przedmiotów, należących do domowników.

Kilka uwag o projektach z katalogu

Projektanci domu nie są zwolennikami polskich projektów gotowych (choć chwalą takie domy postawione w Skandynawii). Architektura z katalogu to często zlepek motywów, nagromadzenie zbędnych elementów. Tutaj balkonik, tam kolumienka, ówdzie lukarna. Niespokojne dachy, pełne załamań. Do każdej takiej lukarny w dachu musisz przyczepić rynienkę, odprowadzić wodę, te rury potem krążą w dziwnych miejscach, szpecą i podnoszą koszty. Mój podstawowy zarzut to niepotrzebne skomplikowanie tych projektów. Dom przekombinowany nie będzie elastyczny, trudno go będzie dopasować, jeśli w życiu rodziny nastąpi jakaś rewolucja. (Przemek Kaczkowski - "Gazeta Wyborcza", 12-13 V 2012 r.).



Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: ZOBACZ PRZYKŁAD



Więcej o: