Kolektory słoneczne - mniej za ciepłą wodę

Nasi Czytelnicy zdecydowali się na montaż kolektorów słonecznych w domu, w którym mieszkali od kilku lat. Teraz liczą oszczędności.
Wydatki na ogrzewanie i przygotowanie ciepłej wody to największa część kosztów eksploatacyjnych każdego domu. Dlatego coraz bardziej opłaca się stosowanie energooszczędnych urządzeń, które pozwalają na ich obniżenie. Wprawdzie urządzenia te zwykle są droższe od tradycyjnych, jednak warto zdawać sobie sprawę z tego, że każda wydana na nie dodatkowa złotówka z czasem się zwraca. Nic zatem dziwnego, że coraz liczniejsi inwestorzy decydują się na ich zakup już na etapie budowy domu. Inni robią to później, kiedy z roku na rok rosną rachunki za ogrzewanie. Tak właśnie było z naszymi Czytelnikami, którzy po pięciu latach od czasu zakończenia budowy zdecydowali się na montaż kolektorów słonecznych.

Skąd ten pomysł

Nasi Czytelnicy - trzyosobowa rodzina - mieszkają w domu o powierzchni 350 m2. Dom jest zbudowany w nowoczesnej technologii, dobrze ocieplony i ma szczelne okna. Mimo to w 2004 roku do jego ogrzania i podgrzewania wody zużyto 6934 m3 gazu, za który zapłacono blisko osiem tysięcy złotych. Czytelnicy zaczęli się więc poważnie zastanawiać nad tym, co zrobić, aby w przyszłości rachunki były niższe. Ponieważ w domu jest nowoczesny kocioł, uznali słusznie, że jego wymiana na jeszcze nowocześniejszy niewiele zmieni, a pociągnie za sobą wysokie koszty. O wiele bardziej obiecujące wydało im się zainwestowanie w kolektory słoneczne do przygotowania ciepłej wody. Tej w domu zużywa się znaczne ilości, bo domownicy lubią częste kąpiele w dużej wannie z hydromasażem.

Nasi Czytelnicy dobrze wiedzieli, że dzięki kolektorom można mieć ciepłą wodę za darmo przez cztery miesiące w roku - od maja do sierpnia. A i w pozostałych miesiącach zyski energii mogą być całkiem spore, zatem mniejsze może być zużycie gazu na podgrzewanie wody.

Co wybrano

Po konsultacjach z fachowcami ze względów praktycznych wybrano kolektory próżniowe Vitosol 200 firmy Viessmann. Charakteryzują się one lepszymi niż kolektory płaskie właściwościami absorpcyjnymi, gdyż poza promieniowaniem bezpośrednim wychwytują również promieniowanie rozproszone. Dzięki temu uzyskują wysoką sprawność także wtedy, gdy nie są ustawione w optymalnym położeniu, które polega na ustawieniu ich pod kątem 30-45 stopni na południe. U naszych Czytelników, którzy postanowili zamontować kolektory na dachu, ze spełnieniem takich warunków byłby problem, bo działka i dom znajdują się na zalesionym terenie. W takich warunkach zdolność absorpcji promieniowania rozproszonego, charakterystyczna dla kolektorów próżniowych, miała decydujące znaczenie.

Inna ważna decyzja, którą trzeba było podjąć, dotyczyła magazynowania wody ogrzanej przez kolektory. Nasi Czytelnicy mieli dwie możliwości:

- wykorzystać zasobnik istniejący (o pojemności 200 litrów) i dołożyć do niego drugi - o pojemności 100 lub więcej litrów,

- zastąpić stary zasobnik nowym, przystosowanym do współpracy z kolektorami, czyli tzw. zasobnikiem biwalentnym.

Ponieważ istniała możliwość odsprzedania starego zasobnika, wybrano drugie rozwiązanie i kupiono nowy zasobnik biwalentny o pojemności 500 litrów. Choć w opinii fachowców wystarczyłby 300-litrowy, właściciele domu postanowili dołożyć trochę pieniędzy i kupić większy - tym bardziej, że było na niego miejsce. W ten sposób możliwe jest zakumulowanie bardzo dużej ilości darmowego ciepła i korzystanie z nagrzanej słońcem wody także wtedy, gdy po dniach słonecznych przyjdzie kilka dni pochmurnych i deszczowych.

Jak przebiegały prace

Całość prac modernizacyjnych trwała cztery dni. Prace wewnątrz domu rozpoczęto od usunięcia starego zasobnika i przerobienia instalacji w kotłowni. Na zewnątrz ustawiono rusztowania umożliwiające prace na dachu.

Montaż kolektora. Wymagał zdjęcia kilku rzędów dachówek, aby można było przykręcić do poszycia z desek szyny montażowe do zamocowania kolektora. Następnie wykonano przejście instalacji przez dach, zgodnie z ustalonym wcześniej planem. Wymagało to przycięcia na miarę dachówek w tym punkcie.

Po uszczelnieniu dachu przystąpiono do przymocowania rur próżniowych kolektora. Są to dość lekkie i niewielkie elementy, więc ich transport na dach był stosunkowo prosty. Na czas prac modernizacyjnych kolektor przykryto arkuszem tektury, aby zabezpieczyć go przed przegrzaniem.

Wykonanie instalacji. Rury poprowadzono przez strych do zajmującego wysokość dwóch kondygnacji (parteru i piętra) pomieszczenia kotłowni, zaprojektowanego tak po to, aby pomieściło miniściankę wspinaczkową. Rury udało się poprowadzić jedynie przez pomieszczenia gospodarcze, więc nie było potrzeby ich ukrywania w ścianie ani maskowania. Dla zabezpieczenia instalacji przed stratami ciepła, a mieszkańców domu - przed poparzeniem, rury z czynnikiem grzewczym pokryto izolacją kauczukową.

Wymiana zasobnika. Wzbudzała największe obawy Czytelników. Okazały się niepotrzebne - większość zasobników, nawet tak dużych, ma znormalizowane wymiary podstawy i mieści się bez problemów w otworze drzwiowym. W pomieszczeniu z zasobnikiem zamontowano też rozdzielacz solarny - divicon - oraz różnicowy regulator Vitosolic.

Czy to się opłacało

O ile w 2004 roku zużycie gazu na cele grzewcze wyniosło 6934 m3, o tyle w 2005 roku, kiedy już funkcjonowała instalacja solarna - 5809 m3 czyli o 1125 m3 mniej. Warto zaznaczyć, że kolektory zamontowano pod koniec kwietnia, a zatem w bieżącym roku oszczędności mogą być jeszcze większe. Ale już z tych ubiegłorocznych Czytelnicy są bardzo zadowoleni. Okazuje się bowiem, że przy cenie gazu 1,4 zł/m3 zaoszczędzono 1564 zł, co przeliczając na cenę obecną (po tegorocznych podwyżkach cena gazu wynosi 1,58 zł/m3), daje kwotę około 1800 zł. A to oznacza, że gdyby cena gazu utrzymała się na tym samym poziomie, nakłady w wysokości 19 tys. zł, jakie poniesiono na zakup i montaż kolektorów oraz zasobnika, zwrócą się po jedenastu latach. A przecież zatrzymanie wzrostu cen paliw jest mało prawdopodobne.

Im wyższa cena gazu, tym krótszy będzie okres zwrotu nakładów na instalację solarną, a tym samym opłacalność inwestycji stanie się większa. Podobnie jeśli zwiększy się liczba domowników, a co za tym idzie - również zużycie wody.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład



Więcej o: