Aranżacja solidnie przygotowana

Stylizacja i tekst: Agnieszka Osak-Rejmer Zdjęcia: Sylwester Rejmer

Okazuje się, że jeśli chodzi o urządzenie wnętrza idealnego, nie do trzech, ale do ośmiu razy sztuka. Czasem dopiero po wielu próbach wiemy dokładnie, jak powinno wyglądać nasze wymarzone mieszkanie.

UWAGA PONOWNA PUBLIKACJA ZA ZGODA WLASCICIELI
Kuchenna zabudowa z lakierowanej na czerwono płyty MDF zajmuje całą ścianę. Jasna wnęka w jej środku ma takie same wymiary jak kuchenna wyspa (można odnieść wrażenie, jakby wyspa po prostu została wyjęta z zabudowy). Blaty są zrobione z granitu. Na podłogę gospodyni początkowo wymarzyła sobie żywicę epoksydową, skończyło się na ciemnym gresie.
Fot. Sylwester Rejmer
Rodzinnym miastem pani Małgorzaty Stec jest Sopot. Kiedy jednak dostała atrakcyjną ofertę pracy w stolicy, bez większego żalu zamieniła nadbałtycki kurort na Warszawę. Obecnie gospodyni (z wykształcenia prawnik) zajmuje się co prawda biznesem, ale nie ukrywa, że coraz bardziej pociąga ją projektowanie i aranżowanie wnętrz. Na swoim koncie ma już nawet kilka udanych i docenionych realizacji. Zanim znalazła własne dwupokojowe mieszkanie na Żoliborzu, w ciągu siedmiu lat przeprowadzała się siedem razy. Mieszkała m.in. na Gocławiu i w Jabłonnej pod Warszawą. Powoli badała grunt, sprawdzając, która dzielnica odpowiada jej najbardziej. Zapewnia, że ten czas absolutnie nie został zmarnowany.

W wynajętych mieszkaniach, niczym na poletkach doświadczalnych, stopniowo się uczyła, co lubi, a czego nigdy nie będzie w stanie zaakceptować. W bardzo kolorowym wnętrzu na Gocławiu zrozumiała na przykład, że kakofonia barw zbytnio ją męczy. W Jabłonnej odkryła natomiast energetyzującą czerwień. To był dobry trop - do dziś pozostała wierna tej barwie. Szukając docelowego mieszkania, mnóstwo uwagi poświęciła jego odpowiedniej lokalizacji. Wyjątkowo spodobał się jej Żoliborz. Przypadek zrządził, że przeczytała ogłoszenie o sprzedaży lokali w nowo budowanym bloku w tej dzielnicy. Zachwyciła ją przede wszystkim zielona okolica oraz funkcjonalny układ wnętrz w powstających mieszkaniach, który wymagał niewielu poprawek (gospodyni zdecydowała się jedynie na wyburzenie ściany pomiędzy pokojem dziennym a kuchnią).

O pomoc w aranżacji wnętrza nowo upieczona właścicielka zwróciła się do swojej przyjaciółki Olgi Sietnickiej, architektki ze Szczecina. Cóż, znane porzekadło mówi, że co dwie głowy to nie jedna... Tutaj na dodatek były to dwie kobiece głowy. Specjalistka przeniosła na papier marzenia i pomysły gospodyni, pomogła też w dobraniu kolorów i zaprojektowaniu niektórych mebli. Ponieważ obie panie znają się bardzo dobrze, praca przebiegała błyskawicznie, a przede wszystkim okazała się wyśmienitą zabawą. Doświadczenia zdobyte przy urządzaniu poprzednich mieszkań sprawiły, że pani Małgorzata doskonale wiedziała, jak zaaranżować własne cztery kąty. Pastelowym odcieniom i drewnu powiedziała stanowcze "dziękuję" (wyjątkiem jest przemysłowa mozaika z egzotycznego drewna guatambu na podłodze).

Niepowtarzalny klimat mieszkania tworzą kontrastowe zestawienia kolorów: bieli, czerwieni i czerni, uzupełnionych odrobiną szarości. Do tego czyste, geometryczne formy, nowoczesne tworzywa sztuczne, szkło, metal i kamień. W takim otoczeniu gospodyni czuje się najlepiej. Nawet drzwi wejściowe pomalowała na czerwono (ich kolor i faktura nawiązują do lakowanych chińskich mebli). Jedynie sypialnia ma inny charakter - nieco buduarowy, sprzyjający wyciszeniu i odpoczynkowi. Pani Małgorzata jest bardzo konsekwentna w swoich decyzjach i wyborach dotyczących urządzania wnętrz, nic więc dziwnego, że wystrój mieszkania jest bardzo spójny. Dzięki oryginalnym dodatkom - zwłaszcza tkaninom, tapetom i lampom - nie zmieniło się ono w bezosobowe, zimne laboratorium. Ocieplają je również książki (większość z nich to albumy o sztuce i wzornictwie) oraz wiszące na ścianach ulubione obrazy znajomych artystów.

Współwłaścicielem mieszkania, jak żartuje pani Małgorzata, jest Ido, wyjątkowo przyjazny sznaucer w odcieniach pieprzu i soli. Trzeba przyznać, że idealnie wpasował się w kolorystykę mieszkania. Gospodyni zapewnia jednak, że to czysty przypadek.

Skomentuj:

Aranżacja solidnie przygotowana