Jak zbudować ładny dom

Janusz Kaczorek

Nowy dom powinien nawiązywać do lokalnej stylistyki. Czasem lepiej zrezygnować z odważnych pomysłów na rzecz harmonii z sąsiedztwem.

Osiedle domów jednorodzinnych - kamień na parterze, tynk na piętrze i powtarzające się drewniane elementy stolarki okiennej i drzwiowej
Osiedle domów jednorodzinnych - kamień na parterze, tynk na piętrze i powtarzające się drewniane elementy stolarki okiennej i drzwiowej
Fot. Parkowe Wzgórze
Dużo narzekamy na niską jakość naszej architektury powszedniej, a w szczególności domów jednorodzinnych. Na to, że stojące obok siebie domy różnią się stylistycznie i kolorystycznie. Że budynki rażą formą i gabarytami. Taka jest rzeczywistość - współczesnym osiedlom brakuje spójności, harmonii i ładu estetycznego. Wynika to z tego, że większość nowych domów powstaje na zasadzie architektury "spadochronowej" - z doskoku, w oderwaniu od konkretnego miejsca. Zawdzięczamy to częściowo popularności projektów typowych. Niejednokrotnie przy adaptacji nie ma też chęci lub umiejętności dostosowania takiego domu do sąsiedztwa. A czasami tak niewiele brakuje...

Niekiedy kilkoma prostymi zabiegami można dostosować zewnętrzną szatę domu do miejscowej stylistyki. Co więcej, taki pozytywny przykład bywa zaraźliwy. I niejednokrotnie pączkuje w kolejnych okolicznych realizacjach...

Jak wpisać dom w otoczenie

Nie każdy dom musi być manifestacją oryginalności i emancypacji estetycznej. A szczególnie dom jednorodzinny, który z założenia powinien kojarzyć się ze spokojem i harmonią. Czasami trzeba wykazać się dobrą wolą i odrobiną pokory, aby dostosować dom do okolicznej zabudowy. Większość z nas zachwyca się włoską architekturą. Aż do znudzenia słyszymy zachwyty nad malowniczością włoskich miasteczek. Dlaczego? Bo są to przykłady umiaru i umiejętności wtopienia architektury w krajobraz.

Wystarczy przestrzegać kilku zasad, aby osiągnąć podobny efekt: należy zachować odpowiednie gabaryty domu, stosować właściwe materiały i kolory, a także dopasować się do lokalnej stylistyki.

Powyższe reguły dotyczą zarówno domów nowoczesnych, jak i stylizowanych na historyczne (dworki, pałace itp.). Jeżeli się do nich dostosujemy, zyskamy akceptację otoczenia - sąsiedzi nie lubią, jak ktoś buduje inaczej - robiąc jednocześnie coś pozytywnego dla naszej okolicy.

Skala domu

W enklawach zabudowy jednorodzinnej zdarzają się "przerośnięte dzieci": domy wystające ponad otoczenie, rozpychające się niemiłosiernie na działce. Często (jak to możliwe?!) wybudowane niezgodnie z lokalnymi przepisami. Tak się dzieje, kiedy ambicje właściciela są dużo większe od działki, na której buduje. W efekcie powstają domy przeskalowane i przytłaczające okoliczną zabudowę.

W takim przypadku niewiele daje się zrobić prostymi środkami. Nie uratują sytuacji zabiegi kosmetyczne na elewacji, takie jak podziały kolorystyczne czy różnicowanie materiałów. Dom jest po prostu za duży w stosunku do działki, na której stoi.

Jest oczywiście sposób na to, żeby wtopić duży dom w sąsiadującą z nim skromniejszą zabudowę. Ale do tego potrzebna jest odpowiednio większa działka, która pozwoli na rozdrobnienie bryły domu (zdjęcie). To sposób banalnie prosty, ale w praktyce trudny do wykonania. Dzieląc bryłę domu, można łatwo popaść w przesadę. W efekcie - powstaje bałagan na elewacji. W dodatku rosną koszty realizacji domu, co wynika ze skomplikowanej konstrukcji. Pojawiają się też kłopoty przy codziennej eksploatacji; właścicielom grożą przecieki w załomach dachu, zacieki na elewacji i inne tego typu problemy. Komplikacje dotyczą również wnętrz. Należy pamiętać, że duży i rozległy dom znacznie trudniej rozplanować, bowiem rosną odległości pomiędzy poszczególnymi pomieszczeniami, a wraz z nimi powierzchnia komunikacji.

Dobre proporcje

Proporcje domu bardziej się czuje niż rozumie. Dlatego każdy z nas ma nieco inne wyczucie i spojrzenie. Dowodzą tego duże rozbieżności zdań i wielogodzinne dyskusje - nawet wśród fachowców - nad prostymi zadaniami kompozycyjnymi. Kompozycja elewacji polega przede wszystkim na wzajemnej relacji pomiędzy pełnymi płaszczyznami ścian a oknami i drzwiami. Jeżeli te relacje są zachwiane mówimy - brzydko! Jeżeli są poprawne - jesteśmy zachwyceni. Cała trudność polega na tym, że nie ma prostego przepisu, czy szablonu, którym można się kierować, aby uzyskać pożądany efekt. Dlatego praca architekta jest taka trudna...

Rysunki 1a i 1b ilustrują, jak relacja okno-ściana wpływa na proporcje elewacji. Na obu mamy do czynienia z oknami tej samej wielkości. Zmienia się jedynie powierzchnia ściany. Na rysunku 1a proporcje okien do ściany wydają się w porządku. Jedynie dach opada za nisko. Jak za duża czapka - przesłania czoło i opada na brwi. Na rysunku 1b mamy powiększoną ścianę, a okna wyglądają jak przestraszone szaraki na gołym polu, jakby przeniesione przez pomyłkę z innego projektu. Nie dlatego, że są za małe. Po prostu nie pasują do tej konkretnej ściany. Tak niewiele trzeba, aby zaburzyć dobre proporcje!

Czasami mniej znaczy lepiej. Na fotografii (zobacz) widać dużą ścianę i małe okno. Tu głównym aktorem jest ściana. Okno jest tylko ozdobą. I jak każda ozdoba, powinno być umieszczone we właściwym miejscu.

Autor: architekt Janusz Kaczorek

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład



Skomentuj:

Jak zbudować ładny dom