Dom wśród sosen na Sosnowej - projekt Marcin Rubik
15.08.2011
, aktualizacja: 14.12.2010 16:28
Cechą charakterystyczną tego budynku jest połączenie nowoczesnych rozwiązań, materiałów i wyposażenia z tradycyjnym charakterem bryły. Dzięki temu dom jest nie tylko dobrze dostosowany do współczesnych potrzeb i wymogów, ale też dobrze wpisuje się w zabudowę okolicy.

Fot. Bartosz Makowski
Działka przed rozpoczęciem prac

Fot. Bartosz Makowski
Działka z nowym domem - lato 2010 roku

Fot. Bartosz Makowski
Widok od ogrodu

Fot. Bartosz Makowski
Widok na jadalnię i część wypoczynkową. Dzięki połączeniu rozmaitych stref funkcjonalnych, uzyskano wrażenie imponująco dużej, nowoczesnej przestrzeni.
ZOBACZ TAKŻE
- Dom bez schodów (01-04-11, 16:40)
- Dom w stylu modernistycznym (10-07-11, 12:00)
- Stodoła XXI wieku (05-06-11, 12:00)
- Podwarszawski dom z Krakowa (10-01-11, 14:24)
- Dom w harmonii z otoczeniem (04-05-11, 10:14)
- Dom wpisany między drzewa (22-10-10, 16:48)
- Drewniany dom w pięć miesięcy. Dom z prefabrykatów. (17-08-11, 10:00)
- Dom z huśtawkami (10-06-11, 12:00)
Dom jednorodzinny niepodpiwniczony
Autor projektu: architekt Marcin Rubik
Powierzchnia działki: 1860 m2
Powierzchnia mieszkalna domu: 169 m2
Mieszkańcy trzy osoby - małżeństwo z dzieckiem
Przez długi czas żyliśmy razem trochę zaocznie. Czarek był w Warszawie, w naszym M-2 na Gocławiu, którego nigdy nie było czasu urządzić, i w którym nie było też czasu mieszkać. Ja natomiast - daleko stąd, w Anglii, zdobywałam doświadczenie w centrali mojej firmy, zamieszkując nieswoje mieszkania - rozpoczyna naszą rozmowę pani domu.
Większość naszych rzeczy mieliśmy w kartonach, walizkach zwłaszcza, że nie tylko ja, ale i Czarek więcej czasu spędzaliśmy na lotniskach i w samolotach, niż w pustym mieszkaniu. Nie mieliśmy więc okazji nawet go polubić, choć wraz z upływem czasu coraz bardziej zaczynało nam brakować prawdziwej życiowej przystani. Tęskniliśmy za solidnym, rodzinnym domem, który przywiąże nas do siebie i będzie stanowił dla nas życiowe oparcie. Spotykaliśmy się co drugi weekend i coraz bardziej dojrzewaliśmy do tego, aby ten stan zmienić i mieć prawdziwy dom w każdym tego słowa znaczeniu.
Działka na dobry początek
Czarek wziął sprawy w swoje ręce. Jeszcze w czasie pobytu Moniki za granicą, rozpoczął poszukiwania działki pod przyszłą budowę.
Postanowił wziąć pod uwagę tylko okolicę, w której oboje spędzili dzieciństwo - miejscowości sąsiadujące z Mazowieckim Parkiem Krajobrazowym, otoczone sosnowym lasem. Jak oblicza, obejrzał ponad pięćdziesiąt działek. Wybrał z pośród nich pięć, które uznał za warte pokazania żonie. Monika wybrała tę, na której teraz stoi ich siedlisko.
Kłopoty z rozbiórką
W miejscu, gdzie teraz stoi dom, rosło kilkanaście młodziutkich sosen, a tam, gdzie jest teraz ogród, usadowiony był stary drewniany domek, w którym mieszkała poprzednia właścicielka działki - opowiadają Monika i Czarek.
Choć budynek nie sprawiał dobrego wrażenia, przy rozbiórce okazał się nad wyraz solidny - rozebranie go kosztowało więcej niż można się było spodziewać. Z posesji wyjechało osiemnaście wywrotek tego, co zostało po tej "małej" chatce.
Najważniejszy odpowiedni projekt
Wybieranie projektu to był dla właścicieli czas konfrontacji wyobrażeń o domu z rynkową rzeczywistością.
Cenne okazały się rady przyjaciół - wówczas początkujących architektów. To oni zwrócili uwagę Moniki i Czarka na to, jak ważna jest klasyczna forma i prostota domu, zwłaszcza takiego, który ma służyć przez lata. Prosty styl - pozbawiony znaków konkretnego czasu i mody, która szybko przemija - będzie ponadczasowy - nigdy się nie znudzi i nie będzie drażnić. Urodę domu lepiej jest uzyskać nie przez wyszukaną formę, ale dzięki starannie opracowanym i wykonanym detalom. Monice i Czarkowi bardzo się spodobało takie podejście.
Przejrzeli wiele gotowych propozycji z katalogów. Owszem, zdarzyło się kilka interesujących rozwiązań, które po kilku poprawkach - jak im się wydawało - mogłyby spełniać ich oczekiwania. Gdy jednak planując je, za każdym razem dochodzili do usuwania wykuszy czy prostowania wielospadowych, wieloelementowych dachów, wspólnie uznali, że to droga donikąd. Na dodatek, w Czarku odezwało się zapomniane pragnienie samodzielnego projektowania. Kiedyś planowałem zostać architektem i nawet złożyłem rysunki na wydział architektury. Ostatecznie moja kariera potoczyła się inaczej, ale dawna pasja znalazła swoje ujście właśnie teraz. Bardzo zależało mi na tym, by mój dom był elegancki i mądrze zaplanowany.
Bogatsi o wiedzę na temat tego, czego na pewno nie chcą, zaczęli poszukiwania pracowni architektonicznej, której projekty byłyby bliskie ich koncepcji i wyobrażeniom. Przeglądając w internecie strony różnych autorskich pracowni, trafili na dom, który mogli zaakceptować jako całość. Współczesny, o prostych, tradycyjnych formach, z dwuspadowym dachem, energooszczędny, o odpowiadającym im metrażu i rozkładzie wnętrz. Był to - nagrodzony w konkursie popularnego pisma wnętrzarskiego - koncepcyjny projekt domu jednorodzinnego autorstwa architekta Marcina Rubika.
Postawili na prostotę
Zaletą tego projektu jest prosta, zwarta bryła, która umożliwia szybką realizację i rozsądek w wydawaniu pieniędzy. Staraliśmy się nie przeinwestować, jednak nie cofaliśmy się przed zastosowaniem wysokiej jakości materiałów budowlanych i wykończeniowych - mówią inwestorzy.
Autor projektu: architekt Marcin Rubik
Powierzchnia działki: 1860 m2
Powierzchnia mieszkalna domu: 169 m2
Mieszkańcy trzy osoby - małżeństwo z dzieckiem
Przez długi czas żyliśmy razem trochę zaocznie. Czarek był w Warszawie, w naszym M-2 na Gocławiu, którego nigdy nie było czasu urządzić, i w którym nie było też czasu mieszkać. Ja natomiast - daleko stąd, w Anglii, zdobywałam doświadczenie w centrali mojej firmy, zamieszkując nieswoje mieszkania - rozpoczyna naszą rozmowę pani domu.
Większość naszych rzeczy mieliśmy w kartonach, walizkach zwłaszcza, że nie tylko ja, ale i Czarek więcej czasu spędzaliśmy na lotniskach i w samolotach, niż w pustym mieszkaniu. Nie mieliśmy więc okazji nawet go polubić, choć wraz z upływem czasu coraz bardziej zaczynało nam brakować prawdziwej życiowej przystani. Tęskniliśmy za solidnym, rodzinnym domem, który przywiąże nas do siebie i będzie stanowił dla nas życiowe oparcie. Spotykaliśmy się co drugi weekend i coraz bardziej dojrzewaliśmy do tego, aby ten stan zmienić i mieć prawdziwy dom w każdym tego słowa znaczeniu.
Działka na dobry początek
Czarek wziął sprawy w swoje ręce. Jeszcze w czasie pobytu Moniki za granicą, rozpoczął poszukiwania działki pod przyszłą budowę.
Postanowił wziąć pod uwagę tylko okolicę, w której oboje spędzili dzieciństwo - miejscowości sąsiadujące z Mazowieckim Parkiem Krajobrazowym, otoczone sosnowym lasem. Jak oblicza, obejrzał ponad pięćdziesiąt działek. Wybrał z pośród nich pięć, które uznał za warte pokazania żonie. Monika wybrała tę, na której teraz stoi ich siedlisko.
Kłopoty z rozbiórką
W miejscu, gdzie teraz stoi dom, rosło kilkanaście młodziutkich sosen, a tam, gdzie jest teraz ogród, usadowiony był stary drewniany domek, w którym mieszkała poprzednia właścicielka działki - opowiadają Monika i Czarek.
Choć budynek nie sprawiał dobrego wrażenia, przy rozbiórce okazał się nad wyraz solidny - rozebranie go kosztowało więcej niż można się było spodziewać. Z posesji wyjechało osiemnaście wywrotek tego, co zostało po tej "małej" chatce.
Najważniejszy odpowiedni projekt
Wybieranie projektu to był dla właścicieli czas konfrontacji wyobrażeń o domu z rynkową rzeczywistością.
Cenne okazały się rady przyjaciół - wówczas początkujących architektów. To oni zwrócili uwagę Moniki i Czarka na to, jak ważna jest klasyczna forma i prostota domu, zwłaszcza takiego, który ma służyć przez lata. Prosty styl - pozbawiony znaków konkretnego czasu i mody, która szybko przemija - będzie ponadczasowy - nigdy się nie znudzi i nie będzie drażnić. Urodę domu lepiej jest uzyskać nie przez wyszukaną formę, ale dzięki starannie opracowanym i wykonanym detalom. Monice i Czarkowi bardzo się spodobało takie podejście.
Przejrzeli wiele gotowych propozycji z katalogów. Owszem, zdarzyło się kilka interesujących rozwiązań, które po kilku poprawkach - jak im się wydawało - mogłyby spełniać ich oczekiwania. Gdy jednak planując je, za każdym razem dochodzili do usuwania wykuszy czy prostowania wielospadowych, wieloelementowych dachów, wspólnie uznali, że to droga donikąd. Na dodatek, w Czarku odezwało się zapomniane pragnienie samodzielnego projektowania. Kiedyś planowałem zostać architektem i nawet złożyłem rysunki na wydział architektury. Ostatecznie moja kariera potoczyła się inaczej, ale dawna pasja znalazła swoje ujście właśnie teraz. Bardzo zależało mi na tym, by mój dom był elegancki i mądrze zaplanowany.
Bogatsi o wiedzę na temat tego, czego na pewno nie chcą, zaczęli poszukiwania pracowni architektonicznej, której projekty byłyby bliskie ich koncepcji i wyobrażeniom. Przeglądając w internecie strony różnych autorskich pracowni, trafili na dom, który mogli zaakceptować jako całość. Współczesny, o prostych, tradycyjnych formach, z dwuspadowym dachem, energooszczędny, o odpowiadającym im metrażu i rozkładzie wnętrz. Był to - nagrodzony w konkursie popularnego pisma wnętrzarskiego - koncepcyjny projekt domu jednorodzinnego autorstwa architekta Marcina Rubika.
Postawili na prostotę
Zaletą tego projektu jest prosta, zwarta bryła, która umożliwia szybką realizację i rozsądek w wydawaniu pieniędzy. Staraliśmy się nie przeinwestować, jednak nie cofaliśmy się przed zastosowaniem wysokiej jakości materiałów budowlanych i wykończeniowych - mówią inwestorzy.
1
2
następne »
-
Dom wśród sosen na Sosnowej
bmayaa
17.01.11, 09:18
Gratulacje! Udany projekt i realizacja.»
-
Dom wśród sosen na Sosnowej
stararobota
18.01.11, 00:04
Mieszkam w USA i chcialbym zwrocic uwage na dwie rzeczy w swietle lokalnej amerykanskiej praktyki i przepisow (nie chodzi mi by narzucac cokolwiek ale czasami warto spojrzec na sprawe z »
-
piękny dom, szoda że nie napisali nic o kosztach
sheevypl
23.04.11, 15:52
domek rewelacyjny - szkoda, że ani słowach o kosztach budowy...»
Zobacz także »
PRZED DECYZJĄ
BUDOWA i REMONT
INSTALACJE
KONTAKT Z REDAKCJĄ
- ul. Czerska 8/10
- 00-732 Warszawa
- ladnydom@agora.pl



więcej zdjęć











