Aranżacje ogrodów: w ogrodzie warto mieć kolorowo

Tekst Małgorzata Łączyńska

Wszystko zaczęło się od marzeń o domu pełnym słońca z mnóstwem kwiatów dookoła. Grażyna Mastalarek od siedmiu lat z zapałem pielęgnuje swój kolorowy ogród - jak widać, marzenia czasami się spełniają.

.UWAGA ! PUBLIKACJA WYLACZNIE PO UZYSKANIU ZGODY REDAKCJI MAGNOLII31.05.2011 LODZ , UL. STASIA , OGROD DLA MIESIECZNIKA OGRODY , WLASCICIELKA GRAZYNA MASTALAREK ,NZ SCHODY NA TARAS WYKONANE Z IMPREGNOWANYCH BELEK FOT. WOJCIECH SURDZIEL / AGENCJA GAZETAPUBLIKACJA MAGNOLIA NR 7 (3) - 7 2012
Dom posadowiono na górce - ogród rozpościera się poniżej. Prócz podjazdu i tarasu, które wyłożone zostały kamieniem, nie ma na działce utwardzonych nawierzchni - pośród kolorowych rabat wije się szerokie pasmo wypielęgnowanej murawy.
Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Miałam dość biegania po schodach. Nasz poprzedni dom zaprojektowany był "pionowo", według panującej jakiś czas temu mody. Na parterze salon, na półpiętrze gabinet, jeszcze wyżej sypialnia. Ponadto dookoła było mnóstwo drzew i tak mało światła, że chciały tam rosnąć wyłącznie bluszcze i konwalie. Szukaliśmy więc na drugą połowę życia czegoś innego - mówi Grażyna Mastalarek. Wymarzyłam sobie rabaty pełne kwiatów...- dodaje.

- Nasz nowy dom wybraliśmy powodowani odruchem serca - wspomina pani Grażyna. Wnętrza w stanie surowym wymagały wykończenia, lecz kiedy wyszliśmy na taras, oczarowało nas malinowe słońce, które zachodząc, świeciło przez gałązki wielkiej śliwy rosnącej nieopodal. Ta chwila sprawiła, że zakochałam się w tym drzewie i tym miejscu.

Lokalizacja okazała się świetna. Państwo Grażyna i Tomasz Mastalarkowie zamieszkali w otulinie Lasu Łagiewnickiego, który jest rezerwatem przyrody i zielonym skarbem Łodzi.

Ogród zakłada profesjonalista

Pani Grażyna była szczęśliwa. Miała nareszcie dom bez schodów i salon pełen słońca, którego panoramiczne okna "patrzyły" poprzez taras na ogród. Ogrodu jeszcze nie było, lecz kwitł wszystkimi kolorami w jej wyobraźni. Właścicielka, zmęczona doglądaniem robót przy wykańczaniu wnętrz marzyła, by otoczeniem domu zajął się profesjonalista. Zamówiła więc projekt i niebawem na teren wkroczyła firma wykonawcza. I tak poznały się z Anną Skalską - ogrodniczką i znawczynią bylin. Prace nad urządzaniem ogrodu zostały powierzone właśnie jej.

Właścicielka cierpliwie znosiła wszystko, co działo się wokół domu. A robót było mnóstwo - budowanie kaskady, podsypywanie terenu ziemią i formowanie skarp, układanie nawierzchni i schodów, zakładanie instalacji nawadniającej. Na teren przyjeżdżały ciężarówki pełne ziemi, kompostu, agrowłókniny i materiałów budowlanych. Dopiero na koniec pojawiły się rośliny i wtedy, jak mówi, uwierzyła, że ten cały bałagan jest ceną posiadania własnego kwitnącego raju.

Trzeba było przez jakiś czas wytrzymać widok maleńkich sadzonek zagubionych w rozległych obszarach ściółki. Patrząc na świeżo założony ogród, miewała chwile zwątpienia - czy to wszystko naprawdę kiedyś wyrośnie? Bez końca zadawała sobie w duchu to pytanie i codziennie lustrowała nasadzenia, porównując rozmiary roślin. Do dziś przechowuje zdjęcia z tamtych "pionierskich" czasów. Co gorsza, podczas budowania ogrodu uschła czarodziejska śliwa pod tarasem. - Kiedy jej zabrakło, nagle zobaczyłam bałagan za płotem i sterczące w niebo kominy ciepłowni szklarni u sąsiadów. Do dziś nie mogę się zdecydować, co posadzić w jej miejsce...<-> - opowiada właścicielka.

Pani Grażyna chciała mieć ogród kolorowy i kwitnący, a do tego "bezobsługowy". Teraz, po siedmiu latach, można ocenić, na ile się to udało. Kolorów jest tu moc - nie tylko za sprawą kolejno zakwitających krzewów i bylin. Na podjeździe posadzono purpurowy buk, a w głębi ogrodu inne drzewa i krzewy o barwnych liściach, np. czerwonolistne śliwy i pęcherznice 'Diabolo', złocisty wiąz 'Wredei', białoróżowe wierzby 'Hakuro-nishiki'.

W ogrodzie, który ma 2000 m2, pracy jest zawsze sporo. Wbrew pozorom rabaty bylinowe wymagają opieki. Co prawda agrowłóknina nie dopuszcza chwastów, jednak stale trzeba dbać o maskującą je ściółkę oraz o zdrowie i urodę samych roślin.

- W Łodzi do firmy pielęgnującej zieleń trzeba się zapisywać w kolejce jak do lekarza specjalisty - mówi pani Grażyna. Z tego powodu właściciele zdecydowali, że niektóre najpilniejsze prace będą jednak wykonywać sami.

W ciągłym ruchu

- Gdy mąż zdał sobie sprawę, że będzie musiał przez kolejne lata kosić trawniki w sobotnie przedpołudnia, postanowił zabierać się do koszenia co środę, po pracy, żeby ocalić weekend. No i niezmiennie utrzymuje murawy w nienagannym stanie - śmieje się pani Grażyna. -
Mąż lubi, żeby w ogrodzie wszystko grało, jak w przedsiębiorstwie, któremu prezesuje. Od czasu do czasu przyroda, która jest nieprzewidywalna, udziela nam lekcji pokory, lecz mąż się nie poddaje. Zakupił maszyny i dzielnie sobie radzi z problemami. I tak razem cieszymy się naszym ogrodem... Ja również nabrałam doświadczenia, jestem już śmielsza w obcowaniu z roślinami, rozmyślam więc, jak wprowadzić tu trochę zmian, żeby oszczędzić sobie pracy - wyznaje właścicielka.

Ogród powinien mieć określony charakter - tutaj zdecydowano się na utrzymanie otwartych przestrzeni sprzyjających światłolubnym bylinom i kwitnącym krzewom. Pośród zieleni fantastycznie wyglądają kamienne detale, np. naturalne głazy i rzeźby, które nabierają z czasem szlachetnej patyny.

Właścicielka uważa, że natura uczy pokory. Po siedmiu latach sama już wie, którymi z roślin potrafi się opiekować, a które pewnie będą wymagały wymiany w nadchodzącym sezonie.

Dom posadowiono na górce - ogród rozpościera się poniżej. Prócz podjazdu i tarasu, które wyłożone zostały kamieniem, nie ma na działce utwardzonych nawierzchni - pośród kolorowych rabat wije się szerokie pasmo wypielęgnowanej murawy.

Krzewy i krzewinki, którymi można zastąpić kolorowo kwitnące byliny

W prezentowanym ogrodzie zastosowano byliny, aby uzyskać szybki efekt kolorowego otoczenia domu. Jednak mniej nakładów pracy (zwykle również środków) pochłaniają nasadzenia z trwałych roślin o kolorowych liściach:

- czerwone i purpurowe: berberysy (Berberis) 'Atropurpurea', 'Mazurek', 'Red Pillar', 'Red Chief', 'Red Jewel', perukowiec podolski (Cotinus coggygria) 'Royal Purple', pęcherznica kalinolistna (Physocarpus opulifolius) 'Diabolo', 'Red Baron', 'Summer Wine', śliwa dziecięca (Prunus x cistena), krzewuszka cudowna (Waigela florida) 'Wine&Roses';

- żółte: dereń biały (Cornus alba) 'Aurea', sorbaria sorbifolia 'Sem', pęcherznica kalinolistna (Physocarpus opulifolius) 'Luteus', 'Nugget', jaśminowiec wonny (Philadelphus coronarius) 'Aureus', kalina hordowina (Viburnum lantana) 'Aureum', tawuła japońska (Spirea japonica) 'Golden Carpet', 'Goldflame', 'Firelight';

- białe i pstrokate: dereń biały (Cornus alba) 'Elegantissima', irga purpurowa (Cotoneaster horizontalis) 'Variegatus', runianka japońska (Pachysandra terminalis) 'Variegata', bez czarny (Sambucus nigra) 'Pulverulenta'.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład



Skomentuj:

Aranżacje ogrodów: w ogrodzie warto mieć kolorowo