Dom w pastelowych barwach
15.03.2011
, aktualizacja: 25.09.2009 16:31
Ten dom, położony w pięknej podwarszawskiej miejscowości, tuż pod Puszczą Kampinoską, jest taki, jaki miał być: wygodny, przestronny i oferujący swoim mieszkańcom kojącą harmonię.

Fot. Marzena Hmielewicz/Adventure Pictures
Widok na część tarasową. Udało się tak ustawić budynek na działce, by główne pomieszczenia domu wychodziły na najbardziej słoneczny i atrakcyjny fragment parceli

Fot. Marzena Hmielewicz/Adventure Pictures
Właścicielom bardzo zależało na uzyskaniu przestronnej, otwartej strefy dziennej

Fot. Marzena Hmielewicz/Adventure Pictures
Parter jest ogrzewany nie tylko ciepłem z grzejników, ale też przez system wodnego ogrzewania podłogowego

Fot. Marzena Hmielewicz/Adventure Pictures
Schody na drugą kondygnację, gdzie znajduje się m.in. sypialnia córki, wykończono drewnem dębowym
ZOBACZ TAKŻE
- Aranżacje wnętrz - pomieszczenia otwarte i funkcjonalne (06-10-09, 12:00)
- Dom w stylu wiejskim (25-09-10, 12:00)
- Dom podążający za słońcem (05-07-10, 12:00)
- Wspomnienie znad kanału La Manche (05-07-10, 12:00)
- Dyskretne ciepło nowoczesnego domu (06-08-10, 12:00)
- Duży mały dom (05-07-10, 12:00)
- Doświadczenia właścicieli domu z japońską precyzją (01-01-05, 12:00)
- Nowoczesna willa w przedwojennych klimatach (15-10-10, 12:00)
- Dom z miejscem na biznes (05-07-10, 12:00)
- Doświadczenia właścicieli - dom w pastelowych barwach (05-01-05, 12:00)
- W klimacie nowojorskiego loftu (15-07-10, 12:00)
- Dom nowoczesny pod względem architektury i wyposażenia (08-06-11, 12:00)
- Sielsko i nowocześnie (09-08-10, 12:00)
- Dom z huśtawkami (10-06-11, 12:00)
Właścicielom nie zależało na tym, aby ich dom był ikoną nowoczesności, nie chcieli też w żaden sztuczny sposób go "postarzać" i stylizować. Miał być po prostu zgodny z duchem czasu: nowoczesny, przestronny i wygodny.
Od samego wejścia czuje się tu dużą, przyjazną przestrzeń. Z salonu przez ogromne okno otwiera się widok na Puszczę Kampinoską. To właśnie między innymi okna przyciągnęły uwagę ekipy filmowej, która pracowała w okolicy.
Budynek - jego forma, lokalizacja i sposób organizacji wnętrz - tak się spodobał, że powstały w nim już reklamy kilkunastu różnych produktów. Sprzyja temu wnętrze utrzymane w stonowanych kolorach mogące zmieniać się jak kameleon, zgodnie z pomysłami filmowców.
Ale oczywiście nie dla ekip filmowych wzniesiono ów dom. Najważniejsze jest to, że wygodnie się w nim mieszka i że domownicy oraz ich goście dobrze się tu czują.
Czytaj także:
Otwarcie o salonie
Pan Krzysztof, właściciel, odziedziczył działkę po dziadkach i nie chciał jej zmieniać na inną. Zresztą nie było powodu! Położona w pięknej okolicy - niemal w lesie, a jednocześnie blisko Warszawy - jest bardzo atrakcyjnym miejscem do życia. A jeśli doda się do tego rodzinną tradycję, łatwo zrozumieć, dlaczego tu właśnie powstał dom pana Krzysztofa i jego rodziny. Nie ma chyba lepszego miejsca na budowę rodzinnego gniazda niż ziemia, która od lat należy do rodziny i nosi ślady poprzednich pokoleń.
Kiedy zapadła decyzja o budowie, pan Krzysztof postanowił, że wznoszenie domu musi przebiegać możliwie najszybciej i najsprawniej, bo to jest jednym z najważniejszych warunków oszczędnego, ekonomicznego przeprowadzenia inwestycji.
Aby jak najbardziej przyspieszyć proces powstawania domu, właściciele zrezygnowali z zamawiania projektu indywidualnego i zdecydowali się na wybór projektu gotowego. Dawało to gwarancję szybkiego załatwienia pozwolenia na budowę i tym samym skracało czas przygotowań do wznoszenia domu.
- Jest tyle projektów, że szybko coś wybierzemy - myślał pan Krzysztof i zabrał się do szukania. Niestety, po przejrzeniu setek projektów wcale nie był bliżej decyzji niż na początku.
- Czego my właściwie szukamy? - zapytał w końcu sam siebie i, jak się okazało, dopiero sformułowanie lapidarnej odpowiedzi na to pytanie stało się kamieniem milowym na drodze do końcowego sukcesu.
Chociaż jako mieszkańcy miejskiego bloku inwestorzy - co przyznaje właściciel - nie mieli pojęcia o domu, udało im się trafnie sformułować priorytety. Po prostu, gdy zaczęli z żoną oglądać kolejną setkę projektów, doszli do wniosku, że dom powinien czymś się różnić od zwykłego mieszkania. I tym "czymś" jest przede wszystkim przestrzeń. Zaczęli więc szukać budynków oferujących im tę przestrzeń, a więc takich z dużym, przestronnym i wysokim salonem.
Ich wybór szybko padł na jeden z projektów architekta Ryszarda Szewczyka. Ze zdziwieniem skonstatowali, że mieli go w rękach już wiele razy. Dopiero jednak wiedząc, czego szukają, dostrzegli jego przestrzenne walory.
O obrotach stref
Niestety, projekt miał się nijak do położenia i kształtu działki, ulicy oraz stron świata. Pan Krzysztof postanowił jednak nie odpuszczać tak łatwo. Zaczął uważnie przyglądać się projektowi, skontaktował się z jego autorem i doszedł do wniosku, że sytuacja wygląda znacznie lepiej, jeśli wykona się lustrzane odbicie projektu.
Potem zapadła jeszcze decyzja o odsunięciu domu w głąb działki, jak najdalej od ulicy, i obróceniu budynku o 90 stopni wobec ulicy dojazdowej (elewacją frontową do boku działki).
- Przygotowanie projektu do realizacji zajęło całe dwa tygodnie - mówi z uśmiechem właściciel.
- Ale się udało!
Od samego wejścia czuje się tu dużą, przyjazną przestrzeń. Z salonu przez ogromne okno otwiera się widok na Puszczę Kampinoską. To właśnie między innymi okna przyciągnęły uwagę ekipy filmowej, która pracowała w okolicy.
Budynek - jego forma, lokalizacja i sposób organizacji wnętrz - tak się spodobał, że powstały w nim już reklamy kilkunastu różnych produktów. Sprzyja temu wnętrze utrzymane w stonowanych kolorach mogące zmieniać się jak kameleon, zgodnie z pomysłami filmowców.
Ale oczywiście nie dla ekip filmowych wzniesiono ów dom. Najważniejsze jest to, że wygodnie się w nim mieszka i że domownicy oraz ich goście dobrze się tu czują.
Czytaj także:
Doświadczenia właścicieli domu
Otwarcie o salonie
Pan Krzysztof, właściciel, odziedziczył działkę po dziadkach i nie chciał jej zmieniać na inną. Zresztą nie było powodu! Położona w pięknej okolicy - niemal w lesie, a jednocześnie blisko Warszawy - jest bardzo atrakcyjnym miejscem do życia. A jeśli doda się do tego rodzinną tradycję, łatwo zrozumieć, dlaczego tu właśnie powstał dom pana Krzysztofa i jego rodziny. Nie ma chyba lepszego miejsca na budowę rodzinnego gniazda niż ziemia, która od lat należy do rodziny i nosi ślady poprzednich pokoleń.
Kiedy zapadła decyzja o budowie, pan Krzysztof postanowił, że wznoszenie domu musi przebiegać możliwie najszybciej i najsprawniej, bo to jest jednym z najważniejszych warunków oszczędnego, ekonomicznego przeprowadzenia inwestycji.
Aby jak najbardziej przyspieszyć proces powstawania domu, właściciele zrezygnowali z zamawiania projektu indywidualnego i zdecydowali się na wybór projektu gotowego. Dawało to gwarancję szybkiego załatwienia pozwolenia na budowę i tym samym skracało czas przygotowań do wznoszenia domu.
- Jest tyle projektów, że szybko coś wybierzemy - myślał pan Krzysztof i zabrał się do szukania. Niestety, po przejrzeniu setek projektów wcale nie był bliżej decyzji niż na początku.
- Czego my właściwie szukamy? - zapytał w końcu sam siebie i, jak się okazało, dopiero sformułowanie lapidarnej odpowiedzi na to pytanie stało się kamieniem milowym na drodze do końcowego sukcesu.
Chociaż jako mieszkańcy miejskiego bloku inwestorzy - co przyznaje właściciel - nie mieli pojęcia o domu, udało im się trafnie sformułować priorytety. Po prostu, gdy zaczęli z żoną oglądać kolejną setkę projektów, doszli do wniosku, że dom powinien czymś się różnić od zwykłego mieszkania. I tym "czymś" jest przede wszystkim przestrzeń. Zaczęli więc szukać budynków oferujących im tę przestrzeń, a więc takich z dużym, przestronnym i wysokim salonem.
Ich wybór szybko padł na jeden z projektów architekta Ryszarda Szewczyka. Ze zdziwieniem skonstatowali, że mieli go w rękach już wiele razy. Dopiero jednak wiedząc, czego szukają, dostrzegli jego przestrzenne walory.
Zobacz obszerną galerię zdjęć idealnego domu
O obrotach stref
Niestety, projekt miał się nijak do położenia i kształtu działki, ulicy oraz stron świata. Pan Krzysztof postanowił jednak nie odpuszczać tak łatwo. Zaczął uważnie przyglądać się projektowi, skontaktował się z jego autorem i doszedł do wniosku, że sytuacja wygląda znacznie lepiej, jeśli wykona się lustrzane odbicie projektu.
Potem zapadła jeszcze decyzja o odsunięciu domu w głąb działki, jak najdalej od ulicy, i obróceniu budynku o 90 stopni wobec ulicy dojazdowej (elewacją frontową do boku działki).
- Przygotowanie projektu do realizacji zajęło całe dwa tygodnie - mówi z uśmiechem właściciel.
- Ale się udało!
1
2
następne »
-
Dom w pastelowych barwach
steinway
28.09.09, 10:14
Koszmarne kolory, i nie wiem, jak można w takiej ładnej łazience ze skosamidać kafelki rodem ze szkolnego kibla...»
-
ostatnio coś takiego krytykowaliście
danz
02.10.09, 07:28
był artykuł który zjechał takie domy, miedzy innymi za bardzo eksponowanywjazd do garażu, dużo załamań dachu itp, co się zmieniło w redakcji żeprzeszliście taką metamorfozę?»
-
Dom w pastelowych barwach
kocia_kocia
02.11.09, 22:59
Nie jestem ekspoertem, ale wg mnie stolik w salonie jest za mały w stosunku do tych dwóch kanap. »
Zobacz także »
PRZED DECYZJĄ
BUDOWA i REMONT
INSTALACJE
KONTAKT Z REDAKCJĄ
- ul. Czerska 8/10
- 00-732 Warszawa
- ladnydom@agora.pl



więcej zdjęć











